Recenzja filmu “Zamiana z księżniczką” (reż. Mike Rohl): co dwie księżniczki, to nie jedna

Ileż to już mieliśmy produkcji o zamianie ciał! Czasem zdarza się także, że zamieniać ciał nie trzeba, żadnego bohatera nie trzasnął piorun, ponieważ dwie główne postacie wyglądają identycznie, więc tylko zamieniają się miejscami oszukując wszystkich wokół. Jednak, z moich własnych doświadczeń wynika, że nie mieliśmy do tej pory tego typu filmu w konwencji komedii romantycznej osadzonego w bożonarodzeniowej scenerii. “Zamiana z księżniczką”, w której w głównej roli występuje jedna z gwiazdek Disneya, łączy te dwa motywy. Lecz czy mimo uwikłania w schematy, pozostaje przy tym przyzwoitą rozrywką, zarówno na poziomie filmu świątecznego, jak i komedii romantycznej?

Stacy (Vanessa Hudgens) prowadzi niewielką cukiernię w Chicago. Niedawno rozstała się z chłopakiem, więc jej przyjaciel oraz współpracownik – Kevin (Nick Sagar) – stara się ją odwieść od przygnębiających myśli. Zgłasza ją więc do konkursu cukierniczego w jednym z europejskich krajów (którego my, zwykli widzowie, na naszej mapie nie odnajdziemy). Gdy docierają na miejsce, Stacy przypadkowo poznaje księżną, która przygotowuje się do ślubu z tamtejszym księciem. Ku zdumieniu obu kobiet, okazuje się, że wyglądają one tak samo. Postanawiają na dwa dni zamienić się życiami, aby Lady Margaret mogła przez chwilę poczuć się jak przeciętny obywatel, a Stacy zaznać królewskiego życia. Jak bardzo ich życie może się odmienić przez nowe doświadczenia? Czy ktoś z ich bliskich odkryje zamianę?

Jedna z najnowszych produkcji Netflixa osadzona jest daleko od rzeczywistości. Akcja toczy się w wyimaginowanym państwie z wyimaginowaną rodzina królewską na czele. Nawet mało uważny widz dostrzeże, że całość została nakręcona w studiu filmowym, a przepiękne obrazy gór zostały po prostu przeklejone. Oczywiście, podobnie jest z samą akcją filmu, jednak ostatecznie łatwo wdrożyć się w tę odrealnioną koncepcję i szybko ją polubić.

Absurdom fabularnym zresztą nie ma tutaj końca – ludzie nie zaczepiają Margaret, gdy ta wciela się w Stacy, mimo, że wygląda jak księżna, za to, gdy Staxy wciela się w Margaret musi już odpędzać się od paparazzi; kobiety wygladają identycznie, ale przecież są TYLKO kuzynkami – lecz nie jest to w żadnym aspekcie istotne. Ten nonsens w jakiś sposób bawi i się sprawdza. Mamy dużo ładnych dekoracji świątecznych, dwa romanse, dwóch przystojniaków, staruszka z magicznym mocami, który wszystkim bohaterom powie, jak mają żyć, konkurs wypieków i rodzinę królewską. Idealny przepis na świąteczną produkcję.

Prawdziwą perełką filmu jest jednak Vanessa Hudgens. Występująca w dwóch rolach, wypada najzabawniej i najpocieszniej z całego filmu. Co ciekawe, aktorka absolutnie nie umie naśladować brytyjskiego akcentu. Ma to o tyle duże znaczenie, że w końcu odgrywa rolę kobiety go posiadającej, która musi go ukrywać (Margaret jako Stacy) oraz kobiety, która go nie posiada, ale musi naśladować (Stacy jako Margaret). Umiejętnie zagrane zostały szczególnie sceny, w których bohaterki nawzajem uczą się swoich nawyków lub te, gdy o mało nie zostają przyłapane na kłamstwie. Aktorsko niemiłosiernie drażnił mnie kawałek drewna w postaci Sama Palladino, choć Hudgens uratowała chemię między Stacey i księciem Edwardem.

“Zamiana z księżniczką” nie zaoferuje nam żadnych fabularnych zaskoczeń, żadnego fenomenalnego aktorstwa, żadnych fajerwerków. Jednak da całkiem sporo emocji – dużo ciepła, świątecznego nastroju, śmiechu, wiary w to, że wszystko może się udać i czasem warto zdać się na swój własny instynkt. Muszę przyznać, że zarówno w kwestii filmu bożonarodzeniowego, jak i takiego o zamianie miejsc, sprawdza się w swoich założeniach. Nie można się po tym tytule spodziewać górnolotnego przekazu, lecz całkiem przyjemnej rozrywki na świąteczny wieczór dla całej rodziny. A czyż nie takich właśnie filmów szukamy w Boże Narodzenie – lekkich, przyjemnych, niewymagających, a przekazujących dobre emocje?

Ocena: 6/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *