Recenzja książki “Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości” (Michał Rusinek, ilustracje Joanna Rusinek): Polak bez szabelki

W 1900 roku, gdy Polski nie było na mapie, Władysław Bełza stworzył “Katechizm polskiego dziecka”. Kolejne pokolenia malców uczyły się go na pamięć w najmłodszych latach swojego życia. W 2018 roku, gdy obchodzimy będziemy stulecie odzyskania niepodległości, Michał Rusinek zauważył, że “Katechizm…” się zdezaktualizował, że potrzeba nam i przyszłym pokoleniom nowych pytań i nowych odpowiedzi. Czy rzeczywiście świat się zmienił (i my w nim) tak bardzo, że potrzeba spojrzenia z innej perspektywy? Czy może to, co napisane sto osiemnaście lat temu nadal jest wymierną wizją o tym, czym jest Polska oraz polskość?

Na “Jaki znak twój?” składa się dziesięć wierszyków odpowiadających na pytania “Kto ty jesteś?”, “Jaki znak twój?”,Gdzie ty mieszkasz?”, “W jakim kraju?”, “Czym ta ziemia?”, “Czym zdobyta?”, “Czy ją kochasz?”, “A w co wierzysz?”, “Czym ty dla niej?” oraz “Coś jej winien?”, czyli większość z nich doskonale znamy z “Katechizmu polskiego dziecka”. Odpowiedzi za to są zgoła inne, bardziej rozbudowane, lecz równie łatwo zapadające w pamięć.

Michał Rusinek zauważa przede wszystkim, że – jasne, jesteśmy Polakami, lecz nasze jestestwo nie ogranicza się wyłącznie do tego określenia. Przypomina dzieciom, że są po prostu ludźmi, Europejczykami. Jednocześnie zakorzenia swoimi wierszykami w dziecięcej pamięci dość dokładny wizerunek godła, flagi, przypominając nazwę także naszego hymnu.

Autor daje swoim maluczkim odbiorcom poczucie wolności wraz z przekonaniem, że w byciu wolnym nie ma nic złego. Polska nie musi być dla Polaków, a Azja dla Azjatów, mieszkanie w Polsce nie oznacza, że muszą być w niej tylko Polacy, co także uczy dziecka tolerancji, które już pewnie w wieku przedszkolnym styka się z ludźmi o innym kolorze skóry, pochodzeniu czy wyznaniu. Polskość oraz poczucie przynależności do ojczyzny nie zależy przecież od miejsca, w którym mieszkamy, lecz od naszego stanu duchowego. Nieważne, gdzie jesteśmy na świecie, który stał się globalną wioską, czuć Polakami możemy się wszędzie.

Co najważniejsze jednak, Michał Rusinek uwalnia polskie dziecko od ciężaru patosu, konieczności deklaracji życia za polskość i Polskę. Gdy dochodzimy do pytań o miłość wyraźnie zaznacza, że to miłość, którą obdarzamy bliskich jest dla nas najważniejsza a szanowanie i lubienie swojego kraju potrafi być wystarczające. Powinniśmy być przede wszystkim dobrymi ludźmi, myśleć logicznie, zastanawiać się nad swoimi czynami i to nas definiuje jako porządnego obywatela. Wcale nie jest to mieszkanie w Polsce, ślepa wiara w jej rząd czy bezwarunkowe oddanie się walce o kraj. Polak z szabelką już nie jest potrzebny – ani krajowi, ani niczemu innemu.

Choć “Katechizmu polskiego dziecka” pewnie jeszcze jakieś pokolenie będzie uczyć, to Michał Rusinek ewidentnie udowodnił, że to “elementarz” już zdezaktualizowany. Na pewno wierszyków trudno się będziecie przedszkolakom nauczyć, choć kilka fraz być może szybko zapamiętają. Dla mnie jednak są przede wszystkim wstępem do rozmowy o tolerancji, o tym, kim się czujemy w środku oraz o tym, jak ważne jest bycie porządnym obywatelem i co to w ogóle znaczy. Ponieważ wielkie słowa niekiedy są zbyt nabrzmiałe, zbyt wyniosłe i trzeba je sprowadzić do parteru, aby stały się tak szanowane, jak być powinny.

Ocena: 6/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *