Recenzja książki “Pan Przypadek i korpoludki” Jacka Getnera: słodko-gorzka opowieść o społeczeństwie polskim

“Korpoludki”, “Mordor”, “lemingi”, “korposzczury” czy też “orkowie” to już wręcz zwyczajowe określenia ludzi pracujących w korporacjach. Przestały one być obelżywe, a ich adresaci sami się z nich śmieją oraz je przyjmują z pełną akceptacją. Wiadomo, praca w “korpo” jak każda inna ma swoje plusy i minusy. Rządzi się swoimi prawami, potrafi być stresująca, a przez społeczeństwo jest postrzegana w dość negatywny sposób. Trzecia część przygód Jacka Przypadka to nie tylko kryminalne zagadki, lecz także przedstawienie korporacyjnego środowiska w klimacie gorzkiej humoreski połączonej z satyrą.

“Pan Przypadek i korpoludki” został podzielony na trzy historie, trzy rozdziały. Każda z nich opowiada o innym śledztwie kryminalnym, a zarazem kontynuuje historię prywatnego życia samego detektywa. Pierwsze z ich – “Morderstwo w Orient Espressie” – opisuje tajemniczą śmierć dyrektora w jednej z warszawskich kawiarnii. Na szczęście wszyscy podejrzani nadal znajdują się w lokalu, więc ich krąg jest mocno ograniczony. Drugie – “Zbrodniarz i kara” – dotyczy dość kuriozalnego śledztwa w jednej z największych firm tytoniowych na świecie. Ponieważ jakże tak można palić papierosy innej marki niż tej jedynej słusznej?! “Moralność pana Julskiego” za to opowiada historię plagiatu, którego geneza jest dość osobliwa.

Powieść, mimo że kryminalna, nie kusi swoimi tajemniczymi morderstwami czy innymi przestępstwami. Samo śledztwo Przypadka nie jest wystarczająco interesujące, aby utrzymać czytelnika przy książce. Największa zaleta kryje się zupełnie gdzie indziej. Jacek Getner jest interesującym przypadkiem satyryka, który, choć jawi się jako patriota, umie przyjrzeć się przywarom Polaków. Jacek Przypadek kocha Polskę nad życie, lecz przeszkadza mu mentalność obywateli naszego kraju – malkontenci, wiecznie narzekający na swój los i rządzących czy na to, w jakiej krainie przyszło im żyć. Można się domyśleć, że Getner nastrój wobec obecnej polityki i kształtu społeczeństwa umieścił właśnie w postaci detektywa. 

Sam główny bohater to postać dość interesującą. Zadufany w sobie, tęskniący za dawną miłością, ironiczny, opryskliwy, prześmiewczy łączy w sobie cechy narcyza i romantyka. Jednocześnie to typ sportowca, którego wyłącznie pozornie nie interesuje opinia innych. Często zwraca na siebie uwagę z premedytacją, ponieważ nieustannie potrzebuje atencji (lecz nie zrozumienia). Mimo to pozostaje postacią, którą można polubić (choć ja odnajduje w nim niestrawialnego bufona). Postać Małgosi niekoniecznie przypadła mi także do gustu, ponieważ odebrałam ją nieco jako wyrachowaną i przeintelektualizowaną, za to rodzice Przypadka to cudowny tandem. Getner przedstawia moment wyczerpania się cierpliwości w małżeństwie, a także dopatruje się tego, jak potrafią funkcjonować związki ludzi nieco wyżej postawionych.

Szkoda mi zaś postaci nadinspektora Łosia. Policjant, który ewidentnie nie jest tak inteligentny, jak jego konsultant, często zostaje publicznie ośmieszany. To takie przedstawienie żałosnego przypadku policjanta-przygłupa, myślącego schematycznie, często leniwego, niewykazującego się własną inicjatywą i pragnącym wybrania najłatwiejszej drogi. Tutaj też dopatruję się stosunku autora do wymiaru sprawiedliwości (tak samo jak w powieści negatywnie zostali opisani prawnicy oraz droga kariery w ich zawodzie).

Książkę “Pan Przypadek i korpoludki” można czytać bez znajomości poprzednich tomów serii Jacka Getnera oraz nie trzeba znać całkowicie historii detektywa. To ogromny atut, bo nieważne, po którą część serii sięgniemy, od razu będziemy wiedzieć czy bohater nam pasuje, czy raczej odstręcza i irytuje. Coraz rzadziej spotyka się taki zabieg przy tworzeniu serii, jednak po tym tomie jestem pewna, że do Przypadka jeszcze wrócę.

Tytuły wszystkich opowiadań nawiązują do tytułów głośnych powieści, w których występuje motyw morderstwa lub zdrady. Pierwszy do powieści Agathy Christie, drugi do “Zbrodni i kary” Dostojewskiego, trzeci do “Moralności pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej. Rodzaj zagadek kryminalnych, które spotyka na swej drodze Przypadek, są podobne do problematyki, jaką dotykają poszczególne powieści.

“Pan Przypadek i korpoludki” leży gdzieś pomiędzy absurdem, humoreską a satyrą. Mimo, że nie przeważa tutaj dialog, dominuje język potoczny, dosyć emocjonalny, nawet w przypadku narratora. Getner umiejętnie wykorzystuje kolokwializmy, korzysta z nowoczesnych trendów społecznych. Jednocześnie niektórych bohaterów traktujemy z pobłażliwością, pozostałych zaś podziwiamy lub osądzamy przez ich zepsucie. Autor stara się opisać społeczeństwo i jego obecny rozkład, wybierając na postaci epizodyczne oraz drugoplanowe schematyczne społeczne typy. W tym wszystkim wydaje mi się, że sprawy kryminalne są nieistotne, a najważniejsze w prozie Getnera staje się diagnoza współczesnego społeczeństwa oraz krytyczne nań spojrzenie, mimo uczucia patriotyzmu. Jednocześnie pisarz robi to niezwykle lekko, z humorem, z pewną dozą absurdu, umiejętnie przyciągając czytelnika oryginalnością swojej powieści i swojego bohatera.

Ocena:  7/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

2 przemyślenia nt. „Recenzja książki “Pan Przypadek i korpoludki” Jacka Getnera: słodko-gorzka opowieść o społeczeństwie polskim

  1. Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim z Panem Jackiem Getnerem. Nie zachwycił mnie ani jako osoba, ani jako pisarz, pewnie dlatego nie mam ochoty sięgać po jego książki. Z opisu wynika, że autor styl ma ten sam. Nie zachwyca i “nie powala”.

    1. Och, przykro mi, że nie trafiło do Ciebie… Być może zbyt mocne piętno odcisnęło na nim pisanie scenariuszy do bardzo wątpliwej jakości telenowel. :<

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *