Recenzja książki “Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” Hector Garcia, Francesc Miralles: szczęście w praktyce

Pamiętacie jeszcze o takiej filozofii życia jak ikigai? Zachwycałam się w zeszłym roku książką Hectora Garcii i Francesca Mirallesa Ikigai. Japoński sekret długiego szczęśliwego życia”. Autorzy poszli teraz o krok dalej, co okazało się doskonałym pomysłem, tworząc poradnik, w którym pokazują jak skutecznie osiągnąć swój stan szczęśliwości i cel, który prowadzi człowieka przez życie.

“Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” podzielony został na trzy części: pierwszą traktującą o naszej przyszłości, drugą opowiadającą o podróży przez naszą przeszłość oraz tę o naszej teraźniejszości. Każdy rozdział został podzielony na stacje – w całej książce znajdziemy ich aż 35. Skonstruowane niezwykle przejrzyście składają się z opowieści wprowadzającej do danego zagadnienia, przybliżającej mechanizm jego działania, anegdoty jednego z autorów, cytatu dotyczącego owego zagadnienia oraz zadanie do wykonania pomagające wcielić w życie filozofię ikigai. Na przykładzie pierwszej stacji SHINKANSEN – myślenie nad supercelami wygląda to następująco: poznajemy historię konstrukcji superekspresu oraz działania prezesa General Electric, a autorzy na jego przykładzie pokazują nam ogólne zasady. Wyjaśniony zostaje termin shinkansen, zastosowanie jego w przytoczonej opowieści, czytamy adekwatny do rodziału cytat inwestora z Doliny Krzemowej, a potem dochodzimy do zadania, które pomoże osiągnąć nam swój supercel.

Książka stworzona przez Garcię i Mireallesa to doskonały przewodnik po samodoskonalenia się, przeprowadzający czytelnika za rękę jak małe dziecko przez całą filozofię, która ma za zadanie zmienić jego życie. Największym plusem jest przejrzystość lektury – jej genialność bazuje na prostocie, a jednocześnie angażu czytelnika za sprawą prostych zadań czy wciągających anegdot. W dodatku ciężko nie dostrzec, że już “pierwsza stacja” jest niezwykle mobilizująca, bo zaczyna od podstawy – zdefiniowania własnego ikigai, marzenia, celu, które będzie dla nas powodem do codziennego wstawania z łóżka.

Filozofia ikigai oraz zbiór doświadczeń autorów sprawia, że ich książka staje się także zbiorem cnót, do których warto dążyć. Wprost czytamy o sile cierpliwości i wytrwałości, o tym, że “kropla drąży skałę”. Uczymy się także nowych przyzwyczajeń – aby osiągnąć szczęście w życiu należy wyrzucić z niego wszystko co złe – niby to prawda oczywista, ale autorom udaje się w niezwykle skuteczny sposób znaleźć metody na uczynienie tego. Zakochałam się w rozdziale oraz towarzyszącym mu pytaniom dotyczącym zmianom środowiska znajomych czy przyjaciół, który udowadnia, że nasze szczęście jest zależne także od poziomu szczęścia pięciu osób, z którymi najwięcej przebywamy.

Autorzy hołdują także idei “slow life”, udowadniając na przykładach przyzwyczajeń ojców technologii, że nasze życie stało się od wszelkich gadżetów niezwykle zależne. Ostro krytykują także tracenie czasu, dając wskazówki jak go unikać czy przypominają, że wielozadaniowość, czyli właściwie wszystko, co tworzy nasz dzisiejszy świat oraz od czego trudno nam się uwolnić jest dla nas krzywdzące.

Bardzo spodobały mi się także porady dotyczące teraźniejszości – tego, jak się wyciszyć oraz jak odzyskać zen – szczególnie, że w tym rozdziale znalazła się obszerna “stacja” dotycząca pisania. To chyba jeden z najbardziej przekonujących mnie argumentów – że pisanie w każdej formie pomaga się koncentrować oraz uleczyć. Czerpanie z japońskiej kultury okazuje się być fundamentem całego opisanego treningu, a twórcy precyzyjnie określają, czemu służą kolejne tradycje utrzymywane przez ludzi Kraju Kwitnącej Wiśni.

Muszę przyznać, że “Trening Ikigai. Japońska sztuka codziennej radości” to najlepszy poradnik, jaki miałam okazję trzymać w rękach. Z pewnością zostanie on za mną na najbliższe długie tygodnie, bo dziesięć dni nie starczyło, aby w pełni czerpać wiedzę z niego płynącą. Nie omieszkam spróbować skorzystać z rad Garcii i Mireallesa, ponieważ jestem pewna, że mogą one ułatwić dojście do wymarzonego celu. W dodatku każdemu przyda się oczyszczenie atmosfery i zdefiniowanie własnych pragnień, zanim zacznie do nich dążyć. Uniwersalność całego zbioru motywujących rad to fenomenalna zaleta poradnika, po który sięgnąć może właściwie każdy. Dzięki tej lekturze na pewno uda Wam się to osiągnąć, jeśli poświęcicie chwilę na refleksje i wdrożycie we własne życie rady dwóch autorów.

Ocena: 9/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *