Recenzja filmu “Zamiana z księżniczką” (reż. Mike Rohl): co dwie księżniczki, to nie jedna

Ileż to już mieliśmy produkcji o zamianie ciał! Czasem zdarza się także, że zamieniać ciał nie trzeba, żadnego bohatera nie trzasnął piorun, ponieważ dwie główne postacie wyglądają identycznie, więc tylko zamieniają się miejscami oszukując wszystkich wokół. Jednak, z moich własnych doświadczeń wynika, że nie mieliśmy do tej pory tego typu filmu w konwencji komedii romantycznej osadzonego w bożonarodzeniowej scenerii. “Zamiana z księżniczką”, w której w głównej roli występuje jedna z gwiazdek Disneya, łączy te dwa motywy. Lecz czy mimo uwikłania w schematy, pozostaje przy tym przyzwoitą rozrywką, zarówno na poziomie filmu świątecznego, jak i komedii romantycznej? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Zamiana z księżniczką” (reż. Mike Rohl): co dwie księżniczki, to nie jedna”

Recenzja filmu “Sierra Burgess jest przegrywem”: nastoletnia moralność to żadna moralność

Póki jeszcze jest ciepło i lato nadal się nie skończyło, sięgam z rozkoszą nie tylko po niezobowiązujące lektury, ale także po lekkie filmy. Cóż może być lepszego niż raczenie się późnymi wieczorami (lub bardzo wczesnymi rankami) powieścią young adult lub młodzieżową komedią romantyczną? Wydawałoby się, że to relaks idealny, lecz… zawsze istnieje zagrożenie sięgnięcia po tekst kultury niewłaściwy w swej wymowie. To właśnie spotkało mnie w przypadku jednej z nowszych produkcji Netflixa – “Sierra Burgera jest przegrywem”. Czytaj dalej “Recenzja filmu “Sierra Burgess jest przegrywem”: nastoletnia moralność to żadna moralność”

Recenzja filmu “Nie ma tego złego…”: pisarz-pomywacz walczy o bojową księżniczkę

Obraz Jeremiah S. Chechik prezentuje poziom typowy dla przeciętnej komedii romantycznej. Nie można w nim odnaleźć chociażby delikatnego podmuchu świeżości, wszystko jest realizowane według topornej konwencji gatunku. „Nie ma tego złego…” to film, o którym się zapomina w godzinę po jego obejrzeniu.

Stworzony na postawie powieści Tima Sandlina „Sex & Sunsets” film opowiada historię Leo Palamino (Ryan Kwanten). Mężczyznę zostawia żona Julie (Sara Canning) w wyjątkowo okrutny sposób. Zakłada bloga „why you suck.com”, czyli „dlaczego jesteś kretynem”, na którym opisuje wszystkie przywary swojego męża. Po półtora roku Leo dowiaduje się, że na domiar złego na podstawie strony internetowej ma powstać książka, o nim, jako o nieudaczniku. Dla mężczyzny to cios poniżej pasa, ponieważ od lat marzy o tym, by zostać pisarzem. Jednak jedyna napisana przez niego książka została wydana przez jego przyjaciela i to w niskim nakładzie. Będąc w totalnej depresji, pracując jako pomywacz, spędzając wolne dni w piżamie, siedząc przed telewizorem, poznaje Colette (Sara Canning). Niestety, niefortunnie się zdarza, że poznaje ją w dniu jej ślubu… Jednak Leo wierząc w miłość od pierwszego wejrzenia, jest zdeterminowany, aby przekonać dziewczynę, że są sobie przeznaczeni. Czytaj dalej “Recenzja filmu “Nie ma tego złego…”: pisarz-pomywacz walczy o bojową księżniczkę”

Recenzja filmu “I tak cię kocham”: to nie jest kolejna popłuczyna po komedii romantycznej

Kto z nas nie ma już dość sztampowych komedii romantycznych… Hollywood od lat zarzuca nas tym samym, nudnym, zblazowanym schematem, który nie wywołuje żadnych emocji. Wytwórnia marzeń zapomniała, że w nazwie gatunku występuje jeszcze słowo KOMEDIA. Zazwyczaj takie produkcje już nie śmieszą, a jeśli już – nie w taki sposób, w jaki powinny. Spłycone żarty do poziomu zalanej klepki, często ci sami aktorzy specjalizujący się we wcielanie w tych samych bohaterów… Ciężko wśród amerykańskich produkcji znaleźć coś świeżego, wyłamującego się z przyjętej (choć nieakceptowalnej) formy. Jednak w tym roku na ekranach naszych kin zagościł obraz “I tak cię kocham” – będący światłem, a nie światełkiem, w tunelu. Czytaj dalej “Recenzja filmu “I tak cię kocham”: to nie jest kolejna popłuczyna po komedii romantycznej”