Recenzja książki “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” (Krystian Nowak): “Dzień świra” pokolenia Y

Nie możemy się łudzić – żyjemy w dziwnych czasach, w których ludziom bliżej do porozumiewania się piktogramami niż słowami, a miłość lepiej zamienić na nowa niż naprawiać ta dotychczasowa. Krystian Nowak brutalnie w swojej powieści dotyka  stanu emocjonalnego obecnych 20-latków, opisując ich codzienność i stracone szanse. Jednak czy aby na pewno to portret pokoleniowy? Czy czytając jego debiutancka powieść “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” nie można odnieść wrażenia, że opowiada on zaledwie o ułamku generacji Y?

Krystek jest copywriterem, który marzy, żeby być pisarzem. Ach, nie, Krystek JEST pisarzem, a przynajmniej tak twierdzi. Chociaż nie zarabia “kokosów”, to stara się płacić za wieczorne wyjścia do warszawskich klubów czy barów, swoimi “lajkami”, które zarabia dzięki rodzącemu się “fejmowi” (a przynajmniej wydaje mi się, że jakiś już ma). Oprócz tego prowadzi poważne rozmowy na temat egzystencji ze swoimi kotami lub jeszcze poważniejsze z martwymi pisarzami w metrze. Pragnie wydać swoją powieść dzięki ogromnemu ego, jednak czy to wystarczy, aby się udało?

Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie to próba zdiagnozowania pokolenia Y — obecnych dwudziesto- i trzydziestolatków. Jednak trzeba zauważyć, że Nowak opowiada jedynie o ludziach mieszkających w Warszawie i to głównie do nich kieruje swoje historie. Ktoś, kto nie mieszka tam lub nie ma znajomych w stolicy, nie będzie do końca rozumiał żartów z miejsc, typów ludzi, aplikacji czy sytuacji, które mogą mieć miejsce tylko tam. Dla innych może to być rozdmuchane spojrzenie, zbyt absurdalne, aby choć w części było prawdziwe. Możemy się tylko domyślać, jak dalece to powieść autobiograficzna, jak bardzo bazująca na spostrzeżeniach autora żyjącego obok lub w tym środowisku.

Przedstawiciel pokolenia Y dla autora to człowiek, który kocha hejtować wszystko, co polskie, wszystko, co wiąże się z tradycją, który hołduje byciu fit oraz “eco”. Miłość ogranicza się do korzystania z aplikacji, a przyjmowanie alkoholu czy narkotyków w ramach terapii na rzeczywistość to coś oczywistego. Zresztą — trudno się z tym nie zgodzić. Mimo że ulegamy pretensjonalnym (tak, też należę do pokolenia Y), choć często słusznym modom, nie umiemy sobie poradzić z otaczającym nas światem, a także z oczekiwaniami, jakie wobec niego mieliśmy. Rozpieszczeni przez rodziców, żądaliśmy, aby należał on do nas — niestety, na studiach wszystko zostało brutalnie zweryfikowane.

Autor bezpardonowo osądza samego siebie, jak i pokolenie, do którego należy. Bardziej kochamy siebie niż cokolwiek innego, używamy wielkich słów wobec kariery, a nie wobec stanów emocjonalnych, nie doceniamy cielesności, szczerości czy relacji rodzinnych. W większości samotni, uważamy, że liczba “lajków” czy obserwujących definiuje naszą popularność czy nas samych jako ludzi. Dużo w tym gorzkiej prawdy, mimo, że Nowak często mocno przesadza w swoich opisach.

Debiutancka książka Nowaka to raczej zbiór historii z motywem przewodnim niż linearnie skonstruowana powieść. Nie można mu odmówić poczucia humoru – często czarnego, który niekoniecznie będzie pasował każdemu odbiorcy. Sama niejednokrotnie wybuchałam śmiechem czytając dialogi między Krystkiem a kotami, które powoli zaczynały się uczłowieczać, a przy tym popełniały mnóstwo błędów ortograficznych i “mówiły Caps Lockiem”.

Początkowo nie byłam przekonana do książki Nowaka. Blurb mocno zachęcał, jednak pierwsze strony już niekoniecznie. Jednak w miarę rozwoju powieści zrozumiałam jedno – debiutant napisał ją tak, jak wygląda nasze pokolenie, przez co warstwa stylistyczna jest spójna z warstwą fabularną. Bolało, jak dużo prawdy znajduje się w tych obserwacjach, a nawet, że niektóre przerysowane sceny wcale nie są przeszarżowane. Gdyby nie to, że w którymś momencie wnioski zaczynają się zbyt często powtarzać i sporo w tym (choć zamierzonej) grafomanii, mogłabym uznać, że to wyjątkowo dobra powieść podsumowująca pokolenie, do którego należę. Nie można jednak zaprzeczyć, że “Wszyscy ludzie, których znam, są chorzy psychicznie” przekazuje w ostry sposób skondensowany obraz generacji Y i robi to przez metodę “najlepszy jest śmiech przez łzy”.

Ocena: 6/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *