Recenzja książki “Dziewczyna, która wybrała swój los”, pierwszego tomu “Pivot Point” (Kasie West): oszukać przeznaczenie

Kasie West zasłynęła ze słodkich powieści young adult, które, choć poprawnie napisane i podnoszące na duchu, nie bardzo mnie przekonywały za sprawą swojej infantylności. Jednak na początku drogi literackiej autorka obrała zupełnie inny, lecz o wiele, o wiele, o wiele ciekawszy oraz mniej oczywisty kurs. Stworzyła opowieść o nastolatce, jednak w tym przypadku zdecydowała się na dodanie wątku paranormalnego i postawienie na poważniejszy ton. Jak wyszło jej to w porównaniu z pozostałymi jej powieściami? Czy wydanie ‘Dziewczyny, która wybrała swój los” może być początkiem nowej drogi twórczości autorki, początkowo zdecydowanie idącej w kierunku paranormal romansu?

Addison Coleman nie prowadzi typowego życia nastolatki. Obdarzona została przez genetykę specjalną mocą Sprawdzania – może wejrzeć w przyszłość i poznać skutki swoich decyzji. W przypadku dylematu ogląda dwie ścieżki najbliższych wydarzeń w jej życiu i wybrać tę, która wydaje jej się lepsza. W momencie, w którym okazuje się, że jej rodzice się rozwodzą, dziewczyna postanawia sprawdzić, z którym rodzicem powinna zamieszkać. W jednej wersji przyszłości mieszka z mamą, nie zmienia swojego miejsca zamieszkania, zostaje blisko z przyjaciółką, lecz pojawia się cały szereg nowych problemów, które uniemożliwią jej spokojne życie. Druga opcja przedstawia jej wyprowadzkę do świata Normalsów wraz z ojcem (czyli do ludzi, którzy nie mają specjalnych mocy, jak ci mieszkający w Kolonii), co oznacza przystosowanie się do zupełnie innej rzeczywistości, choć szybko zakochuje się w koledze ze szkoły. Addison musi zdecydować, która z tych wersji sprawi, że będzie szczęśliwsza. A co jeśli wybór jest pomiędzy złem a złem?

Zacznijmy od tego, że sam pomysł na powieść jest wyjątkowo ciekawy. Poznajemy bohaterkę, która niekoniecznie jest Jasnowidzką, jednak potrafi wejrzeć w swoją przyszłość (choć także tylko na określonych warunkach). Przez całą powieść poznajemy na zmianę dwie różne obrane przez nią drogi. Co interesujące, w obu rzeczywistościach wiele elementów się łączy, ukazując nieuchronność niektórych wydarzeń, które nastąpią niezależnie od Addie. Żadna z nich nie wydaje się ani przez chwilę dla czytelnika lepsza czy ciekawsza – i jedna, i druga ma swoje wady oraz zalety, zagrożenia oraz przywileje. Główna bohaterka mieszka w Kolonii, czyli mieście, o którego istnieniu nie wie reszta świata, ponieważ zamieszkują je wyłącznie ludzie o zdolnościach parapsychicznych. Może w jakiś sposób to wtórne, jednak umieszczenie tego konceptu w powieści young adult wydaje mi się bardzo trafione.

Wszyscy bohaterowie, na szczęście, są wewnętrznie skonfliktowani i niejednoznaczni moralnie. W każdej wersji rzeczywistości popełniają podobne błędy, podejmują decyzje, które okazują się brzemienne w skutkach. Świetnie napisana została postać najlepszej przyjaciółki Addie, Laila. Dziewczyna, która jest o wiele bardziej energiczna, pełna życia, spontaniczna niż główna bohaterka. Przy lekturze wręcz można usłyszeć jej śmiech czy wyobrazić sobie ironiczny głos. Jednocześnie gdzieś zdaje się czaić w niej tłumiony gniew, prawdopodobnie spowodowany sytuacją rodzinną, który ujście może znaleźć w zbyt wielkiej ambicji rodząc potrzebę łamania zakazów. To taka pozornie pozytywna postać, która, ostatecznie, okazuje się kluczem do rozwiązania dylematu o wyborze. Dodatkowo to, zaraz po Addie, najważniejsza bohaterka łącząca oba scenariusze. Drugą postacią, obok której nie można przejść obojętnie, jest Trevor, czyli chłopak pojawiający się w wersji, w której Addison zamieszkuje z ojcem. Nie dość, że to wrażliwy młody mężczyzna, altruistyczny, to jednocześnie ktoś, kto potrafi walczyć o swoje, a wobec kobiet być szarmanckim dżentelmenem. Wierzę, że w kolejnej części Pivot Point poznamy jeszcze bliżej apodyktyczno-troskliwą matkę Addie, której pobudki działania mocno mnie zafascynowały.

Co istotne, Kasie West podejmuje tak trudny temat dla młodych dziewczyn, jakim jest rozwód rodziców. Decyzja o tym, z kim pozostać, jak sobie poradzić bez matki czy ojca, przechodzenie przez bunt, oddalanie się od siebie samej to potwornie obciążające, dopiero kształtującą się psychikę, problemy. Pomiędzy wątkami miłosnymi czy przyjacielskimi, to właśnie temu autorka stara się poświęcić najwięcej czasu. Uświadomić także czytelniczkom, jak sprawę mogą odbierać sami rodzice, że to dla nich tak samo ciężkie, jak i dla dzieci, a nawet pokazać przykładowe sytuacje reakcji na bunt.

Wątki miłosne również prezentują się bardzo dobrze. Po pierwsze, cenię, gdy w powieściach young adult nie pisze się zbyt wiele o fizyczności, ponieważ w tym część sekretu popularności gatunku. Po drugie, porównując je ze sobą można dostrzec, które uczucie jest zbudowane na silniejszych fundamentach, przez drogę, którą przeszła z chłopakami Addison. Nie powiem, parę razy uśmiechnęłam się, gdy dziewczyna stawała się zakłopotana swoim własnym pragnieniem przytulenia Trevora czy Duke’a, a to tylko dlatego że, jak każdej kobiecie, tęskno mi za tą niewinnością okresu dojrzewania.

Jedynym niedosytem, który odczuwałam podczas lektury, był niewielki opis wyglądu oraz funkcjonowania samej Kolonii. Wiemy, że to mini uniwersum wielce zaawansowane technologicznie, poznajemy niektóre ze zdolności mieszkańców, jednak nie do końca wiemy, czym zajmują się mieszkańcy, jak wygląda tam kwestia usług, wydarzeń kulturalnych. Dowiadujemy się o wielu mechanizmach, choć dla mnie to było za mało informacji. Mam nadzieję, że jest to spowodowane tylko tym, aby pozostawić jeszcze więcej niespodzianek i ciekawostek na kolejny tom.

“Dziewczyna, która wybrała swój los” to absolutnie fantastyczna powieść young adult, którą można śmiało podetknąć nawet wielbiciele fantastyki. Można gdzieś dopatrzeć się schematów zaczerpniętych z innych powieści, lecz połączenie wielu tropów i inspiracji dało świeżą opowieść, która jest dopracowana na każdym poziomie. Nie otrzymacie tutaj pojedynku ludzi z super mocami, ponieważ sekret tej powieści tkwi na subtelnej kompozycji cech obu podgatunków (young adult i paranormal romans) powieści młodzieżowych. Pivot Point to seria, którą już pokochałam całym sercem, która każdej czytelniczce powinna dostarczyć rollercoaster emocji. Cóż, Kasie West mogłaby powrócić do takiej tematyki, oby przy tej tematyce została i przyprawiała o bezdech rzesze młodych kobiet na całym świecie.

Ocena: 9/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

2 przemyślenia nt. „Recenzja książki “Dziewczyna, która wybrała swój los”, pierwszego tomu “Pivot Point” (Kasie West): oszukać przeznaczenie

  1. Cóż, wczoraj skończyłam “Dziewczynę, która wybrała swój los” i również jestem zachwycona. Jednak nie jest to “nowy kurs literacki”, tylko debiut wydawniczy Kasie West, więc raczej szkoda, że zeszła z tego kursu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *