Recenzja książki “Serce meduzy” Ali Benjamin: życie jest piękne

Jak poradzić sobie ze stratą? Dorośli nie umieją odpowiedzieć sobie na to pytanie, a co dopiero dwunastoletnia dziewczynka. Nieważne, czy mówimy o odejściu w znaczeniu śmierci, czy o odejściu w kontekście opuszczenia wyłącznie naszego życia, zerwania z kimś kontaktu. Każde rozstanie boli i nie pozwala dojść do porządku dziennego. Zuzannę poznajemy właśnie w tym najtrudniejszym momencie jej życia. Gdy musi pogodzić się z tymi oboma rodzajami straty.

Zuzanna stara się zrozumieć, co doprowadziło do rozpadu przyjaźni oraz próbuje przyswoić fakt, że już nigdy nie zobaczy Franny, jednej z najważniejszych osób w jej życiu. Kończą się wakacje, a dziewczynka idzie do szóstej klasy. To moment, w którym w jej życiu wiele się zmienia. Rozpoczyna się prawdziwe, poważne dorastanie – gimnazjum, zmiana myślenia czy hierarchii wśród uczniów. Tuż u progu tych zmian traci kontakt z najlepszą przyjaciółką, Franny. Niestety, okazuje się, że nigdy nie będzie mogła naprawić ich relacji…

“Serce meduzy” to powieść wielopłaszczyznowa. Można ją traktować jako historię o godzeniu ze stratą. Zuzanna najpierw traci przyjaciółkę jako najbliższą jej osobę, dlatego że ta wybiera inne koleżanki, które są popularniejsze, ładniejsze, bardziej interesują się modą, urodą czy chłopakami. Trudno jest jej się z tym pogodzić, jednak najgorsze przychodzi potem. Franny topi się, a Zuzanna na znak protestu wobec Wszechświata i otaczającej jej rzeczywistości przestaje mówić. Stara się skupić na czymś innym, mimo że wspomnienia wracają do niej jak bumerang. Jej mózg, aby ułatwić sobie funkcjonowanie, koncentruje swoje myśli na teorii, jakoby Franny umarła przez śmiercionośną, drobną, niewidoczną gołym okiem meduzę. To trochę tak, jakby Zuzanna wiedziała, że Franny nie żyje, ale nie potrafiła sobie tego do końca uświadomić.

Powieść Ali Benjamin to także piękna opowieść o dorastaniu. O tym, co w nim najgorsze, o tym, co powtarzalne dla wielu dzieciaków. Sama Zuzanna zauważa, że stała się typową nastolatką, ponieważ jej rodzice się rozwiedli. Jednak dziewczynka stoi gdzieś z boku całego tego procesu przemian. Jest osobą nad wyraz dojrzałą jak na swój wiek i nie chodzi mi tu o podrywanie chłopaków czy uczestnictwo w imprezach. Zuzanna ma ogromny szacunek dla świata, zwierząt, roślin (o czym za chwilę), a także dość dobrze ukształtowaną osobowość. Wie, że nie interesuje jej strojenie się przed lustrem dla chłopaka, który lubi męczyć żaby. Nie znajduje nic pasjonującego w kosmetykach, modzie czy naśmiewaniu się z innych. Jest bardzo inteligentna i ma dość określone zainteresowania, które rozwija w niej także nauczycielka nauk ścisłych, pani Turton. Problem w tym, że Zua nie jest do końca przystosowana do swoich rówieśników. Dostrzega w życiu więcej niż oni, dlatego ich zachowanie często bywa dla niej absurdalne. Niestety, w drugą stronę działa to podobnie. Przez to, że nie dostosowuje się do innych, postrzegana jest jako “świruska” lub po prostu dziwaczka. W tym aspekcie można też dostrzec bezwzględność dzieci, która pogłębia się coraz bardziej (prawdopodobnie przez brak konsekwencji za działanie na platformach społecznościowych). W gimnazjum bycie innym to znaczy bycie niezrozumianym i bycie przegranym.

“Serce meduzy” to także przepiękna opowieść o poszanowaniu przyrody oraz otaczającego nas świata. Znajduje się tutaj taka piękna scena, po której trudno czytelnikowi opanować złość, w której główna bohaterka porównuje (publicznie, przed gronem uczniów) dźwięki lasu do orkiestry. Trudno się nie zgodzić, prawda? Wtedy można dojść do refleksji – kiedy ostatni raz byłem/byłam tak naprawdę na spacerze w lesie? Kiedy po prostu, bez telefonu, obcowałem/-am z naturą i cieszyłem/-am się z tego, co mnie otacza? Zuzanna odnosi się z respektem i miłością do wszelakiej flory i fauny. Przygotowanie do referatu, którego tematem uczynia meduzy, traktuje jak misję, a nie zwykłą pracę domową. Paradoksalnie sami możemy się wiele na ten temat dowiedzieć, przy czym Ali Benjamin czyni z nich stworzenia wręcz mistyczne obarczone cechą swoistej nieśmiertelności.

Osadzenie w świecie natury oraz wrażliwość bohaterki czynią z powieści historię bardzo udźwiękowioną i namacalną. Wszystkie dźwięki możemy usłyszeć, zapachy poczuć, a meduzy ciężko przegonić z obrazu, jaki tworzy nasz mózg. “Serce meduzy” opowiada o codzienności, o czymś, co nie powinno nas dziwić, ale robi to w taki sposób, że trudno nie podejść do niej, jak do czegoś, czego rzadko w naszym życiu doświadczamy.

Każdy kolejny rozdział został poprzedzony rysunkiem meduzy (jak dla mnie świetnie prezentuje się okładka, która odwzorowuje stylem klimat powieści), a także cytatem dotyczącym procesu badawczego jednej z bohaterek książki – pani Turton. Nie zdradzę co dokładnie zdradzają te przedmowy, jednak korespondują z treścią całości oraz wydarzeniami poszczególnych rozdziałów. Pierwszoosobowa narracja, liczne retrospektywy, pomagają czytelnikowi zrozumieć intencje oraz emocje Zuzanny.

“Serce meduzy” ma w sobie coś z przypowieści. Wielopłaszczyznowa historia jest afirmacją życia, fauny, flory, złożonym hołdem dla wszystkiego, co nas otacza. W powieści Ali Benjamin na każdym kroku czuć miłość, wyrozumiałość, pokorę wobec życia, niezwykłość Wszechświata. To przepiękna historia, przepięknie wydana, która adresowana może być do każdej grupy wiekowej. Dla mnie to esencjonalna perełka, jaką w morzu współcześnie publikowanej literatury, znaleźć coraz trudniej.

Ocena: 9/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

2 przemyślenia nt. „Recenzja książki “Serce meduzy” Ali Benjamin: życie jest piękne

  1. Przepiękny opis, niczym wspomniana perełka. Po takiej recenzji aż chce się sięgnąć po tę pozycję

    1. Bardzo się cieszę, że zachęciłam! Takie wielopłaszczyznowe, nieoczywiste “przypowieści” bywają cudowne 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *