Recenzja książki “Najtwardsza stal”, pierwszego tomu serii “Tatuaże” Scarlett Cole: same dziary blizn nie zakryją

Co jakiś czas sięgnąć muszę po erotyk, który odpędzi moje myśli od życia na Ziemi. Najlepiej jakby fabuła łączyła ze sobą jeszcze jakieś z moich zainteresowań. Dlatego też “Najtwardsza stal” Scarlett Cole w moment mnie kupiła krótkim opisem, który otrzymałam od Wydawnictwa Akurat. Nie dość, że data wydania powieści zbiegła się z moją zachcianką odmóżdżenia, to także z robieniem kolejnego tatuażu. Idealne zgranie odhaczone. Jednak jak z zaspokojeniem mojej potrzeby zapomnienia o całym świecie? Czy lektura okazała się na tyle lekka i wciągająca, aby nie myśleć o teraźniejszości? Czy tatuaże odgrywają w powieści ważną rolę, czy może grają jedynie rolę ozdobnika?

Harper Connelly jest pozornie zwykłą dziewczyną – pracuje w kawiarni, mieszka sama, nie spotyka się z żadnym mężczyzną. Jednak to tylko pozory. Ukrywa się pod przybranym nazwiskiem, próbując odciąć się od dramatycznej przeszłości, którą zafundował jej dawny chłopak-psychopata. Pewnego dnia wkracza do studia tatuażu “The Second Circle” z zamiarem stawienia czoła traumie, czyli pokrycia koszmarnych, głębokich blizn na plecach. Trafia na właściciela przybytku, Trenta Andrewsa, który podejmuje wyzwanie, zachwycając się jednocześnie olśniewiającą Harper. Z każdym dniem stają się sobie coraz bardziej bliscy, a nie mija wiele czasu aż oficjalnie pokazują się przyjaciołom jako para. Niestety, ich świat zaczyna się zapadać, gdy ciężar przeszłości dopada Harper coraz mocniej, a Trent otrzymuje możliwość dalszego rozwoju… wiele kilometrów dalej. Czy uda im się przetrwać próbę?

Trzeba przyznać, że całość opowieści jest dosyć bajkowa. Ona piękna, on piękny, oboje po życiowych zawirowaniach, trafiają na siebie w doskonałym momencie. Utalentowani, chcący od życia czegoś więcej, posiadający oddanych przyjaciół. Wbrew pozorom owa bajkowość i idealizacja jest atutem powieści Cole. Należy pamiętać, że każdy gatunek literacki rządzi się swoimi prawami oraz kładzie nacisk na odrębne elementy. Powieść skierowana do kobiet, mająca na celu przedstawić im miłość, jakiej jeszcze nie doznały, dająca nadzieję na znalezienie księcia z bajki musi być przesiąknięta naiwnością oraz mocno podkoloryzowana.

W książce znajdziemy kilka erotycznych scen, lecz zdecydowanie brakuje im pikanterii. Z pewnością są delikatnie zmysłowe, ukazując emocje kochanków, ale opis nie pobudza szczególnie wyobraźni. Najpiękniej przedstawiają się te fragmenty, w których Trent i Harper myślą o sobie nawzajem. Wtedy najmocniej podkreślone zostają pociąg, napięcie seksualne oraz bliskość między nimi.

Wątek kryminalny, mający trzymać w napięciu i będący punktem zapalnym kłótni, przedstawia się do skraju banalnie. Jednak gdy uświadomimy sobie, że wcale nie sięgneliśmy po tą powieść, aby móc przeczytać niezły thriller, tylko podnoszącą na duchu historię miłości i seksualności, przestaje to mieć znaczenie. Czekamy raczej na wyznanie miłości między bohaterami niż odkrycie, kto wysyła Harper tajemnicze SMS-y. Jedynie zaskakuje poczucie prawdziwości traumy głównej bohaterki, możemy wręcz odczuć jej strach, przerażenie, odwagę, siłę, aby pokonać te dwie pierwsze emocje.

“Najtwardsza stal” została napisana prostym językiem, przez co jest łatwa i przyjemna w odbiorze. Nie można irytować się na poziom dialogów, mimo, że niekiedy mogłyby być nieco dłuższe, co dodałoby dramatyzmu historii oraz pogłębiło psychologię postaci. 

W pierwszym tomie “Tatuaży” poznajemy całkiem ciekawą, choć nieskomplikowaną historię, która okazuje się bardzo łatwo przyswajalna. Oczekiwałam może nieco więcej erotyzmu, w zamian otrzymałam czułość i romantyzm typowy raczej dla literatury obyczajowej. Nie jest to ujma dla “Najtwardszej skali”, lecz mam nadzieję, że w kolejnej części Scarlett Cole bardziej puści wodze fantazji. Ponieważ bohaterów jednowymiarowych, niekontrowersyjnych, umie kreować w taki sposób, że pomimo ich płaskości, trudno ich nie polubić, a to już pewna sztuka.

Ocena: 6/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *