Recenzja książki “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” (Krystian Nowak): “Dzień świra” pokolenia Y

Nie możemy się łudzić – żyjemy w dziwnych czasach, w których ludziom bliżej do porozumiewania się piktogramami niż słowami, a miłość lepiej zamienić na nowa niż naprawiać ta dotychczasowa. Krystian Nowak brutalnie w swojej powieści dotyka  stanu emocjonalnego obecnych 20-latków, opisując ich codzienność i stracone szanse. Jednak czy aby na pewno to portret pokoleniowy? Czy czytając jego debiutancka powieść “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” nie można odnieść wrażenia, że opowiada on zaledwie o ułamku generacji Y? Czytaj dalej “Recenzja książki “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” (Krystian Nowak): “Dzień świra” pokolenia Y”

Recenzja książki “Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry” Renaty Kijowskiej: misie nie muszą mieć bardzo małego rozumku

Słyszeliście kiedyś o dzielnym Misiu Wojtku? Syryjski niedźwiedź brał udział w bitwie pod Monte Cassino i służył niemalże pod dowództwem gen. Andersa. Zasłynął nie tylko dzięki bojowej postawie jako żołnierz, ale przede wszystkim swoim nietuzinkowym charakterem. Cóż, w końcu był niedźwiedziem żyjącym wśród ludzi, który zadziwiająco dobrze ze wszystkimi się dogadywał… Sądzicie, że tylko jeden taki wyjątkowy miś istniał? Otóż nie! Istnieje kilka dużych, futrzastych kulek, które w naszym kraju dorobiły się wielu anegdot dotyczących ich wybryków. Renata Kijowska inspirując się nimi stworzyła barwną opowieść o Kubie Niedźwiedziu skierowaną do młodszych czytelników. Czytaj dalej “Recenzja książki “Kuba Niedźwiedź. Historie z gawry” Renaty Kijowskiej: misie nie muszą mieć bardzo małego rozumku”

Recenzja książki “Szum” Magdaleny Tulli: spowiedź uniwersalna

Są książki, które wyzwalają w nas autentyczny ból i dojmujący smutek. Do tej kategorii należy właśnie „Szum” Magdaleny Tulli. Choć może nie powinnam pisać, że najnowsza powieść polskiej pisarki należy do jakiejkolwiek kategorii. To pozycja nie wpisująca się w żadne ramy, będąca skrajnie emocjonalną, przejmującą spowiedzią. A jednocześnie pozostawiająca wydźwięk bardzo uniwersalny, mogący trafić do wielu czytelników na bardzo różnych płaszczyznach.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Szum” Magdaleny Tulli: spowiedź uniwersalna”

Recenzja książki “Czarny charakter” Łukasza Stachniaka: zapal dulca, historia Warszawy okiem przedwojennego przestępcy

Stachniak_Czarny-charakter_popr3_500pcxWarszawa jest miastem pięknym, ciekawym i zaskakującym. Przede wszystkim, jest jednak miastem przedwojennym, z czego sądzę, że nie wszyscy przyjezdni zdają sobie sprawę. Nie wiedzą, jak wyglądała wcześniej i jak szybko zmieniła się w tak wysoko rozwiniętą metropolię. Po ulicach, szczególnie w centrum, nie widać tego, jak bardzo nasza stolica cierpiała podczas wojny – wszystko jest nowe, piękne, odrestaurowane. Mało kto zdaje sobie sprawę ze slangu, jaki istniał przed wojną. Może właśnie dlatego że tak mało prawdziwych warszawiaków zamieszkuje Warszawę, a więcej tu przyjezdnych szukających dobrej pracy i możliwości rozwoju i prestiżu mieszkania w stolicy? Kto z nas wie, kim był bajtel, czomp czy maciornik? Albo co to znaczy, że ktoś kirzy czy karpaczy? Postanowiłam wyruszyć w podróż kilkanaście lat wstecz  – do przedwojennej Warszawy, by poznać słownictwo, kulturę, a także obyczaje przestępcze.

Naszym przewodnikiem jest Ładeczej Lajzer – wnuk  jednego z  przywódców szajki ściągającej haracze, Łokcia. Razem z nim wychowuje się mały Ineczek. Nikt nie wie, skąd się wziął, on sam zresztą tego nie pamięta, ale jest włączony do rodziny. Historia chłopaka pokazuje czytelnikowi, jak wyglądała przestępczość, a także, jaką rolę odgrywał on wraz ze swoim przyjacielem. Byli małymi chłopcami i już zostali przesiąknięci złem ulicy. Poznajemy warunki życia na Twardej, Żelaznej czy Krochmalnej. Wiele się dzieje – przez morderstwa, zemsty, wojny gangów, prowadzenie burdeli, zastraszanie, sutenerstwo. Właśnie w to wszystko włączani są chłopcy, by mogli później sami wstąpić na ścieżkę Łokcia i jego kolegów – uczą się, jak kraść i jak oszukiwać. Łokieć przekazuje im naukę krok po kroku, między innymi uczy ich sposobów załatwiania spraw. Jednak sława i tyrania gangu zostaje przerwana tym, czym normalne życie wszystkich ludzi zostało przerwane – wojną. Dosięgnęła ona również przestępców, którzy z dnia na dzień zostali zdegradowani. Przestali być panami i władcami ulic. Zostali nimi Tymczasowi. Jednak Łokieć i Ineczek, ich znajomi oraz rodziny musieli nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości i znajdować dla siebie zajęcia – takie, jak na przykład fałszowanie dowodów czy dokumentów. Po wojnie, która wyniszczyła wszystkich, większość zabrała na zawsze, rozlokowała ludzi po różnych miejscach na świecie, wreszcie zaczyna się moment jednoczenia, odnajdywania znajomych, wracania ,,na ulicę”, do swoich dawnych zajęć. Nic jednak nie jest już takie samo, jak przed wojną. Miasto, ludzie – wszystko się zmieniło, nawet panowanie gangu Łokcia, który musi zostać wskrzeszony przez chłopaków i znów przywrócony do dawnych sił.

