Recenzja książki “Story of Bad Boys”, tomu pierwszego serii “Story of Bad Boys” (Mathilde Aloha): no kiedy oni się w końcu pocałują?!

Istnieje mnóstwo tekstów kultury, których treść, forma oraz płynące z nich emocje doprowadzają odbiorcę tylko do jednego pytania “No kiedy oni się w końcu pocałują?!”. Owszem, często spotkamy w nich wielowątkową fabułę czy wciągający scenariusz, sympatycznych bohaterów lub tych niejednoznacznych, bardziej pociągających, zwroty akcji i ogrywanie znanych schematów. Jednak najważniejsze jest to poczucie niepewności, napięcie, które rodzi się między dwójką bohaterów, a udziela się nam, odbiorcom. Tym właśnie sposobem “Story of Bad Boys” wciągnęło mnie doszczętnie zaledwie po dwudziestu stronach, uniemożliwiając pójście spać. Gdy już pochłonęła mnie historia Lili okazało się, że książka oferuje nieco więcej niż pozornie się wydawało.

Liliana Wilson skończyła liceum i wybiera się na studia. Niestety, przeszłość nie pozwala jej pozostać na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, na którym mieszkała całe życie. Wybiera więc Los Angeles na miejsce, w którym będzie kontynuować swoją edukację. W wyniku pomyłki zamieszkuje na kampusie w mieszkaniu z dwoma współlokatorami, co może stanowić pewne wyzwanie. O ile z Evanem dogaduje się od pierwszego spotkania, o tyle z Cameronem znajomość zaczyna się od burzy z piorunami i raczej nie zapowiada się na ciepłą, przyjacielską relację…. Lili wyobrażała sobie, że nowy start oznacza skupienie się na dalekosiężnych celach, dużo nauki i psychiczny odpoczynek. Jednak demony przeszłości nadal depczą jej po piętach, a jej współlokatorzy ewidentnie ukrywają przed nią jakąś dużą tajemnicę. Czy uda jej się dowiedzieć, co tak naprawdę robią po zajęciach? Jaki charakter mają uczucia, które żywi do Camerona? Czy w końcu znajdzie w życiu stabilizację?

Wydawać by się mogło, że “Story of Bad Boys” to powieść naszpikowana schematami – takimi, które znamy nie tylko z literatury, ale z hollywoodzkich filmów czy seriali dla nastolatek. Lecz Mathilde Aloha tak konstruuje historię, że czuć w niej dodatkowo coś innego niż tylko sztampę. Być może jest to pewna doza niekłamanej powagi, która przejawia się na drugim planie w wątkach dotyczących zagrożeń dla nastolatków mieszkających Miami; być może to nieco zagubieni bohaterowie, którzy nie chcą przyznać się do swoich uczuć; być może to potraktowanie tej opowieści jako serialu. Niemniej muszę przyznać, że w powieści czuć przez cały czas jakieś napięcie, które sprawia, że trudno się od niej oderwać.

Bardzo spodobali mi się niejednoznaczni bohaterowie prezentujący ewidentnie ten typ młodych dorosłych, którzy musieli bardzo szybko stać się odpowiedzialni, a nie do końca im to emocjonalnie wyszło. Lili może czasem denerwować swoim niezdecydowaniem, rozchwianiem, uczynnością, która niekiedy sprawia wrażenie nienaturalnej. W ostatecznym rozrachunku to tylko zagubiona dziewczyna po przejściach, która nie miała czasu, aby rozliczyć się z niektórymi wydarzeniami. Evan, choć najsympatyczniejszy z bohaterów, zdaje się być wilkiem w owczej skórze. Od momentu poznania współlokatorów to jego postrzegałam jako groźniejszego – opanowanego, skrywającego tajemnicę za dużym, perlistym uśmiechem. Czy moje przypuszczenia okazały się prawdziwe dowiecie się w trakcie lektury. Cameron za to przypomina mnie, gdy mam okres. Ogień/woda, zimno/ciepło, zmiany nastrojów i decyzji co trzy minuty. Jednak w tym bohaterze szybko można dostrzec coś szlachetnego – wiemy tak naprawdę, że nie jest największym dupkiem na świecie (mimo, że często tak się właśnie zachowuje). Myślę, że obu współlokatorów Lili ostatecznie zaszufladkowałabym jako “niegrzecznych chłopców” (choć wszystkie wiemy, jak sprawa z nimi wygląda – na zewnątrz pancerz, w środku duże serduszko).

Pierwszoosobowa narracja pomaga przeniknąć do psychiki głównej bohaterki, jednak najbardziej ucieszyło mnie pojawienie się fragmentów, w których do głosu dochodzi Cameron. Dzieje się tak dopiero mniej więcej po przeczytaniu jednej trzeciej lektury, lecz daje czytelnikowi szerszy obraz, choć nie rozwiewa wszystkich domysłów i wątpliwości. Znalazło się także miejsce na retrospektywy czy opisy snów, które przybliżają obawy oraz przeszłość Lili.

Chociaż nie ma tutaj szokujących zwrotów akcji to małe dramaty dziejące się w życiu i niekiedy głowie głównej bohaterki angażują czytelnika. Nad wszystkim wisi tajemnica tego, czym nowi przyjaciele Lili się zajmują, co wprowadza pewne uczucie mroku do całej historii. Trudno także nie kibicować w myślach bohaterom, którzy niekiedy irytują swoim strachem przed zaryzykowaniem i oczekiwać aż dwójka z nich namiętnie się pocałuje.

Domyślam się, że dla niektórych czytelników ta powieść okaże się kolejną schematyczną young adult, lecz dla mnie to początek fascynującej serii w tym gatunku. Widać, że Aloha ma pomysły na kolejne tomu (które już niebawem ukażą się na naszym rynku), a pierwszy tom potraktowała po prostu jako otwierający epizod mini-serialu. “Story of bad boys” nienachalnie dotyka problemów młodzieży (szczególnie tej amerykańskiej), jednak nie moralizuje czytelnika, przez co sobie go zjednuje. To przyjemna lektura, od której trudno się oderwać, a autorka stara się robić wszystko, aby nie była zbyt lukrowa. Niemniej przypisałabym ją do właśnie tego rodzaju tekstu kultury, o którym wspominałam na początku. To właśnie relacja dwójki bohaterów, ich zmienne nastroje i oczekiwanie na pocałunek utrzymują czytelnika przy książce. Ostatecznie uważam, że to dobry, niezakłamany trop, aby zjednać sobie odbiorcę. A autorce “Story of Bad Boys” udaje się to znakomicie.

Ocena: 7/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *