Recenzja książki “Story of Bad Boys II”, drugiego tomu serii “Story of Bad Boys” Mathilde Aloha: miłość ci wszystko wybaczy

Recenzja pierwszego tomu “Story of Bad Boys” być może nie była w pełni peanem pochwalnym, jednak opis pozytywnych wrażeń bił z każdego akapitu. Starałam się wtedy być w miarę zachowawcza, będąc pełna obaw, że druga część historii nie dorówna jej początkowi. Ależ się zaskoczyłam! Kolejna odsłona serii, nie dość, że utrzymuje poziom, to zachowuje wrażenie “serialowości”, budząc nowe emocje, przygotowując czytelnika na wielki finał. Lecz czy cukierkowości nie jest w niej zbyt wiele? Czy da się czytać cały czas o prawdziwej miłości, którą los co chwila wystawia na próbę?

Fabuła drugiego tomu zaczyna się właściwie w momencie, w którym kończy się pierwszy. Do Lili przyjeżdża Amber, jej przyjaciółka z rodzinnego miasta. Dziewczyny łączy wspólna trauma z przeszłości, ale coś się zmieniło przez te kilka miesięcy rozłąki. Amber nie zachowuje się już jak kiedyś, ma inne priorytety oraz podejście do życia. W tym czasie sytuacja między Lili a Cameronem staje się coraz bardziej napięta. Czy uda mi się w końcu znaleźć wspólny język i para wyzna sobie miłość? Ile jeszcze rzeczy musi się zdarzyć, aby zrozumieli, że są w sobie zakochani?

W kontynuacji “Story of Bad Boys” na drugi plan schodzi tajemnicze studenckie życie Camerona, Evana i reszty chłopaków z paczki. Najważniejsza staje się relacja Lili oraz jej wybranka – dążenie do związku, utrzymanie go, zmierzenie się z demonami przeszłości (czyli byłymi dziewczynami Camerona). Niestety, jak to w życiu bywa, szczególnie młodych ludzi, na drodze stają im mniej lub bardziej ważne kobiety bądź niechlubna historia wcześniejszych stosunków partnerskich. Wydaje się, że gdzieś po drodze umyka bohaterom cnota szczerości, która może doprowadzić ich do niechcianej zguby.

Ponownie rozwój wydarzeń poznajemy za sprawą polifonicznych głosów, czyli te same sceny rozpisane są zarówno z perspektywy Lili, jak i Camerona. To głównie dzięki tym porównaniom tych samych wydarzeń w ich głowach możemy dostrzec zawiłości ich charakteru oraz zrozumieć logikę (lub jej brak) ich postępowania. Cameronem cały czas kieruje temperament wraz z niepohamowaniem, jednak łatwo zrozumieć, skąd się u niego biorą te cechy. Troska, zawziętość czy wrażliwość to jego główne motory napędowe, które przybierając skrajną formę z powodu miłości do Lili mogą rodzić niekiedy agresję. Za to dziewczyna przejawia całkowity brak wiary w siebie (spowodowany pewnie także traumą z dramatycznym wypadkiem jednej z przyjaciółek) oraz skłonność do dramatyzowania. Gdy zestawimy dwa różne spojrzenia okaże się, że paradoksalnie to Cameron, a nie Lili, jest logiczniej działającą jednostką, kierującą się dobrem nie tylko swoim. Powiela to skojarzenia ze zdarzeń dziejących się w pierwszym tomie, lecz pozwala także na skonkretyzowanie pobudek bohaterów.

W drugiej części serii mocniejszy wydźwięk zyskują także tematy dotyczące przyjaźni oraz wzajemnego zrozumienia. Szczególnie ujmująca jest relacja Lili i Evana, którzy zbliżyli się do siebie tak mocno, że porównują się do rodzeństwa. Nie ma w ich stosunkach żadnych erotycznych podtekstów, a jedyne wzajemna dbałość o siebie nawzajem.

Świetnie ukazana została także umiejętność wybaczania. Zarówno Cameron, jak i Lili, są bardzo emocjonalnymi bohaterami, niosącymi w sobie wiele doświadczeń, jak na swój młody wiek. Nie radzą sobie zbyt dobrze z zazdrością, jednak odkrycie, że nie da się zmienić czyjejś przeszłości i błędów popełnionych dawno temu sprawia, że potrafią oczyścić atmosferę między sobą. Ucząc się wzajemnie swoich potrzeb wcześniej, na etapie przyjaźni, wyważyli już pierwsze drzwi do budowania szczerego, opartego na zaufaniu związku.

To jedna z serii, którą czytam właściwie jednym tchem, dopóki nie zasnę. Nie zgadzam się z niektórymi opiniami odbiorców, twierdzących, że jest to nudna, wtórna opowieść young adult, w której niewiele się fabularnie dzieje. W emocjach bohaterów tkwi pewna prawdziwość, niezdecydowanie, które towarzyszy ludziom nie tylko w momencie dorastania. Jest w nich także dużo ciepła i wrażliwości, a Aloha tak właśnie stara się ich traktować – z powagą, lecz obowiązkową czułością. Muszę przyznać, że “Story of Bad Boys” to jeden z moich ulubionych cyklów young adult i wątpię, aby kolejne tomy mogły obniżyć obrany już przez autorkę poziom.

Ocena: 8/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *