Recenzja filmu “LOLO”: psychopatyczny maminsynek vs prowincjonalny frajer

7740776-3Mimo, że lubię francuskie komedie (szczególnie te z ostatnich dwóch dekad), to nie raz i nie dwa potrafiły doprowadzić mnie do szału. Jakkolwiek teraz zgrzeszę – nadal nie znoszę produkcji z Louis de Fine. Wybaczcie, po prostu mnie to nie bawi i basta. Jednak Dany Boon to zupełnie inna historia – zdarza mi się nawet śmiać do łez przy jego filmach. Ale czy produkcja wyreżyserowana przez Julie Delpy dała się po raz kolejny wykazać komikowi? Czy może francuski aktor najbardziej bawi w obrazach, które sam wyreżyseruje i napisze do nich scenariusz przystosowany do jego umiejętności?

Violette (Julie Delpy) jest już po czterdziestce i przeżywa drugą młodość. Spędza właśnie wakacje z przyjaciółkami na południu Francji. Tam poznaje Jeana-Rene (Dany Boon), który zdobywa serce kobiety. Może nie jest najprzystojniejszym facetem na świecie, ale za to nadrabia inteligencją, ciepłem, czułością. Mężczyzna jedzie za nią do Paryża, gdzie staje przed wyzwaniem nowego projektu w swojej pracy. Niestety, także wraz z powrotem z wakacji para musi stawić czoła pierwszemu, nowemu wyzwaniu. Nastoletni, zaborczy syn Violette (Vincent Lacoste) – Lolo – robi wszystko, aby skłócić parę i przegonić kochanka z życia matki na zawsze. Czytaj dalej “Recenzja filmu “LOLO”: psychopatyczny maminsynek vs prowincjonalny frajer”