Recenzja książki “List od…” Katarzyny Ryrych: east or west, Mike is the best, yo!

Święta to nie tylko czas prezentów, sprzątania, gotowania i ogólnej radości. To także czas na pomoc innym oraz duża dozę empatii. W okresie bożonarodzeniowym spotkać się można z całym szeregiem akcji charytatywnych. W tym roku jedną z nich współorganizuje Empik Polska. Książka “List od…” Katarzyny Ryrych została stworzona na specjalnie zamówienie Empiku z myślą niesienia pomocy najmłodszym. Cały zysk z jej sprzedaży sieć przekaże na rzecz Fundacji Zaczytani.org, tworzącej biblioteki na dziecięcych oddziałach szpitalnych.

Linus (nazwany tak na cześć systemu operacyjnego) to dwunastolatek, który tuż przed Świętami Bożego Narodzenia trafia do szpitala z powodu złamanej nogi przez… przedwczesne, nieodpowiednie wykorzystanie prezentu gwiazdkowego. W trakcie pobytu w tym niezbyt miłym przybytku chłopak spotyka na swojej drodze współczesnego Świętego Mikołaja – Majka. Odbiega on znacząco od stereotypowego wyobrażenia rozdawacza prezentów. Czerwony kubraczek zamienił na skórzaną kurtkę, obszerne, za duże spodnie na dżinsy, a do grona swoich pomocników dołącza także dzieci.

Książka Katarzyny Ryrych kipi ciepłem i radością, które tak bardzo są nam potrzebne w okresie Bożego Narodzenia. Przepełniona magią historia zawiera w sobie najróżniejsze postacie z naszego, jak i całkiem wymyślonego świata. Włochaty to bohater, którego z pewnością nie trudno sobie wyobrazić, lecz także nie przypomina niczego, co chodzi po ziemi. Gadający pies, kot czy mysz to właściwie standard w książkach dla dzieci (i nie tylko!), a jednak bardziej jesteśmy skłonni uwierzyć w taką zdolnośc naszych domowych zwierzaków niż w zupełnie obcą istotę. Ze swoimi wadami i zaletami wszyscy bohaterowie tworzą barwny przegląd charakterów.

Bardzo łatwo będzie się młodszemu (czyli poniżej 14 roku życia) czytelnikowi utożsamić z Linusem, z jego wybuchami złości, lekkomyślnością, lecz także chęcią niesienia pomocy oraz ciekawością świata. Być może nie każdy z początku polubi Rudolfa, jednak jest to postać, która może popchnąć dziecko do refleksji – czy ja czasem też jestem taki gburowaty? Czy czasem też nie trzymam języka za zębami?

Autorka stroni od zbędnego, nachalnego dydaktyzmu, wybierając drogę ukazania najmłodszym czytelnikom priorytetów życiowych. Majk uświadamia Linusowi i Rudolfowi, że prezenty nie sprowadzają się jedynie do przedmiotów, ale także do wsparcia, kibicowania, pomocy w spełnianiu marzeń. Święty Mikołaj w skórzanej kurtce pragnie dawać ludziom radość czy pewność siebie, bo wie, że to istotniejsze marzenia niż te materialne.

Napisana lekkim językiem książka zawiera w sobie także duże pokłady humoru. Wystarczy spojrzeć na sama pisownię, błyskotliwe riposty serwowane między bohaterami oraz na uwspółcześnienie Świętego Mikołaja. Majk w końcu musi posiadać fanpage na Fejsie, a być może nawet Instagrama.

“List od…” zdobią kolorowe rysunki przypominające połączenie dziecinnego wyobrażenia świata wraz z delikatnym okiełznaniem dorosłego. Mienią się kolorami, ilustrując czytaną historię, lecz jej nie komentując. Można się nawet dopatrzyć w nich pewnego komiksowego rysu.

Powieść Katarzyny Ryrych dostarczy czytelnikowi, niezależnie od wieku, wielu wzruszeń i refleksji. Wartka akcja i wciągająca historia sprawiają, że pochłania się ją przy jednym podejściu. “List od…” może pokazać odbiorcom siłę dobra, empatii, pozytywnych emocji oraz przypomnieć każdemu o sile marzeń. Dwadzieścia złotych to nie duży koszt jak na tak wydaną książeczkę, która może się stać elementem każdych Świąt w Waszym rodzinnym domu. Wspomożecie więc akcję Empiku? 😉

Ocena: 8/10

Ewa Nowicka

Ewa Nowicka

Mam zbyt wiele planów na siebie i nie mogę się zdecydować, który jest najlepszy.
Serialoholiczka uważająca, że kultura popularna jest równie ważna co ta niszowa, a czasem snobistyczna. Na zmianę odwiedza operę i multipleks w poszukiwaniu blockbusterów.
Miłośniczka literatury wszelakiej i stała bywalczyni koncertów.
Absolwentka filmoznawstwa na UŁ. Kosmetyczka. Menadżer sieci sklepów Drogerie Noel.
Publikuję również na: secretum.pl, duzeka.pl oraz filmaster.pl
Ewa Nowicka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *