Recenzja książki “Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” Hector Garcia, Francesc Miralles: szczęście w praktyce

Pamiętacie jeszcze o takiej filozofii życia jak ikigai? Zachwycałam się w zeszłym roku książką Hectora Garcii i Francesca Mirallesa Ikigai. Japoński sekret długiego szczęśliwego życia”. Autorzy poszli teraz o krok dalej, co okazało się doskonałym pomysłem, tworząc poradnik, w którym pokazują jak skutecznie osiągnąć swój stan szczęśliwości i cel, który prowadzi człowieka przez życie. Czytaj dalej “Recenzja książki “Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” Hector Garcia, Francesc Miralles: szczęście w praktyce”

Recenzja książki ,,Niedyskretnik” Therese Oneill: ,,Młoda damo, zachowuj się!”

Przyznaję się bez bicia – damą to ja nie jestem. Nie chodzę w obcasach, nie mam obycia w świecie wyższych sfer, czasem zdarza mi się klnąć, a piwo najbardziej lubię pić z butelki. Jednak w porównaniu do wieku XIX myślę, że mam mniejsze wymagania co do bycia damą, ponieważ rola, zachowanie i pozycja kobiet w świecie zmieniły się drastycznie. Moje drogie – i to na nasze szczęście! Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Niedyskretnik” Therese Oneill: ,,Młoda damo, zachowuj się!””

Recenzja książki “Suka śmieje się ostatnia” Madame Connasse: bycie suką nie jest takie złe

Hej, kobiety! Kojarzycie te memy z dużą ilością słodkich kotków, które czekają na nakarmienie przez tajemnicze ręce? Oraz to, że znaleźć je możecie głównie na fanpage’ach grup typu “Jestem wredna i złośliwa” z podpisem “to ja za dziesięć lat”? Widujecie czasem memy z winem, pod którymi oznaczacie swoje przyjaciółki lub jakieś Wasze znajome oznaczają was? A jak to jest z lubieniem stron dotyczących nienawiści do płci przeciwnej lub szukania księcia na białym koniu? Na pewno chociaż na jedno z tych pytań odpowiecie “TAK”. Dla Madame Connasse możecie już pretendować do uzyskania tytułu “suki”. Czytaj dalej “Recenzja książki “Suka śmieje się ostatnia” Madame Connasse: bycie suką nie jest takie złe”

Recenzja książki Nancy Clark ,,Jedz i trenuj. Poradnik odżywiania dla aktywnych”: Nie dieta, a zmiana nawyków

Diety mają to do siebie, że są i przemijają. Znam mnóstwo dziewczyn, które albo są całe życie na diecie, albo zmieniają je co jakiś czas (oczywiście każda kończy się porażką). Wyczekują tego jednego dnia, w którym będzie można zgrzeszyć, dnia gdzie będą opychać się słodyczami, czy burgerami. Przecież nie o to w tym wszystkim chodzi – grunt to dobrze się odżywiać i słuchać własnego ciała, a przede wszystkim traktować je z szacunkiem, a nie jak śmietnik. Czytaj dalej “Recenzja książki Nancy Clark ,,Jedz i trenuj. Poradnik odżywiania dla aktywnych”: Nie dieta, a zmiana nawyków”

Recenzja książki Raphaelle Giordano ,,Twoje drugie życie zaczyna się, kiedy zrozumiesz, że życie jest tylko jedno”: Coaching na fali

Książki coachingowe stały się ostatnio bardzo popularne i na czasie. Doradzają nam wszyscy i we wszystkim – celebryci, lekarze, doktorzy, psychologowie, podróżnicy. Ułatwiają i pokazują nam świetne rozwiązania na co dzień, w każdym aspekcie naszego życia – jak być szczęśliwym, jak dbać o dobre relacje z partnerem/dzieckiem/teściową/kolegami z pracy itd., jak podlewać kwiatki, jak dobrze organizować sobie czas, jak dobrze spać. Równie dobrze moglibyśmy wstawać i kłaść się i dla każdej minuty naszego życia znaleźć świetną poradę z książki-poradnika coachingowego. Przecież Ty możesz wszystko, to tylko Twój umysł Cię hamuje i jesteś zwycięzcą! Nigdy nie czytałam tego typu książek, tak więc kiedyś musi być ten pierwszy raz i postanowiłam  go przeżyć z Raphaelle Giordano ,,Twoje drugie życie zaczyna się, kiedy zrozumiesz, że życie jest jedno”. Czytaj dalej “Recenzja książki Raphaelle Giordano ,,Twoje drugie życie zaczyna się, kiedy zrozumiesz, że życie jest tylko jedno”: Coaching na fali”

Recenzja książki ,,Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta”: Rusz się!

Większość osób, które mnie zna wie, że ostatnio dostałam świra na punkcie zdrowego żywienia i trybu życia. Staram się ograniczać śmieciowe jedzenie i zwiększać ruch do maksimum. Do tej pory chodziłam na treningi, a później siedziałam w mieszkaniu przy komputerze, czy książce – w pracy też cały czas na krześle. Dlatego też postanowiłam wprowadzić większą dawkę ruchu do codziennego funkcjonowania – dużo spacerować, jeździć na rowerze – a że pogoda sprzyja, to jak do tej pory wychodzi mi to idealnie. Jak wiemy Szwedzi są perfekcjonistami we wszystkim, dlatego też postanowili napisać książkę ,,Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta”.   Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Projekt zdrowie. Szwedzki poradnik inteligenta”: Rusz się!”

Recenzja książki “Beauty & Food” Emilie Hebert: filozofia zdrowego odżywiania

W dobie ,,zdrowego odżywiania się” , mody tylko i wyłącznie na zdrowe jedzenie łatwo się pogubić. Co, niestety, zdarza się także i mi. Jednak staram się oddzielać pseudo-bełkot od tych naprawdę mądrych porad. Mówi się, że jesteś tym, co jesz i dużo w tym prawdy, bo jeżeli jemy śmieciowe posiłki, to od razu odbija się to na naszej skórze, włosach i ogólnym samopoczuciu. Lecz, czy aby na pewno jedzenie samego zdrowego jedzenia – czyli jak nam się może wydawać – warzyw i owoców przyniesie zbawienne skutki dla naszego organizmu? A może wręcz odwrotnie? Postanowiłam to sprawdzić w książce ,,Beauty & Food” Emilie Hebert.

Książka podzielona jest na dwie części – pierwsza to program odnowy, a druga to przepisy. W tej pierwszej znajdziemy wiele porad  i wyjaśnień. Przede wszystkim dowiemy się, że beauty & food to nie tylko sposób odżywiania się, ale także styl i filozofia życia. Wystarczy przyswoić sobie kilka zasad, a wiele rzeczy stanie się prostszych! Dowiemy się, jakie są top 10 produktów z kategorii beauty & food , jak dokładnie wpływają na naszą skórę, włosy i paznokcie, jakich makro i mikroelementów nam dostarczają, jakim produktom mówimy ,,tak”, a którym stanowcze ,,nie” i dlaczego.  Ciekawa jest tabelka (która kojarzy mi się trochę z czasami przyrody w podstawówce) z rodzajami witamin i źródłami ich występowania.  Autorka dla każdego typu skóry – tłustej, przesuszonej, włosów suchych, wypadających ma oddzielne propozycje, jak im pomóc i jakie środki powinny wpłynąć korzystnie na nasze problemy.

Druga część to przepisy i DIY – czyli do it yourself – własnoręcznie robione kosmetyki. Każdy z nich ma zapisane swoje zastosowanie, na co pomaga, np. jedna sałatka zapobiega starzeniu się skóry, a kolejna nas dotleni. Znajdziemy też ciasto poprawiające koloryt skóry, a co najciekawsze – antystresową sałatkę. Czyż to nie zmieni naszego życia? Niestety, ale nie, lecz dzięki takiemu przedstawieniu przepisów książka wydaje się być ciekawsza i wpasowująca się w temat. Część druga podzielona jest porami roku (co zaobserwowałam w większości książek kucharskich).  Plusem okazały się pomysły na wykonywanie kosmetyków w domu, bo jak przecież wiadomo  właśnie naturalne składniki są najlepsze, a nie te pełne chemikaliów. Kolejną rzeczą, która sprawia, że ,,Beauty & Food” zasługuje na uwagę, jest wprowadzenie przed każdą porą roku opisu, jak zachowuje się nasz organizm w danym momencie, na co powinniśmy zwracać szczególną uwagę i jak działać w określonej porze.

To, co lubię w takich książkach to ilustracje. Również i ta pozycja mnie pod tym względem nie zawiodła – zdjęcia idealnie współgrają z tekstem, czcionką czy nawet kolorystyką – nic nie jest przypadkowe, a wszystko tworzy jedną spójną całość. Dzięki temu mogę przeglądać i wybierać w przepisach. A co do samych potraw – większość jest prosta w wykonaniu, nie zajmuje nam dużo czasu (dla człowieka, który jest ciągle zabiegany wprost rozwiązanie idealne), ale przede wszystkim sprawia, że chcemy jeść zdrowo! Wszystko wygląda tak pięknie, pożywnie i apetycznie.

