Recenzja książki Harlana Cobena ,,W domu”: Mieszanka wybuchowa

 

Jak ja tęskniłam za Harlanem Cobenem i stworzoną przez niego parą – Winem i Myronem. Dla tych, którzy nie wiedzą o kim mowa, warto przypomnieć, bądź poinformować, że to niesamowita para przyjaciół, którzy lubią prowadzić śledztwa i świetnie się komponują i uzupełniają, przede wszystkim dzięki ich dobraniu charakterów.

Z mężczyznami spotykamy się nagle – Myron ma poukładane życie ze swoja partnerką, Win natomiast zniknął i zaczął wieść żywot pustelnika – nikt nie wie gdzie, nikt nie wie jak to się stało. Lecz pewnego dnia ni stąd ni zowąd nasz zaginiony arystokrata odzywa się do Myrona, by ten pomógł mu rozwiązać zagadkę sprzed 10 lat, a na trop której wpadł niedawno. Nie  byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że historia dotyczy rodziny Wina – jego bratanek został porwany razem ze swoim kolegą z podwórka ponad 10 lat temu, a teraz Win otrzymał anonimowego e-maila mówiącego, że ktoś wie, gdzie są chłopcy. W tym właśnie momencie akcja książki rozpoczyna się i pędzi jak szalona – wybuchy, strzały, morderstwa intrygi – to to co tej dwójce wychodzi najlepiej.

Coben jak zwykle mistrzowsko rozegrał historię i intrygę – udało mu się wplątać wszystkie  najbardziej interesujące wątki i stawia przed bohaterami trudne pytania. Gdy w końcu udaje im się znaleźć Patricka – jednego z zaginionych, wątpliwym staje się, czy chłopiec, to na pewno TEN chłopiec – przecież wygląd sześciolatka i szesnastolatka  różnią się, to nie są te same osoby, ich pogląd na świat kształtował się, gdy nie było go z rodzicami. Coben nie stroni od rozpatrzenia jednej historii z wielu poziomów – pokazuje jak wpłynęło to na obie rodziny i stosunki pomiędzy nimi, ale także na rodziców obu chłopców osobno. Czasem lepiej jest wiedzieć, że twoje dziecko nie żyje, niż żyć w przekonaniu, że może jednak gdzieś jest, czuć, że każdy dzwonek do drzwi, to potencjalnie twój zagubiony chłopiec. Czasem lepiej wiedzieć, nawet gdy prawda jest najgorsza – i to jest główne przesłanie Cobena.

Jednak oprócz tego autor nie oszczędził nam świetnej jazdy bez trzymanki, czyli zabójstwo na peronie, pościgi za potencjalnymi zbrodniarzami, wybuchy i strzelaniny – coś za co lubimy duet Myron-Win.

Nie będziemy żałować żadnej sekundy spędzonej z książką ,,W domu”. Historia wbije nas w ziemię od samego początku, a do końca nie będziemy wiedzieli co, jak i dlaczego. A przyznaję, rozwiązanie zagadkowej historii jest genialne, jak na Harlana Cobena i jego postaci przystało!

 

Ocena: 8/10

 

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *