Recenzja książki “First love” (Emily Raymond, James Patterson): nastoletnia apokalipsa

Często na mojej czytelniczej drodze pojawiają się książki, po których nie wiem, czego się spodziewać. Często otrzymuje całkowicie zaskakującą lekturę, która wywołuje we mnie emocje, których na co dzień mi brakuje. Podchodziłam do “First love” jak do kolejnej, odmóżdżającej young adult, mającej za zadanie obudzić we mnie nastoletnie wspomnienia oraz uczucia z tamtego czasu, gdy wszystko było jeszcze przede mną. Okazało się jednak, że kolejne zaskoczenia, nie tylko te fabularne, rodzące we mnie zarówno śmiech, płacz, jak i porywy serca, zbliżają mnie raczej do słodko-gorzkiej nauki na całe życie niż do przesłodzonej opowiastki o tym, że ona kocha jego. Czytaj dalej “Recenzja książki “First love” (Emily Raymond, James Patterson): nastoletnia apokalipsa”

Recenzja książki “99 dni lata” (Katie Cotugno): najdłuższe lato w życiu

Pamiętacie to najdłuższe lato w swoim życiu? To między zakończeniem szkoły średniej a studiami? A może te upragnione wakacje są jeszcze przed Wami? Mając tyle lat, ile mam, wydaje mi się, że to jeden z najpiękniejszych okresów w młodym życiu – gdy jeszcze nie musicie być do końca odpowiedzialni, a jednocześnie możecie decydować o sobie. Gdy macie jeszcze prawo do błędów, jednak musicie znosić ich konsekwencje dotkliwiej niż parę lat wcześniej. Nie każdy musi mieć te najdłuższe wakacje w swoim życiu, ale każdy przechodzi etap między nastolatkiem a młodym dorosłym. Gdy decyduje kim się stanie i jakie decyzje będzie podejmować. Ale przedtem niemalże każdy może trochę nagiąć reguły, żeby dowiedzieć się, czego w dalszej drodze potrzebuje. Czytaj dalej “Recenzja książki “99 dni lata” (Katie Cotugno): najdłuższe lato w życiu”

Recenzja książki “Story of Bad Boys”, tomu pierwszego serii “Story of Bad Boys” (Mathilde Aloha): no kiedy oni się w końcu pocałują?!

Istnieje mnóstwo tekstów kultury, których treść, forma oraz płynące z nich emocje doprowadzają odbiorcę tylko do jednego pytania “No kiedy oni się w końcu pocałują?!”. Owszem, często spotkamy w nich wielowątkową fabułę czy wciągający scenariusz, sympatycznych bohaterów lub tych niejednoznacznych, bardziej pociągających, zwroty akcji i ogrywanie znanych schematów. Jednak najważniejsze jest to poczucie niepewności, napięcie, które rodzi się między dwójką bohaterów, a udziela się nam, odbiorcom. Tym właśnie sposobem “Story of Bad Boys” wciągnęło mnie doszczętnie zaledwie po dwudziestu stronach, uniemożliwiając pójście spać. Gdy już pochłonęła mnie historia Lili okazało się, że książka oferuje nieco więcej niż pozornie się wydawało.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Story of Bad Boys”, tomu pierwszego serii “Story of Bad Boys” (Mathilde Aloha): no kiedy oni się w końcu pocałują?!”

Recenzja serialu “Hindsight”, sezonu pierwszego: podróż do przeszłości – ratunek czy zniszczenie?

W 2015 roku w telewizji pojawiły się dwa kobiece seriale, które w swojej wymowie oraz ogólnej koncepcji są do siebie bardzo podobne. „Younger”, który już recenzowałam, opowiada o kobiecie, która po skończeniu 40 lat, po rozwodzie odkrywa, że nadal brana jest za dwudziestolatkę (dzięki młodemu wyglądowi oczywiście). Postanawia to wykorzystać i zmienia swoje dotychczasowe życie próbując wpasować się w obecne trendy oraz modę. „Hindsight” też mówi o kobiecie, która nie jest pewna swoich wyborów, stoi na rozstaju dróg, lecz dochodzi do tego element fantastyczny – podróż w czasie. Czytaj dalej “Recenzja serialu “Hindsight”, sezonu pierwszego: podróż do przeszłości – ratunek czy zniszczenie?”

Recenzja książeczki “Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy” Justyny Styszyńskiej: wyklej sobie koziorysia

W trakcie Świąt Wielkanocnych Lew (bratanek autorki recenzji) namiętnie z wujkiem przyklejał postacie z “Ben 10” w jakiejś gazetce dla dzieci. Pomyślałam, że świetnie by było, gdyby taka zabawa miała jeszcze większy walor edukacyjny niż tylko nauka logicznego myślenia – gdzie przykleić dany wzór. Jak pomyślałam, tak los mi pomógł, bo pocztą od Wydawnictwa Widnokrąg tuż po Wielkanocy przyszła przesyłka z książeczką “Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy”.

Czytaj dalej “Recenzja książeczki “Góry i ich zwykli-niezwykli mieszkańcy” Justyny Styszyńskiej: wyklej sobie koziorysia”

Recenzja książki “Mediatorka” Ewy Zdunek: zawód: mediator

Wiecie, że w Polsce istnieje taki zawód jak “mediator”? Przyznaję się, że sama nie miałam o tym pojęcia (może również dlatego, że moje doświadczenia na polu sądowym raczej nie istnieją), a sama nazwa kojarzyła mi się z raczej z tytułem jakiegoś filmu niż realnie wykonywaną profesją. Mediator to osoba usprawniająca komunikację między stronami sporu oraz szukająca rozwiązania, które byłoby satysfakcjonujące dla każdej z nich (nie rozstrzyga ona jednak konfliktu). To niełatwa technika szukania kompromisu oraz przekonywania skłóconych dorosłych do myślenia o czymś więcej niż tylko o sobie. Dobry mediator musi także umieć odłożyć na bok emocje swoich klientów, jak i swoje własne. Czy wobec tego bohaterka powieści Ewy Zdunek jest dobrym mediatorem? Czy jej własne problemy nie przyćmiewają problemów jej klientów?
Czytaj dalej “Recenzja książki “Mediatorka” Ewy Zdunek: zawód: mediator”

Recenzja książki “Detektyw Melania Kura” Ewy Martynkien: pierzaste połączenie Holmesa z ekologiem

Czasem warto mieć w zanadrzu dla dzieciaków książki, które mogą się mniej lub bardziej wpasować w klimat konkretnych świąt. Dla nas, Polaków, szczególnie ważne są Boże Narodzenie czy Wielkanoc, co nie wynika koniecznie z wyznawanej przez nas samych religii, ale przede wszystkim z długiej tradycji. O ile z tymi pierwszymi większych problemów nie ma, o tyle książeczki o zającu, jajkach i polewaniu się wodą występują o wiele rzadziej. Niekiedy jednak można podpiąć jakąś pozycję pod tę tematykę (a może to tylko mnie kury kojarzą się z Wielkanocą?) i tak właśnie z bratankiem zrobiłam przy okazji Wielkanocy i lektury “Detektyw Melanii Kury”.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Detektyw Melania Kura” Ewy Martynkien: pierzaste połączenie Holmesa z ekologiem”

Recenzja serialu “Everything Sucks!”, sezonu pierwszego: słodko-gorzkie lata 90.

Wyraźnie trwa moda na tworzenie seriali o młodzieży, które niekoniecznie tylko dla młodzieży powstają. Trendem pozostaje także osadzanie akcji w latach 80. lub 90. XX wieku. W kreowaniu takich tytułów króluje Netflix – wystarczy przypomnieć sobie zeszłoroczne “Trzynaście powodów”, tegoroczne “The End of f***ing world czy, kultowe już, “Stranger Things”. To tylko te najgłośniejsze tytuły, a tych mniej udanych lub słabiej rozreklamowanych jest o wiele więcej. Czym na tle pozostałych wyróżnia się “Everything sucks!”? Czy może to już oznaka zmierzchu rzeczonego trendu i jedna z Netflixowych porażek? Czytaj dalej “Recenzja serialu “Everything Sucks!”, sezonu pierwszego: słodko-gorzkie lata 90.”

Recenzja filmu “Kształt wody”: (nieprzekonująca) uczuciowa baśń

Guillermo del Toro nie pokochałam ani trochę za “Labirynt Fauna”. Próbowałam kilka razy – film mnie nie ujął, nie obudził żadnych emocji, choć doceniam jego kunszt. Za to wielbię reżysera za bardziej rozrywkowe produkcje, takie jak “Blade II” czy “Hellboy”. “Kształtowi wody” bliżej jednak do tytułu, który trudno mi ubóstwiać. Opowieść łącząca w sobie elementy baśni i realizmu, społecznego przystosowania i całkowitego niedopasowania, dobra i zła, moralności i jej braku, na pewno jest opowieścią szlachetną oraz hołdującą najpiękniejszym ludzkim odruchom. Jednak czy to wystarcza, aby utrzymać widza przed ekranem? Czy doznamy porywów serca, czy przejdziemy obok romansu z charakterystyką fantasy obojętnie? Czy czegoś w najnowszym obrazie del Toro zabrakło, czy statuetka Oscara to nagroda w pełni zasłużona? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Kształt wody”: (nieprzekonująca) uczuciowa baśń”

Recenzja książki “Pan Przypadek i korpoludki” Jacka Getnera: słodko-gorzka opowieść o społeczeństwie polskim

“Korpoludki”, “Mordor”, “lemingi”, “korposzczury” czy też “orkowie” to już wręcz zwyczajowe określenia ludzi pracujących w korporacjach. Przestały one być obelżywe, a ich adresaci sami się z nich śmieją oraz je przyjmują z pełną akceptacją. Wiadomo, praca w “korpo” jak każda inna ma swoje plusy i minusy. Rządzi się swoimi prawami, potrafi być stresująca, a przez społeczeństwo jest postrzegana w dość negatywny sposób. Trzecia część przygód Jacka Przypadka to nie tylko kryminalne zagadki, lecz także przedstawienie korporacyjnego środowiska w klimacie gorzkiej humoreski połączonej z satyrą. Czytaj dalej “Recenzja książki “Pan Przypadek i korpoludki” Jacka Getnera: słodko-gorzka opowieść o społeczeństwie polskim”