Podsumowując ,,Beauty & Food” to kolejna książka, która wpisuje się w modę na zdrowe żywienie, jednak podchodzi do tego tematu bardziej od strony filozofii i stylu życia. Stara się wprowadzić w nasze życie złote zasady, tak byśmy wyeliminowali to, co nie jest nam potrzebne. Pozycja ta nie jest obowiązkowa dla wszystkich  – wiele podobnych przepisów znajdziemy w innych książkach, ale jest na pewno  świetnym uzupełnieniem na półce dla każdego zakręconego na punkcie zdrowego odżywiania czytelnika.

Ocena: 8/10

Recenzja książki ,,Bez Cukru #kasiuniagotuje” Katarzyny Burzyńskiej-Sychowicz: Szalona Kasia w kuchni

Ujrzawszy tytuł ,,Bez cukru” pomyślałam – ,,o, to książka dla mnie!”. Wszystko dlatego, że staram się (idzie mi to całkiem dobrze, nie będę się ukrywać za fasadą fałszywej skromności) eliminować cukier z posiłków. Zaczęło się od obejrzenia dokumentu ,,Cały ten cukier”, w którym główny bohater postanawia jeść tyle cukru w posiłkach, ile zjada przeciętny Amerykanin. Zaczyna odkrywać i doświadczać na sobie samym negatywnych działań cukru na organizm – staje się ospały, ciągle zmęczony, jego waga rośnie. Dzięki temu dokumentowi zaczęłam jeszcze bardziej przyglądać się etykietom i ilości zawartego cukru w produktach – nawet mam już w głowie przelicznik gramów na łyżeczki. Dlatego też z chęcią sięgnęłam po pozycję ,,Bez cukru” Katarzyny Burzyńskiej-Sychowicz. No właśnie! Po głowie chodziła mi myśl, że ja tą panią skądś znam. Okazało się, że to ta sama zakręcona dziewczyna, która kilka lat temu prowadziła programy dla młodzieżowej stacji MTV. A tu nagle proszę – mąż, dziecko, zdrowe odżywianie. Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Bez Cukru #kasiuniagotuje” Katarzyny Burzyńskiej-Sychowicz: Szalona Kasia w kuchni”

Recenzja książki ,,SportsMama” Aleksandry Rożnowskiej: Ćwicz w każdym momencie życia

Oprócz ,,fit stylu” życia, który ogarnął ostatnio większość ludzi (co, będę podkreślała, niezmiernie mnie cieszy) pojawiło się zapotrzebowanie na porady dla kobiet przygotowujących się do ciąży, bądź już w niej będące. O ile ten stan nie wyklucza całkowicie z aktywności fizycznej, to na pewno trzeba ją dopasować do sił i możliwości w tym wyjątkowym okresie. Wciąż dużo się mówi o zarobkach fit trenerek, m.in. że robią ze swojej ciąży przedmiot na sprzedaż i zarabiają na niej, najczęściej poprzez prowadzenie treningów (jak przez pewnie czas szkalowano Annę Lewandowską). Warto jednak podkreślić, że jest to dobry trend. Jak wiele kobiet zachodzących w ciążę martwi się, że stracą formę, na którą pracowały latami, albo po prostu najzwyczajniej w świecie przytyją i nie będą przygotowane na zadbanie o siebie. Ciąża to nie jest czas na wymówki i mówienie sobie, że ,,mogę jeść teraz wszystko, bo jestem w ciąży i wolno mi pochłaniać ilości przeznaczone dla dwóch istot ludzkich”. A właśnie, że nie! Jest to czas wzmożonego dbania o siebie, ale także  o nasze, nienarodzone jeszcze, dziecko. Uważam, że wszelakie porady i książki w tym temacie są potrzebne. A jak w tym wszystkim odnalazła się Aleksandra Rożnowska w książce ,,Sportsmama”? Czytaj dalej “Recenzja książki ,,SportsMama” Aleksandry Rożnowskiej: Ćwicz w każdym momencie życia”

Recenzja książki “Magia olewania” Sarah Knight: budżet rzeczy, na których nam zależy

magia-olewania-b-iext47920349Należą do tego typu osób, które wiecznie się przejmują. Przejmuję się, gdy robię imprezę i zastanawiam się, czy kupiłam wystarczającą ilość coli; gdy ktoś niespodziewanie mnie odwiedza, a ja nie mam zmytej podłogi; gdy niezbyt uprzejmie odezwę się do przyjaciółki i myślę, czy się na mnie obraziła. Przeżywam wszystko za bardzo i zdecydowanie brakuje mi dystansu. Przy czym (co oczywiste) jestem osobą szalenie nieasertywną, dającą się wykorzystywać i mówiącą na wszystko „TAK”. Gdy na jednej z promocji wypatrzyłam „Magię olewania” od razu pomyślałam, że prawdopodobnie ta lektura nie zmieni mojego życia, ale może przyczyni się do podjęcia małych kroków, aby nieznacznie je ulepszyć. Czy filozofia Knight okazała się stworzona dla mnie? Czy to kolejny poradnik powtarzający to samo, co inne?

Sarah Knight pewnego dnia porzuciła pracę w korporacji i rozpoczęła karierę wolnego strzelca. Ta decyzja pozwoliła jej na nieprzejmowanie się tym, co zawsze ją irytowało, a co robiła tylko i wyłącznie ze względu na innych. W „Magii olewania” przedstawia nowy sposób na życie, czyli metodę, jak zacząć odpuszczać rzeczy, które są nieistotne oraz jak zacząć oddzielać to, czym się powinniśmy przejmować, od tego o czym nie warto nawet myśleć.

Temat gospodarowania swoim czasem to obecnie temat niezwykle nośny. Niemalże każdy, niezależnie od wieku, zadaje sobie pytanie, jak w dobie wszechobecnego pędu wyselekcjonować rzeczy ważne, ważniejsze i nieważne. Powstaje na ten temat coraz więcej poradników, cieszących się mniejszym lub większym zainteresowaniem. Czym wyróżnia się w szczególności „Magia olewania”? To pozycja szalenie zabawna, która gwarantuje wbrew pozorom liczne wybuchy śmiechu i niezłą rozrywkę. Najwięcej radości przynoszą przykładowe sytuacje przytaczane przez autorkę, z którymi każdy w taki, czy inny sposób w swoim życiu się zetknął. To również znakomity sposób, aby łatwiej dotrzeć do czytelnika, zmobilizować go i sprawić, że szybciej utożsami się z historią Knight.

Już na samym początku Amerykanka zaznacza, że reorganizacja „budżetu rzeczy, na których nam zależy” to dość długi proces, wymagający konsekwencji oraz samoświadomości. Metoda Zero Żalu uwzględnia trzy podstawowe zasady – szczerość, uprzejmość i tzw. „nie bycie suką”. Wydaje się, że rzeczy, o których pisze, są dość oczywiste dla większości czytelników. Nawet tych, którzy, tak, jak ja, cierpią na nadmierne przejmowanie się oraz stresowanie sprawami, które tak naprawdę ich nie obchodzą.

Jak w podobnych lekturach znajdziemy strony, które za zadanie ma wypełnić sam czytelnik. Głównie to miejsca na wypisanie rzeczy, które zamierzamy zacząć olewać, a które są dla nas istotne. Autorka zwraca się do czytelnika wprost, pisze do niego per „ty”, to kolejny zabieg mający na celu zmniejszenie dystansu.

To, czego zabrakło mi w lekturze, to brak większych konkretów, aby przystąpić do działania. Niestety, nie poczułam się zmobilizowana do tego, aby zmienić swoje życie. Zdaję sobie sprawę, że powinnam pozmieniać priorytety, jednak nie znalazłam naprawę rozwiązania, pomimo wykonania wszystkich zadań. Czy olewanie niektórych spraw może sprawić, że będziemy szczęśliwsi? Z pewnością. Jednak czy nieranienie uczuć innych to taka prosta sprawa? Wątpię. Nie zawsze będziemy potrafili przekonująco, szczerze i uprzejmie komuś wyjaśnić, że ta konkretna sprawa, która wpływa na tę osobę, nas zwyczajnie nie obchodzi. Obawiam się, że niektóre metody przytoczone przez autorkę mogą spowodować zniszczenie relacji międzyludzkich, na którym nam zależy.

„Magia olewania” sprawdziła się jako przyjemne, łatwo podane, źródło rozrywki. W prosty sposób utożsamimy się z autorką oraz jej historią, wyłapując elementy wspólne dla naszych żyć. Pomimo, że metoda Zero Żalu brzmi pięknie, uważam, że w praktyce nie zawsze się sprawdzi. Olewanie może być zgubne oraz egoistyczne, dlatego wszędzie warto znaleźć konsensus. Czasem wyjście na quiz do pubu z przyjaciółmi (czego nie znosimy), nie jest takie złe, jeśli im sprawi to radość. A radość naszych bliskich to nasza radość, czyż nie?

Ocena: 6/10

6666