Recenzja filmu “Sierra Burgess jest przegrywem”: nastoletnia moralność to żadna moralność

Póki jeszcze jest ciepło i lato nadal się nie skończyło, sięgam z rozkoszą nie tylko po niezobowiązujące lektury, ale także po lekkie filmy. Cóż może być lepszego niż raczenie się późnymi wieczorami (lub bardzo wczesnymi rankami) powieścią young adult lub młodzieżową komedią romantyczną? Wydawałoby się, że to relaks idealny, lecz… zawsze istnieje zagrożenie sięgnięcia po tekst kultury niewłaściwy w swej wymowie. To właśnie spotkało mnie w przypadku jednej z nowszych produkcji Netflixa – “Sierra Burgera jest przegrywem”.

Sierra (Shannon Purser) to nastolatka uczęszczająca do liceum nie po to, aby sie bawić, lecz po to by zdobywać wiedzę. Przyjaźni się z równie ambitnym gejem i w zasadzie to jej jedyny kontakt z rówieśnikami. Niestety, Sierra nie jest cheerleaderka z długimi blond włosami, więc niejednokrotnie staje się w szkole obiektem kpin czy żartów (choć dziewczyna zdaje się nic sobie z tego nie robić). Pewnego dnia Veronica (Kristine Froseth), najbardziej popularna dziewczyna w szkole, zostaje poproszony o numer telefonu przez przystojnego oraz inteligentnego sportowca. W ramach żartu dziewczyna podaje mi numer do Sierry. Chłopak, myśląc, że pisze do Veronici, rozpoczyna telefoniczny flirt z Sierrą. Dziewczyna, pewna, że Jamey ją odrzuci, stara się robić wszystko, aby nie odkrył jej tożsamości.

W zasadzie od momentu, w którym główną bohaterką otrzymuje wiadomość i na nią odpowiada, możemy się domyśleć, co będzie dalej i jaki prawdopodobnie będzie finał tej historii. Scenarzyści postanowili, że w tym filmie klisza będzie gonić kliszę i wszystko zbudują na banale, który znamy z setki innych filmów o licealistach.

To, co najgorsze w tej opowieści, to chyba podkreślenie w każdy możliwy sposób, że liceum wygląda tak, że 99% społeczności to przystojni sportowcy, szczupłe dziewczyny, a ten 1% to nasza gruba główna bohaterka. Ale czekaj… czy ona naprawdę jest gruba? Albo brzydka? Gdy uświadomimy sobie, że żyjemy w świecie, w którym każdy rozmiar powyżej 36 to rozmiar plus size, to proporcje w każdej szkole średniej są odwrotne. Nie wiem, jak Wy, lecz ja nigdy nie słyszałam, aby do liceum uczęszczały same przyszłe modelki i gwiazdy sportu. Jeśli w tym kontekście pomyślimy jeszcze o Sierze to zauważymy, że twórcy wybrali do tej roli naprawdę ładną i uroczą aktorkę, a w filmie nazwali ją brzydką dziewczyna. Zdecydowanie nastąpiło tutaj jakieś straszne przekłamanie, które dowodzi, że filmy o nastolatkach rzadko opowiadają w jakikolwiek sposób o rzeczywistości.

Kolejne, co mocno twórcom nie wyszło, to przyznanie Sierze większych praw niż pozostałym bohaterom. Co to znaczy? Gdy główna bohaterka zachowuje się niestosownie wobec bliskiej jej osoby, celowo ją rani, upokarza, wystawiając na pośmiewisko, nie dotykają jej za bardzo konsekwencje. Jasne, przez kilka dni wszyscy się na nią złoszczą, ale potem mówi przepraszam i mamy happy end. Wydaje mi się, że szczególnie filmy dla nastolatków powinny nieść przesłanie mówiące jakie skutki i konsekwencje mogą przynieść nasze niemoralne czyny. A z pewnością – nikt nie powinien ich ot tak wybaczać.

Sierra wychowuje się w domu, w którym istnieje spora presja – jej ojciec to sławny pisarz, matka to swego rodzaju połączenie coacha z psychologiem. Pierwszy rodzic komunikuje się z córką wyłącznie cytatami z literatury klasycznej, a matka ciągle jej powtarza, jak to powinna wierzyć w siebie i czuć się piękną. Sierra stara się udowadniać, zarówno im, jak i reszcie otoczenia, że zna swoją wartość. Jednak z każdym kolejnym działaniem z jej strony okazuje się, że jest wręcz przeciwnie.

Irytuje mnie także sposób, w jaki została napisana postać Jamey’ego. Twórcy prawdopodobnie chcieli ukazać sportowca, który jest wrażliwym nerdem. Niestety, nie wyszło. To bohater nieprzekonujący, którego wzniosłe rozmowy z Sierrą brzmią jak słabe dialogi z książki dla młodzieży i powodują wyłącznie rozbawienie. Śmiesznie prezentuje się także uczucie, którym rzekomo darzą się bohaterowie. Jak można się pokochać drugą osobę  prowadząc wyłącznie rozmowy dotyczące ulubionej kanapki lub koloru?

Jednak przejdźmy do pozytywnych stron filmu. Zdecydowanie to produkcja dobrze zagrana, w której młodzi aktorzy starają się jak mogą, aby widz zapomniał o koszmarnym scenariuszu. Pomiędzy Shannon Purser grająca główna rolę a Kristine Froseth wcielającą się w Veronicę istnieje dostrzegalna chemia, która uwiarygadnia ich relację na ekranie. Świetnie została napisana także postać samej Veronici, która okazuje się najmniej stereotypową w całym filmie. Spokojnie mogłaby powstać produkcja opowiadająca wyłącznie o relacji tych dwóch bohaterek.

Pomimo kilku ciekawych elementów, “Sierra Burgess jest przegrywem” to film krzywdzący, który przedstawia licealną rzeczywistość przekłamaną, a co gorsza – udowadnia, że nieważne, co złego komuś zrobisz, świat powinien Ci wybaczyć. Szczególnie, jeśli nie wpisujesz się w schemat powszechnie akceptowalnego piękna to wszystko Ci wolno. Szkoda, że Netflix w tym przypadku poszedł w złą stronę, ponieważ nadal produkcję młodzieżowe to ich mocną stroną. A już myślałam, że znaleźliśmy Barb.

Ocena: 4/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *