Recenzja książki “Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!” Dorota Kassjanowicz, Małgorzata Herba: dla starszych i młodszych odpornych na sen

Cierpię na bezsenność odkąd pamiętam. Nawet w przedszkolu tata musiał czytać mi “bajki” do późnych godzin nocnych, żebym w końcu zasnęła. Tendencja, niestety, pozostaje dziedziczna. Mój bratanek (którego już znacie), Lew Leon, również do łatwo zasypiających dzieci nie należy. Dlatego ucieszyłam się na wieść o książeczce Doroty Kassjanowicz z ilustracjami Gosi Herby (to jest efekt łał, czyż nie?), tym bardziej, że stała się ona rozrywką zarówno dla czterolatka, jak i rocznego szkraba.

Na “Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!” składa się jedenaście wierszyków tworzących wyliczankę przez sen. Wszystkie z nich dotyczą onirycznego świata w sensie metaforycznym, jak i fizycznym – po prostu spania. Wydanie zostało ozdobione przepięknymi ilustracjami Gosi Herby, utrzymane w niebiesko-granatowej tonacji.

Wierszyki zatytułowano od jednego do dziesięciu, a ostatni – “Zero…” stanowi ostatni, dodatkowy. Każdy został zbudowany na zasadzie prostych, dość swobodnych i miękkich rymów, tak, aby dziecko podświadomie dostrzegło pewną melodyjność. O ile starszy tester Lew wydawał się znudzony brakiem akcji, o tyle lektura pomogła mu przy zaśnięciu; Zoję (14 miesięcy) uspokajała wyłącznie harmonijność tekstu. Wydaje mi się, że to dość kojący i uspokajający zestaw wierszyków, który młodsze dzieci potraktują wręcz jak kołysankę.

Równie istotne, co treść książki napisana przez Dorotę Kassjanowicz, są ilustracje stworzone przez Gosię Herbę. Przepięknie wykonane,  oryginalne, utrzymane w tej samej kolorystyce i stylu przez całą lekturę, mogą stać się także świetnym pomysłem na rozpoczęcie zabawy. Starsze dzieci mogą zostać zainspirowane do tworzenia wycinanek bazujących na obrazkach zastanych w “Raz, dwa, trzy, zaśnij ty!”. Lew zabawą był zachwycony, choć efekty… nie były tak dobre jak dzieła Herby. A gdyby tak uszyć pacynki zainspirowane postaciami pojawiającymi się na grafikach? 🙂

Zarówno na poziomie wizualnym, jak i na poziomie treści książeczka autorstwa dwóch Polek jest niezwykle płynna. Można w niej zmieniać imiona pojawiające się w wierszykach, dostosowując je do małego odbiorcy, a także można je przekształcać w piosenki (chociaż ja tego wyzwania się nie podjęłam przy dzieciach). Kreatywni rodzice dostrzegą w niej niezłe pole do popisu na różnych płaszczyznach. Jednak najważniejsze – pomaga ona w usypianiu młodszych, jak i starszych, w wieku przedszkolnym, dzieci (sposób przetestowany!). Och, Lewku, tym razem ciocia nie odda Ci książeczki po napisaniu recenzji, tylko zachowa dla swoich przyszłych pociech.

Ocena: 8/10

 

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *