Recenzja książki ,,Ostatnie srebrniki” Tadeusza Biedzkiego: Kryminał z tajemniczym zakonem w tle

Kryminały z połączeniem wątków historycznych, religijnych to książki, których wielką fanką byłam w gimnazjum i liceum. Pamiętam, jak nie mogłam oderwać się od powieści Dana Browna i zawsze w mojej bibliotece miejskiej czyhałam na książki własnie z tej półki. Jednak stara miłość nie rdzewieje i wracam do tej literatury. Dane mi zostało przeczytać ,,Ostatnie srebrniki” polskiego autora – Tadeusza Biedzkiego – jeżeli chociaż w pewnej części zaciekawi mnie jak ,,Kod Leonarda da Vinci” to mamy sukces na rynku! Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Ostatnie srebrniki” Tadeusza Biedzkiego: Kryminał z tajemniczym zakonem w tle”

Recenzja książki ,,Przejażdżka” Jacka Ketchuma: Ostra jazda

Mam swoich ulubionych autorów – Kinga Mastertona, Pilipuka, Sapkowskiego, Sandersona, czy innych. Do tego grona zalicza się również Jack Ketchum – moim zdaniem autor jednych z najbardziej pokręconych i wzburzających krew w żyłach książek. Największe dreszcze miałam podczas lektury ,,Dziewczyny z sąsiedztwa”, czy ,,Jedynego dziecka”. Przyznaję, że jego książek nie mogę czytać jedna po drugiej – mój umysł potrzebuje chwili uspokojenia się, by móc przyswoić kolejną dawkę grozy. Poza tym sam King wypowiedział się, że Ketchum jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej przerażających facetów w Ameryce. Tak więc z ciekawością i biciem serca sięgnęłam po ,,Przejażdżkę”. Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Przejażdżka” Jacka Ketchuma: Ostra jazda”

Recenzja książki “Złote spinki Jeffreya Banksa” Marcina Brzostowskiego: Królik Roger w Sin City

Nie oszukujmy się, ciężko jest sięgać po książki self-publisherów. Zazwyczaj od razu zastanawiamy się, co im poszło nie tak, na jaki kicz i chłam trafimy, dlaczego dany autor nie znalazł wydawcy. Bardzo często w takich przypadkach nastawiamy się na „nie”, nie dając szansy pisarzowi, który sam wydaje swoje książki. Takie wyobrażenia potrafią być wyjątkowo mylące i takim wyjątkiem, przykładem dobrego pióra, jest Marcin Brzostowski.

„Złote spinki Jeffreya Banksa” opowiadają historię pewnego Ministra, gangstera Ezekiela Horna i jego osiłków oraz najlepszej damy do towarzystwa w mieście. Akcja książki rozgrywa się w ciągu jednego dnia w Londynie, gdy każdy z bohaterów zostaje postawiony przed… sytuacją podbramkową.

Od pierwszych akapitów klimat „Złotych spinek Jeffreya Banksa” zaczął mi się kojarzyć z klimatem „Sin City” Franka Millera. Dostrzegałam bohaterów w monochromatycznych barwach, jedynie tytułowy rekwizyt mienił się na żółto. Bądź, w scenie walki, krew z czarnej przemieniała się w czerwoną czy barw nabierał jedynie szalik Chelsea (o tym ważnym aspekcie za chwilę). Wyobrażałam sobie kreskę Franka Millera, komiksowość całej opowieści od jej początku do jej końca. Skąd wzięły się w mojej głowie te konotacje? Ponieważ to kolejne miasto grzechu, które jest Londynem, lecz tak samo mogłoby być Berlinem czy Paryżem. Brak w nim hierarchii wartości, a skorumpowanie, narkotyki, nielegalne interesy są na porządku dziennym – właściwie akceptowalne przez wszystkich.

Czytelnik nie ma prawa zgubić się w rozpoznawaniu postaci. Krótko scharakteryzowani bohaterowie, lecz bardzo konkretnie, posiadają unikatowe cechy. Każdy z nich jest delikatnie przerysowany, jak w komiksie, a autor nie stara się dorabiać do swoich bohaterów niepotrzebnej psychologii, która psułaby lekkość lektury.

Marcin Brzostowski obdarzył swoich bohaterów pewną konkretnością, czego efektem stały się treściwe, wręcz filmowe dialogi. To historia, którą z łatwością można by przenieść na ekran… jednak ten mały. Dlaczego? „Złote spinki Jeffreya Banksa” to świetnie napisana książka, lecz… za krótka. Czytając ostatnie zdanie mamy wrażenie, jakbyśmy znaleźli się na końcu pilotażowego odcinka obiecującego serialu, który mógłby pozostać z nami na lata. Czuć niedosyt, który może zrozumieć jedynie serialoholik pragnący więcej i więcej, zaledwie po pierwszym epizodzie.

Książka Brzostowskiego okraszona jest sporą dozą absurdu, przez co jest przezabawna w dość nietypowy sposób. Otóż w życiu bohaterów niebagatelną rolę odgrywa… kibicowanie klubom piłkarskim. Autor wykorzystuje to w wieloraki sposób. Może być to przyczynek do problemów natury emocjonalnej bądź podstawa groźby śmierci. Gangsterska historia, w której występują wszystkie grzechy główne (cieszę się, że znalazło się także miejsce na adekwatne wulgaryzmy), nie wydaje się dzięki temu być zbyt poważna i patetyczna.

„Złote spinki Jeffreya Banksa” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoim klimatem, jak i wyjątkowymi chwytami fabularnymi. Brzostowski ma talent do pisania z dystansem, ogromnym poczuciem humoru i wydaje mi się, że mógłby się sprawdzić jako scenarzysta seriali. Mam nadzieję, że nadejdzie kontynuacja historii Jeffreya Banksa, skoro już poznaliśmy genezę jego spinek.

Ocena: 7/10

Recenzja książki “Kod Himmlera” Przemysława Piotrowskiego: odkrycie tajemnicy Wunderwaffe, czyli tajne misje Hitlera na Antarktydzie

„Kod Himmlera to debiut, który – jak większość w Polsce – przeszedł bez echa. A szkoda, bo rzadko na polskim rynku pojawiają się podobne pozycje – zarówno pod względem umiejętności prowadzenia fabuły, jak i samej gatunkowości.Przemysław Piotrowski umiejętnie połączył w swojej powieści cztery gatunki, tworząc mroczną książkę z odniesieniami do II wojny światowej oraz tajemnic XX wieku.

Na okładce utrzymanej w morskim, seledynowym kolorze widać zakrwawioną dłoń, która wystaje spod śniegu. Taka kolorystyka z pewnością inspirowana jest tym, jak wygląda dzień na Antarktydzie, w mroźnym klimacie. Z oddali widać zarysy dwóch postaci, podążających w nieznanym kierunku. Już po okładce możemy stwierdzić, że będzie to mroczna historia, w której nie zabraknie krwi oraz trupów.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Kod Himmlera” Przemysława Piotrowskiego: odkrycie tajemnicy Wunderwaffe, czyli tajne misje Hitlera na Antarktydzie”

Recenzja książki Daniela Silvy ,,Czarna wdowa”: Kobiety-bomby

W czasach ogarniętych terroryzmem, gdzie prawie codziennie otrzymujemy mrożące krew w żyłach informacje na temat ataków, zabójstw o podłożu terrorystycznym, naprawdę trzeba mieć odwagę, żeby napisać książkę o kobietach-samobójczyniach, które wysadzają się w imię Allaha. Tego wyzwania podjął się Daniel Silva – autor ,,Czarnej wdowy”. Nie jest to opowieść prawdziwa – jedynie fikcja literacka, ale na pewno swoje podłoże i inspirację miała w wydarzeniach, których jesteśmy obserwatorami. Czytaj dalej “Recenzja książki Daniela Silvy ,,Czarna wdowa”: Kobiety-bomby”

Recenzja książki Grahama Mastertona: ,,Siostry krwi”: Potworne siostrzyczki

Muszę zacząć niestety złą informacją – ale ,,Siostry Krwi” Grahama Mastertona to jak na razie ostatnia książka z cyklu o Katie Maguire. Ciężko było mi w związku z tym zabrać się do czytania, bo zarówno chciałam, ale i nie chciałam włączyć się w tą przygodę. Chciałam – bo temat jest świetny, kolejny raz autor rozprawia się z Kościołem, tym razem biorąc pod lupę zakonnice. A nie chciałam, bo wiedziałam, że będę cierpiała na tzw. ,,kac po książkowy’’.  Ale w końcu zebrałam się w sobie i sięgnęłam po ,,Siostry krwi”, a jest to dla mnie pozycja na tyle wyjątkowa, że z autografem Mistrza. Czytaj dalej “Recenzja książki Grahama Mastertona: ,,Siostry krwi”: Potworne siostrzyczki”

Recenzja książki Remigiusza Mroza ,,Kasacja”: Nic zaskakującego

Przyznaję się – jestem ignorantką i niestety, ale nie nadążam za trendami.  Do tego wniosku doszłam, gdy spierałam się z moją przyjaciółką. Po skończeniu ,,Kasacji” Remigiusza Mroza stwierdziłam, że jak na pierwszą jego książkę, którą przeczytałam, to jestem całkiem pozytywnie nastawiona, a ona, że to nie moja pierwsza książka tego autora. Sprzeczałyśmy się tak dobrych kilka chwil, po czym olśnienie –  rzeczywiście! Przecież czytałam ,,Chór zapomnianych głosów” – ale to był zupełnie inny rodzaj, tamto fantasy, a tu kryminał. Jak jeden autor może być tak wszechstronny? Czy gdybym wiedziała o tym wcześniej odbiór książki byłby inny? Jednak przekonajmy się jak ,,Kasacja” wypadła w perspektywie takiego świeżaka i  fana dobrego kryminału. Czytaj dalej “Recenzja książki Remigiusza Mroza ,,Kasacja”: Nic zaskakującego”

Recenzja książki “Czerwone światło hańby” Grahama Mastertona: Anioł Śmierci wkracza do Cork

d_2744Jak już pewnie wiadomo wszystkim, którzy niekiedy wchodzą na naszego bloga, Grahama Mastertona kocham odkąd zaczęłam czytać kryminały, thrillery i horrory. W związku z tym zawzięłam się i postanowiłam  przeczytać wszystkie książki z cyklu o Katie Maguire. Po ,,Upadłych Aniołach”, które wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, zastanawiałam się, czy kolejna powieść z serii zdoła przebić swoją poprzedniczkę. Bądź – czy chociaż dotrzyma poziomu napięcia i grozy, jaki towarzyszył mi podczas lektury ,,Upadłych aniołów”? Czytaj dalej “Recenzja książki “Czerwone światło hańby” Grahama Mastertona: Anioł Śmierci wkracza do Cork”

Recenzja książki “Upadłe anioły” Grahama Mastertona: potwory są wśród nas

d_3686Będąc na spotkaniu z Grahamem Mastertonem w Empiku dowiedziałam się, że pisze thrillery, a na dodatek w jednym z nich poruszył ciężki temat jakim jest pedofilia wśród księży. Od razu mnie to zaintrygowało i postanowiłam, że zapoznam się i z tą pozycją, jako że jest to interesujący i kontrowersyjny temat, o którym ostatnio zaczęło się coraz więcej mówić. Po drugie byłam bardzo ciekawa, jak tak nie ukrywajmy, ciężką sprawę ugryzie Mistrz i jak daleko popłynie jego pisarska wyobraźnia.

Z Katie Maguire spotykamy się ponownie po półtora roku od ostatnich wydarzeń, gdy rozwiązała zagadkę rytualnych morderstw. Dowiadujemy się, że pogodziła się ze śmiercią swojego męża Paula, którego myślę, że nawet gdyby przeżył i tak by opuściła ze względu na trudny charakter małżeństwa. Katie mieszka z siostrą i w końcu znalazła prawdziwą  miłość i oparcie w Johnie – farmerze w Cork, którego mieliśmy okazję poznać w ,,Białych Kościach”. Jednak uczucie to będzie wystawiane na próbę. Czytaj dalej “Recenzja książki “Upadłe anioły” Grahama Mastertona: potwory są wśród nas”

Recenzja książki “Białe kości” Grahama Mastertona: mistrza grozy zabawy z thrillerem

d_3661Po pierwsze muszę przyznać, że kocham Grahama Mastertona i tą miłością pałam do niego od chyba 14 roku życia. Czytając książki w tamtych czasach nie mogłam wyjść z podziwu jak słowami zapisanymi na kartach książki można wywołać w człowieku taki strach. Przyznam się, że nie raz nie mogłam wyjść spod kołdry, bo tak się bałam.  Wstyd mi, ale dopiero na spotkaniu z Matertonem w warszawskim Empiku dowiedziałam  się, że wydał on serię książek kryminalnych. By zmyć z siebie tą hańbę sięgnęłam po Katie Maguire” (,,Białe Kośći”), czyli  pierwszą część cyklu thrillerów, gdzie główną bohaterką jest twarda pani nadinspektor Katie Magiure.  Masterton to pisarz książek, które mrożą krew w żyłach, a głównymi bohaterami są duchy, czy potwory z zaświatów. Tym razem Mistrz postanowił wkroczyć na drogę thrillerów i wyszło mu to bardzo dobrze. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie wplątał w zwykły kryminał wątków związanych z mistycyzmem i światem pozagrobowym. Czytaj dalej “Recenzja książki “Białe kości” Grahama Mastertona: mistrza grozy zabawy z thrillerem”