Recenzja książki Charles’a Martina ,,Pomiędzy nami góry”: uwięzieni

Po powrocie z gór pierwszą książką, która wpadła w moje czytelnicze sidła była ,,Pomiędzy nami góry” Charlesa Martina. Może i dobrze, że zaczęłam ją czytać po, a nie tuż przed wyjazdem. Zawsze mogłabym zacząć sobie wyobrażać rożne katastrofy, uwięzienie, czy też masę wypadków – tak, gdy w głowie zawije pustka, to właśnie takie myśli same się narzucają, nie wiedzieć skąd i po co. Książka okrzyknięta bestsellerem, nawet została sfilmowana i niedługo ma swoją premierę (ja nawet o tym nie wiedziałam) – tak więc sprawdźmy co z tego będzie, i czy rzeczywiście lepiej jej nie czytać przed wyjazdem w góry i czy przekona mnie do pójścia do kina. Czytaj dalej “Recenzja książki Charles’a Martina ,,Pomiędzy nami góry”: uwięzieni”

Recenzja książki ,,Przejażdżka” Jacka Ketchuma: Ostra jazda

Mam swoich ulubionych autorów – Kinga Mastertona, Pilipuka, Sapkowskiego, Sandersona, czy innych. Do tego grona zalicza się również Jack Ketchum – moim zdaniem autor jednych z najbardziej pokręconych i wzburzających krew w żyłach książek. Największe dreszcze miałam podczas lektury ,,Dziewczyny z sąsiedztwa”, czy ,,Jedynego dziecka”. Przyznaję, że jego książek nie mogę czytać jedna po drugiej – mój umysł potrzebuje chwili uspokojenia się, by móc przyswoić kolejną dawkę grozy. Poza tym sam King wypowiedział się, że Ketchum jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej przerażających facetów w Ameryce. Tak więc z ciekawością i biciem serca sięgnęłam po ,,Przejażdżkę”. Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Przejażdżka” Jacka Ketchuma: Ostra jazda”

Recenzja książki “Kod Himmlera” Przemysława Piotrowskiego: odkrycie tajemnicy Wunderwaffe, czyli tajne misje Hitlera na Antarktydzie

„Kod Himmlera to debiut, który – jak większość w Polsce – przeszedł bez echa. A szkoda, bo rzadko na polskim rynku pojawiają się podobne pozycje – zarówno pod względem umiejętności prowadzenia fabuły, jak i samej gatunkowości.Przemysław Piotrowski umiejętnie połączył w swojej powieści cztery gatunki, tworząc mroczną książkę z odniesieniami do II wojny światowej oraz tajemnic XX wieku.

Na okładce utrzymanej w morskim, seledynowym kolorze widać zakrwawioną dłoń, która wystaje spod śniegu. Taka kolorystyka z pewnością inspirowana jest tym, jak wygląda dzień na Antarktydzie, w mroźnym klimacie. Z oddali widać zarysy dwóch postaci, podążających w nieznanym kierunku. Już po okładce możemy stwierdzić, że będzie to mroczna historia, w której nie zabraknie krwi oraz trupów.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Kod Himmlera” Przemysława Piotrowskiego: odkrycie tajemnicy Wunderwaffe, czyli tajne misje Hitlera na Antarktydzie”

Recenzja książki Daniela Silvy ,,Czarna wdowa”: Kobiety-bomby

W czasach ogarniętych terroryzmem, gdzie prawie codziennie otrzymujemy mrożące krew w żyłach informacje na temat ataków, zabójstw o podłożu terrorystycznym, naprawdę trzeba mieć odwagę, żeby napisać książkę o kobietach-samobójczyniach, które wysadzają się w imię Allaha. Tego wyzwania podjął się Daniel Silva – autor ,,Czarnej wdowy”. Nie jest to opowieść prawdziwa – jedynie fikcja literacka, ale na pewno swoje podłoże i inspirację miała w wydarzeniach, których jesteśmy obserwatorami. Czytaj dalej “Recenzja książki Daniela Silvy ,,Czarna wdowa”: Kobiety-bomby”

Recenzja książki Grahama Mastertona: ,,Siostry krwi”: Potworne siostrzyczki

Muszę zacząć niestety złą informacją – ale ,,Siostry Krwi” Grahama Mastertona to jak na razie ostatnia książka z cyklu o Katie Maguire. Ciężko było mi w związku z tym zabrać się do czytania, bo zarówno chciałam, ale i nie chciałam włączyć się w tą przygodę. Chciałam – bo temat jest świetny, kolejny raz autor rozprawia się z Kościołem, tym razem biorąc pod lupę zakonnice. A nie chciałam, bo wiedziałam, że będę cierpiała na tzw. ,,kac po książkowy’’.  Ale w końcu zebrałam się w sobie i sięgnęłam po ,,Siostry krwi”, a jest to dla mnie pozycja na tyle wyjątkowa, że z autografem Mistrza. Czytaj dalej “Recenzja książki Grahama Mastertona: ,,Siostry krwi”: Potworne siostrzyczki”

Recenzja książki ,,Za zamkniętymi drzwiami” B. A. Paris: Spodziewaj się najgorszego

 

W podróż zazwyczaj staram się zabierać nie książki w wydaniu papierowym, tylko mojego ukochanego kindla, na którym również mam masę pozycji do przeczytania. Wśród różnych z nich znalazłam ,,Za zamkniętymi drzwiami” B. A. Paris. Stwierdziłam, że będzie to dobra, szybka lektura, która tylko ma na celu umilić mi lot samolotem. Jednak w trakcie czytania nie chciałam lądować bez skończenia! Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Za zamkniętymi drzwiami” B. A. Paris: Spodziewaj się najgorszego”

Recenzja książki ,,Ziemia kłamstw” Anne B. Ragde: Śmierć łączy?

Daleko mi do norweskiej literatury. Raczej nie przez ignorancję, ale brak pojęcia o tym, co warto przeczytać. Chyba muszę się bardziej zagłębić w tę literaturę narodową. Moje wyobrażenie to nic innego, jak surowa historia, pełna realizmu, bez zbędnych ogródek, bez pięknych opisów miłości czy przyjaźni. Wydaje mi się również, że to literatura powściągliwa, bez ozdabiania i wyolbrzymiania rzeczywistości – pokazuje nam ją taką, jaka jest i lustruje najgłębsze zakamarki ludzkiej psychiki. Czy moje wyobrażenie sprawdzi się wraz z ,,Ziemią kłamstw” Anne B. Ragde? Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Ziemia kłamstw” Anne B. Ragde: Śmierć łączy?”

Recenzja książki “Uwięzione” Natashy Preston: cienka linia bezpieczeństwa

Należę do tych paskudnych, upartych dziewczyn, które uwielbiają same siedzieć w parku w ciągu nocy, chodzić na spacery w godzinach przeznaczonych raczej do snu, a w szczególności uwielbiam sama wracać do domu. Niejednokrotnie kłócę się o to z moimi przyjaciółmi, którzy mówią „nigdy nie wiesz, co się może stać”, na co odpowiadam „przecież w tym mieście się nic nie dzieje!”. No właśnie – to, że gazety nie trąbią o przestępstwach, ani nie są one wykrywane przez policję, nie oznacza, że złe rzeczy się nie zdarzają. Zwłaszcza młodym kobietom, które wracają wieczorem, nocą czy nad ranem same do domu. Dzięki Natashy Preston i „Uwięzionych” od dzisiaj będę grzecznie podróżować do domu taksówkami, bo nigdy nie chciałabym przeżyć tego, co Summer.

Summer jest prawdopodobnie dość szczęśliwą nastolatką. Ma kochającego chłopaka, rodziców, brata, przyjaciół. W jednej chwili traci wszystko. Zostaje porwana przez psychopatę, który od momentu, gdy ją zobaczył mówi do niej „Lily”. Summer, zamknięta w piwnicy Clovera, poznaje jego pozostałe „kwiatuszki” – Poppy, Rose i Violet. Mężczyzna pragnie stworzyć swoją idealną rodzinę, na którą składać się będą cztery młode dziewczyny oraz on sam. Lily zaczyna walkę o przetrwanie, codziennie poznając nowe zasady życia w piwnicy…

Natasha Preston nie pieści się z czytelnikiem. Od razu wrzuca go w wir akcji i dochodzi do momentu, w którym Summer zostaje porwana. Nie dowiadujemy się o głównej bohaterce zbyt wiele, oprócz tego, że prowadzi w miarę normalne życie. Jednak czy to błąd? Ależ nie. Nawet, gdy śledzimy poszukiwania jakiejś zaginionej osoby w telewizji, czy interesujemy się przebiegiem danego śledztwa, nie zastanawiamy się, kim jest dana osoba. Znamy jej imię, nazwisko, wiemy, że prawdopodobnie posiada kochającą rodzinę, chcemy dowiedzieć się, co ją spotkało, jednak nie interesuje nas, co robiła po lekcjach czy była pracowita, leniwa, ambitna, skromna czy butna. Chcemy znać jej losy. W ten właśnie sposób swoich bohaterów prowadzi Natasha Preston, nie wciągając czytelnika w ich psychologię. Dla mnie w żaden sposób nie umniejsza to wartości książki, a być może – staje się wręcz miłą odmianą.

Pomimo tego, że autorka nie rozbudowuje postaci psychologicznie, „Uwięzionych” trudno nie pochłonąć w całości. Rozłożenie akcentów jest idealne – w ani jednej scenie nie spada poziom napięcia, a gdy rośnie – bieleją nam kłykcie od zbyt mocnego trzymania książki w ręku. Porywająca w swej brutalności oraz przekonująca na wielu poziomach historia opowiadana jest z trzech perspektyw – Colina/Clovera (porywacza), Summer (porwanej dziewczyny) i Lewisa (chłopaka porwanej). Dodatkowo, nie zabrakło miejsca na retrospektywy z życia dwóch pierwszych bohaterów. Pomimo, że nie tłumaczą one do końca (oprócz zaznaczenia niezdrowej relacji z matką), czemu Colin stał się psychopatą Cloverem, to zostawiają wiele w sferze domysłów. Fragmenty dotyczące przeszłości porywacza wydają się zdecydowanie ciekawsze od, niekiedy przesłodzonych, wspomnień Summer, które mają być wyznacznikiem tego, co nastolatkę trzyma przy życiu.

Być może „Uwięzione” nie zawierają bardzo krwawych opisów zbrodni, jednak mrok, który wyziera się z powieści jest wyczuwalny od pierwszej strony. Brutalność Clovera pojawia się w niemalże każdej scenie, w której on występuje, a obserwowanie jego posuwającej się psychozy wprawia czytelnika w coraz większe przerażenie. Pozytywnie zaskoczyło mnie niejednoznaczne zakończenie, któremu daleko do oklepanych schematów – czy to literatury kobiecej, czy thrillera.

„Uwięzione” to także powieść-przestroga, która, być może, pomoże niektórym czytelniczkom w zaprzestaniu uskuteczniania samotnych, nocnych wędrówek. Nawet po 20-tysięcznym mieście. Mnie na pewno sprowokowała do tego, aby trzy razy zastanowić się, zanim kolejny raz wyjdę po północy samotnie na spacer (konsekwencja bezsenności). Pomimo, że prawdopodobnie nie utożsamicie się z bohaterkami, poczujecie grozę sytuacji, w jakiej się znajdują oraz strach, który zawładnął ich życiem. Zrozumiecie, że pewne doświadczenia zmienią człowieka na zawsze i odbiorą mu jego poczucie bezpieczeństwa, którego prawdopodobnie nigdy nie odzyska. A tutaj nie trzeba zagłębiać się w psychologię – człowiek pozbawiony wolnej woli przestaje być człowiekiem. To dla mnie najważniejszy przekaz Preston, który pozostanie ze mną na lata.

Ocena: 9/10

Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję:

Recenzja książki “Czerwone światło hańby” Grahama Mastertona: Anioł Śmierci wkracza do Cork

d_2744Jak już pewnie wiadomo wszystkim, którzy niekiedy wchodzą na naszego bloga, Grahama Mastertona kocham odkąd zaczęłam czytać kryminały, thrillery i horrory. W związku z tym zawzięłam się i postanowiłam  przeczytać wszystkie książki z cyklu o Katie Maguire. Po ,,Upadłych Aniołach”, które wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, zastanawiałam się, czy kolejna powieść z serii zdoła przebić swoją poprzedniczkę. Bądź – czy chociaż dotrzyma poziomu napięcia i grozy, jaki towarzyszył mi podczas lektury ,,Upadłych aniołów”? Czytaj dalej “Recenzja książki “Czerwone światło hańby” Grahama Mastertona: Anioł Śmierci wkracza do Cork”

Recenzja książki “Upadłe anioły” Grahama Mastertona: potwory są wśród nas

d_3686Będąc na spotkaniu z Grahamem Mastertonem w Empiku dowiedziałam się, że pisze thrillery, a na dodatek w jednym z nich poruszył ciężki temat jakim jest pedofilia wśród księży. Od razu mnie to zaintrygowało i postanowiłam, że zapoznam się i z tą pozycją, jako że jest to interesujący i kontrowersyjny temat, o którym ostatnio zaczęło się coraz więcej mówić. Po drugie byłam bardzo ciekawa, jak tak nie ukrywajmy, ciężką sprawę ugryzie Mistrz i jak daleko popłynie jego pisarska wyobraźnia.

Z Katie Maguire spotykamy się ponownie po półtora roku od ostatnich wydarzeń, gdy rozwiązała zagadkę rytualnych morderstw. Dowiadujemy się, że pogodziła się ze śmiercią swojego męża Paula, którego myślę, że nawet gdyby przeżył i tak by opuściła ze względu na trudny charakter małżeństwa. Katie mieszka z siostrą i w końcu znalazła prawdziwą  miłość i oparcie w Johnie – farmerze w Cork, którego mieliśmy okazję poznać w ,,Białych Kościach”. Jednak uczucie to będzie wystawiane na próbę. Czytaj dalej “Recenzja książki “Upadłe anioły” Grahama Mastertona: potwory są wśród nas”