,,Czarny charakter”  to historia podzielona na trzy części – pierwsza przedwojenna, pokazuje to, jak działały gangi w Warszawie na początku XX wieku. Opisuje sposoby wymuszeń, zbrodni i szantażowania. Druga opowiada o wojnie, w trakcie której większość przestępców została zamordowana i rozdzielona, lecz siła charakteru i upartość pokazują, że najsilniejsze jednostki mogą przetrwać. Wreszcie trzecia część – to opowieść o Warszawie powojennej, zniszczonej, bez ludzi, ponieważ większość została wymordowana. To stolica bez mieszkań, budynków, które zostały zburzone. To miasto opanowane przez szczury i robactwo. Warszawa stała się cmentarzyskiem trupów, ale też tych, którzy przeżyli i próbują odnaleźć w stolicy swoje miejsce. Jedną z ciekawszych kwestii  w książce, która będzie kilka razy przytaczana, jest pochodzenie małego Ineczka – skąd się wziął, dlaczego Łokieć wprowadził go do rodziny tak szybko i właściwie po co?

,,Czarny charakter” to książka o gangach oraz mafii, jednak nie taka, które są ostatnio ,,na czasie”. Nie jest to nie spowiedź gangstera, który próbuje sprzedać swoje życie. To historia, której „nie powstydziłby” się żaden przestępca, ponieważ opisane w niej zostały drastyczne sposoby tortur w surowych realiach, w których żyją ludzie bez skupułów.

Debiut Łukasza Stachniaka nie powinien przejść bez echa – musi być zauważony. Wszystko przez dokładność, z jaką opisał Warszawę tamtych czasów. Autor bardzo postarał się oddać jej charakter i klimat za sprawą języka czy powiedzeń używanych jeszcze kilkanaście lat temu, a obecnie zupełnie zapomnianych. ,,Czarny charakter” to świetny przewodnik po Warszawie. Na pewno wybiorę się na Twardą, ale spojrzę na nią z zupełnie innej perspektywy – z perspektywy przedwojennego gangstera.

Ocena: 9/10

99999

Recenzja książki “Noc ognia” Erica-Emmanuela Schmitta: momenty graniczne

schmitt_nocognia

Niejednokrotnie deklarowałam w różnych miejscach w blogosferze (na blogu, na portalach czytelniczych, na platformach społecznościowych) swoją miłość do Erica-Emmanuela Schmitta. Trudno nie zafascynować się autorem, który w prosty sposób, bez zbędnego patosu czy rozpaczy potrafi pisać o rzeczach najbardziej skomplikowanych w Wszechświecie (czyli przede wszystkim o ludziach, emocjach, umiejętności rozróżniania dobra od zła). Jednak jego najnowsza książka wydana w Polsce jest wyjątkowa jeszcze pod dwoma innymi względami. Po pierwsze, opowiada o jego własnym doświadczeniu, które sprawiło, że został pisarzem; po drugie, część wydania zajmują puste, białe strony, które zachęcają czytelnika do spisania swojego własnego momentu granicznego.

“Noc ognia” to historia o wydarzeniu, o doznaniu, które całkowicie zmieniło życie Erica-Emmanuela Schmitta. Gdy pisarz miał dwadzieścia osiem lat wraz z reżyserem, z którym współpracował, udał się na wyprawę na Saharę, aby zbierać materiały do filmu. Wtedy był jedynie filozofem, ateistą i człowiekiem, który zazdrościł tym, którzy wierzą. Jego życie odmieniło się właśnie tam, na pustyni, zgubił karawanę i spędził samotnie noc na pustyni. Lecz czy aby na pewno był całkowicie sam…?

Chyba w żadnej ze swojej powieści Schmitt nie otworzył się tak bardzo przed swoimi czytelnikami. Potwierdzać tę tezę może chociażby epilog, w którym autor zdradza, że zdaje sobie sprawę z tego, że ta historia nikogo nie przekona. Może niektórzy podejdą do niej emocjonalnie, lecz nikt nie uwierzy w opowieść nawrócenia i spotkania z Bogiem. Przez tę świadomość reakcji odbiorców nagle ta historia stała się dla mnie o wiele bardziej wiarygodna i sugestywna. Czytaj dalej “Recenzja książki “Noc ognia” Erica-Emmanuela Schmitta: momenty graniczne”