Recenzja książki ,,Pamiętnik ze starego domu” Ilony Gołębiewskiej: Pniewskiej historii ciąg dalszy

Kolejne losy Alicji Pniewskiej i jej szczęśliwej rodzinki nie mogły przejść obok mnie bez zauważenia. Przyznaję – czekałam na dalsze losy bohaterki i jej bliskich, chociaż nie jestem fanką takich książek, to właśnie losy pniewskiego starego domu chwyciły mnie za moje czarne serce. Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Pamiętnik ze starego domu” Ilony Gołębiewskiej: Pniewskiej historii ciąg dalszy”

Recenzja filmu “Gra o wszystko”: ze szczytu na szczyt

Gdy przeglądamy nazwiska twórców danej produkcji rzadko kiedy kojarzymy nazwisko scenarzysty. Jeśli nie jest to także reżyser-autor, raczej nie zwrócimy nawet uwagi na ten element filmu. Jednak istnieją wyjątki, a jednym z nich niewątpliwie jest Aaron Sorkin. Scenarzysta, który od kilkunastu lat tworzy teksty opowiadające biograficzne historie, wyróżnia się w swoim fachu znacząco. W tym roku dał się poznać z innej strony – jako reżyser. Po raz pierwszy. Czy odnalazł się w opowiadaniu nie tylko słowem, ale także obrazem? Czy udało mu się stworzyć postać, która budzi kontrowersje, zapada w pamięć będąc wyrazistą bohaterką?

Molly Bloom (Jessica Chainstain) w wieku dwudziestukilku lat była światowej klasy zawodniczką w jeżdżeniu na nartach po muldach. W trakcie decydującego zjazdu, który miał przesądzić o jej udziale na Olimpiadze, dziewczyna doznała kontuzji. Musiała całkowicie zrezygnować ze sportu. Przeprowadziła się, pracowała jako kelnerka w klubie, gdzie udało jej się poznać kogoś, kto włączył ją do świata hazardu. Szybko wystartowała z własną działalnością. Przez 10 lat prowadziła najbardziej ekskluzywny klub pokerowy w USA, goszcząc w nim biznesmenów, filantropów, sportowców i gwiazdy Hollywood. Niestety, jedną z konsekwencji stał się nalot FBI i aresztowanie Molly. Czy uda jej się wybronić opowiadając swoją wersję wydarzeń? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Gra o wszystko”: ze szczytu na szczyt”

Recenzja książki “Susza” Jane Harper: w poszukiwaniu prawdy

Jane Harper_Susza front grzbiet.inddPomimo, że wydaje mi się, że nadal o dobry kryminał nie trudno, to coraz ciężej odnaleźć historię z pochłaniającym czytelnika klimatem. Nie musi być przytłaczający; ważne, aby czuć go wszystkimi zmysłami. Nadal przyzwoitą opowieść kryminalną charakteryzuje intrygujący plot i wykalkulowana liczba zwrotów akcji w śledztwie. A może jednak nie to jest najważniejsze? Może zbieranie kolejnych elementów układanki wraz z bohaterami wcale nie jest priorytetem dla czytelnika? Może czasem o świetnie skonstruowanej powieści świadczy duszny klimat, biorący się jednocześnie z otoczenia, w którym rozgrywa się akcja i z wydarzeń, z którymi muszą zmierzyć się mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka?

Aaron Falk, agent federalny z Melbourne, otrzymuje wiadomość o śmierci swojego przyjaciela z dzieciństwa, Luke’a. Przybywa do Kiewarry, niewielkiego miasteczka, w którym obaj się wychowali. Na miejscu dowiaduje się, że jego przyjaciel odebrał życie sobie i swojej rodzinie. Jednak czy aby na pewno? Dwadzieścia lat wcześniej to Luke zapewnił Aaronowi alibi, gdy ten został oskarżony o morderstwo. Obaj chłopcy nie wyzbyli się podejrzeń mieszkańców miasteczka przez całe lata. W trakcie najdotkliwszej suszy w całym stuleciu, Aaron Falk wraz z miejscowym policjantem próbują dociec prawdy. Rozwiązując kolejne elementy układanki, agent federalny musi zmierzyć się z przeszłością oraz głęboko skrywanymi tajemnicami. Pojawi się coraz więcej wątpliwości, zarówno co do śmierci Luke’a, jak i dwadzieścia lat wcześniej, Ellie.  Czytaj dalej “Recenzja książki “Susza” Jane Harper: w poszukiwaniu prawdy”

Recenzja filmu “Paterson”: zachwyt nad przeciętnością

paterson_filmPamiętam mój pierwszy raz z Jarmuschem –  „Broken Flowers”, dziesięć lat temu. Rozpoczynałam wtedy fazę kolekcjonowania filmów na DVD. Najnowszą produkcję amerykańskiego reżysera wybrałam tylko dlatego, że w trakcie spotkania lokalnego DKF-u, mówiło się:  „Jarmusch to geniusz”. W wieku czternastu lat nie bardzo zdawałam sobie sprawę, czemu mnie zachwyca, ale wiedziałam, że fascynował bardziej niż wielu innych reżyserów. Dopiero po obejrzeniu kilku produkcji dostrzegłam schemat. W świecie, w którym każdy chce być wyjątkowy, w którym rodzice zmuszają nas do bycia kimś ponad, kimś najlepszym, w którym powtarzają nam, że kupno nowego Audi czy zostanie pracownikiem roku –  to nasze priorytety będące jedyną drogą do szczęścia. Dla kontrastu Jarmusch pokazuje przeciętną jednostkę, jej życiową podróż i stwierdza „hej, nie musisz być nikim więcej niż poetą-kierowcą autobusu, o ile jesteś szczęśliwy”. Właśnie tak – bycie ,,nie wyjątkowym” potrafi być „super”.

Paterson (Adam Driver) mieszka w Paterson i jest kierowcą miejskiego autobusu. Jest życiowo spełniony. Uwielbia i bezwarunkowo kocha swoją żonę Laurę (Golshifteh Farahani), która codziennie znajduje dla siebie nowe hobby, tworząc jednocześnie nowy plan na przyszłość. Paterson w każdej wolnej chwili w pracy pisze wiersze, które zachowuje tylko dla siebie, a wieczorami udaje się na spacery z psem kończące się w jednym z lokalnych barów. Tam spotyka całą plejadę mieszkańców – od barmana tworzącego swoją ścianę sławy, przez aktora, który nie wiadomo, kiedy wciela się w jakąś postać, a kiedy nie, po zazdrosnego kolegę z pracy. Każdy dzień naszego bohatera wygląda tak samo. Czytaj dalej “Recenzja filmu “Paterson”: zachwyt nad przeciętnością”