Recenzja książki “Na tropie angielskich słówek”: nauka angielskiego pretekstem do myślenia

Mimo, że nie jestem jeszcze mamą, ani nie mam styczności na co dzień z dziećmi, zdarza mi się sięgać po książki (szczególnie edukacyjne) dla najmłodszych. Każdą z nich, przed napisaniem recenzji, testuję z moim bratankiem – Lwem, lat (prawie) cztery. Tym razem w moje ręce wpadła pozycja “Na tropie angielskich słówek” wydana w serii Kapitan Nauka. Nie jestem zwolenniczką nauki języka obcego przez tłumaczenie 1:1, czyli słowo polskie – słowo obce (w tym wypadku angielskie). Jednak pięknie ilustrowane wydanie przekonało mnie, aby podsunąć książeczkę mojemu małemu testerowi.

Duża formatowo książka, z grubymi, sztywnymi stronami, nie jest bogata w ilość stron. Zawiera 12 bogato ilustrowanych rozkładówek, w których zaprezentowane zostają miejsca codziennego pobytu, które dzieci doskonale znają – park, miasto, restauracja, lunapark, dom rodzinny czy zoo. Znajdziemy również bardziej abstrakcyjne plansze, dotyczące chociażby wymyślnego świata”Freaks’ Planet”. Każdy “rozdział” dokształca czytelnika w znajomości angielskich słówek oraz przypisany mu zostaje konkretny ich zakres – kierunki, jedzenie, części ciała czy kolory.

Pierwsza część przedstawia statek piratów oraz próbuje czytelnika nauczyć liczb. Jest to o tyle interesujące, że można dziecko zachęcić do zabawy, czyli do liczenia także po polsku. W przypadku mojego trzyletniego testera to duży plus – mogliśmy przećwiczyć cyfry, liczenie, dodawanie w obu językach. Kolejna – dotycząca pór roku – może być dodatkową okazją do rozmowy na temat aktywności na powietrzu, do których zachęca zmieniająca się za oknem pogoda oraz przypomnieniem, jak należy się ubierać. Ta, która dotyczy rodziny – stwarza okazję do stworzenia własnego drzewa genealogicznego w obcym języku. Każdą rozkładówkę można wykorzystać na wiele sposobów oraz potraktować jako pretekst do nauki innych rzeczy przez zabawę.

Każda plansza zachęca także do zabawy w stylu “Gdzie jest Wally?”. Możemy przekonać dziecko do poszukania danego przedmiotu, kształtu, osoby lub koloru oraz wskazania go. Szczególnie taka zabawa sprawdzi się przy “rozdziale” dotyczącym nastroju oraz humoru. Warto zauważyć, że ta część również może być okazją do nauki budowy prostych zdań w czasie Present Simple oraz w trybie rozkazującym.

Ile plansz, tyle ilustratorów. Każda z nich różni się stylem, niektóre wręcz diametralnie; intensywnością kolorów czy ogólną kolorystyką. Mnie najbardziej przypadły do gustu plansze o kolorach – za ciekawą zabawę perspektywą oraz nawiązanie do różnych gatunków malarstwa, o mieście i złodziejach (którą także można wykorzystać jako okazję do rozmowy o bezpieczeństwie) – za wrażenie użycia niebieskiego filtru, o zoo – za delikatną kreskę i przepiękne pastelowe kolory.

Dodatkowo, nagrania wszystkich słówek zamieszczonych w książce są do pobrania na stronie Kapitana Nauki (www.kapitannauka.pl). To znaczące ułatwienie dla tych rodziców czy opiekunów, którzy z angielskim nie czują się najlepiej lub mają wątpliwości co do prawidłowości swojego akcentu.

Jestem pewna, że sami znajdziecie kilkadziesiąt innych sposób, w jaki taką publikację można wykorzystać – do jakiego rodzaju nauki oraz zabaw. Książka uczy podstawowych słówek w obcym języku oraz ułatwia ich przyswojenie przez zabawę, która zależy od kreatywności opiekuna. Pobudza także nieszablonowe myślenie, rozwija koncentrację, zmusza do dokładniejszej obserwacji. Wydaje mi się, że “Na tropie angielskich słówek” przyda się rodzicom do nauki w domu, a także przypasuje dzieciom od trzeciego do nawet dziewiątego roku życia. Jednak według mnie najbardziej przypadnie do gustu tym najmłodszym czytelnikom, którzy w znikomym stopniu zetknęli się do tej pory z językiem.

Ocena: 7/10

 

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *