Recenzja książki “Japoński kochanek” (Isabel Allende): dusze połączone

Literatura iberoamerykańska kojarzy mi się przede wszystkim z realizmem magicznym, zapewne jak większości czytelników. Czytałam niegdyś jedną z powieści Isabel Allende, która również osadzona była w tej konwencji. Jednak jej jedna z najnowszych książek, “Japoński kochanek”, zupełnie od niej odbiega. Opowieść o damsko-męskich relacjach, o kulturowym zróżnicowaniu, o problemach imigrantów i o miłości, która jest w stanie przetrwać wszystko. Wydawać by się mogło, że takie multiplikowanie wątków oraz dotkniętych tematów sprawi, że sens powieści gdzieś się rozmyje i zamiast być historią o wszystkim stanie się historią o niczym. Na szczęście, chillijska pisarka zrealizowała swój pomysł niezwykle umiejętnie i stworzyła przepiękną opowieść, a na dodatek doskonale napisaną.

Okładka powieści przypomina plakat filmu, melodramatu z lat 40. XX wieku. Zaprezentowana w nasyconych kolorach przedstawia siedzącą na sofie kobietę, w czerwonej sukience i dopasowanych do niej szpilkach. Postać w czarnych włosach przywodzi na myśl klasyczną piękność z dawnych lat. Spoglądająca w bok, z częściowo zasłoniętą twarzą, wygląda jakby czekała na mężczyznę, który powinien zająć wolne miejsce obok niej na sofie.

Irina Bazili pochodzi z Mołdawii. Przeprowadza się do San Francisco i w wieku dwudziestukilku lat dostaje posadę w Lark House, nietypowym domu seniora pełnego ekscentrycznych staruszków. Tam poznaje Almę Belasco, zamożną damę, artystkę, ze znanej i szanowanej rodziny. Staruszka pewnego dnia, niespodziewanie porzuca swoje dotychczasowe życie i zamieszkuje właśnie w Lark House. Pomiędzy kobietami rodzi się przyjaźń, a Alma zdradza Irinie tajemnice ze swojej przeszłości. Gdy wraz z wnuczkiem starszej kobiety, Sethem, dziewczyna odkrywa zdjęcia nieznanego Japończyka i listy, które pomiędzy sobą wymieniają, starają się zrekonstruować historię ich miłości.

Początkowo wydaje się, że historia będzie traktować przede wszystkim o Irinie i o jej przygodach w domu seniora. Jednak szybko okazuje się, że to Alma wraz z jej opowieścią o wielkiej miłości będzie głównym wątkiem powieści. Isabel Allende umiejętnie przeplata wspomnienia artystki ze współczesnymi zdarzeniami w Lark House. Bardzo powoli dowiadujemy się o kolejnych aspektach jej przeszłości, odkrywając je razem z Iriną i Sethem.

Obie bohaterki łączy tyle samo, co dzieli. Irina stara się być niewidzialna – nie chce rzucać się w oczy, a w jej wyglądzie nic nie zwraca szczególnej uwagi. Niekiedy nieco zaniedbana, ale skromna i pracowita, nieświadomie rozkochuje w sobie Setha. Za to Alma to pewna siebie, pochodząca z zamożnej rodziny starsza pani. Jedyne co je łączy to to, że obie są imigrantkami. Alma jest Żydówką, którą rodzice wysłali do Stanów Zjednoczonych z Polski, przeczuwając widmo wojny. W tym względzie dostrzec można, że “Japoński kochanek” to również powieść o problemach imigrantów i umiejętności adaptacji w nowych okolicznościach, szczególnie o losach tych japońskich i ich przybyciu do USA podczas drugiej wojny światowej. Przy tym wszystkim chillijska pisarka wplata w swoją historię mnóstwo postaci pochodzących z różnych stron świata. Ba, to nie Amerykanie stanowią większość bohaterów. Trzeba przyznać, że każdy z nich ma swoją własną przeszłość, swoją historię i jest bardzo głęboko rozbudowany psychologicznie.

Isabel Allende, jak zawsze, ogranicza do minimum ilość dialogów w swojej powieści. W większości wykorzystuje rozbudowane opisy, przedstawiające zarówno emocje bohaterów, jak i retrospekcje z ich przeszłości. Znalazło się również miejsce na, dość krótkie, listy, które Alma wymieniała ze swoim tytułowym japońskim kochankiem.

Najnowsza powieść Allende to porywająca, romantyczna opowieść o miłości, o której każdy marzy. Wydaje się, jakby dusze Almy i Ichiego były ze sobą połączone na zawsze, pomimo, że nigdy nie byli małżeństwem. Mimo wielowątkowości, to właśnie ten aspekt sprawia, że ta powieść jest tak wielce intrygująca, wraz z tym, że odkrywamy tajemnice rodzinne razem z dwójką młodych bohaterów. “Japoński kochanek” to nie tylko powieść dla kobiet – emocje w niej zawarte powinny zafascynować i oddziaływać na każdego czytelnika, niezależnie od płci i wieku.

Ocena: 8/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *