Recenzja książki Ilony Gołębiewskiej: ,,Tajemnice starego domu”: Powrót do przeszłości

Swoją przygodę z literaturą Gołębiewskiej zaczęłam od ,,Powrotu do starego domu”, a później udało mi się nawet przeprowadzić wywiad z autorką! Wspominam to bardzo miło, dlatego też czekałam na najnowszą książkę i kontynuację historii z Pniewa, jaką jest ,,Tajemnice starego domu”. Każdy, kto czytał pierwszą część, może z łatwością się domyślić, o czym będzie historia, jakie wątki będą poruszana, a także jakie motywy z poprzedniej części przeniosą się do nowej pozycji i będą kontynuowane.

Alicja – kobieta, które swoje szczęście odnalazła w Pniewie (rozwódka, wielokrotnie zdradzana przez byłego męża) odnalazła miłość swojego życia – Adama. Oprócz tego, zyskała miłość osieroconego chłopca – Michałka, który nazywa i traktuje ją jak mamę. Po tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w Warszawie bohaterka odnajduje spokój, ciszę, a co przede wszystkim szczęście. Jednak w drodze do stworzenia pełnej rodziny brakuje jej oficjalnej adopcji. Całe szczęście, że ma oparcie w Michałku, Adamie, Rozalce, babci Jasi, Dorocie – najlepszej przyjaciółce. Dąży do uzyskania praw rodzicielskich nad Michałkiem, by nikt nie mógł jej go nagle odebrać.  Pomimo całego szczęścia, które udało jej się osiągnąć, nadal ciągną się za nią nierozwiązane sprawy sprzed lat – sprawa dziadka, który był w obozie koncentracyjnym – Alicja odnajduje skrzynię z listami pomiędzy jej dziadkiem, a Elizabeth. W tym samym momencie dzwoni do niej wnuk kobiety i prosi o spotkanie. Drugą niewyjaśnioną sprawą jest rzekoma zdrada ojca Alicji i możliwość, że gdzieś na świecie może znaleźć swoją siostrę, o której tak bardzo marzyła. Oprócz tych dwóch śledztw, walki o adopcję, Alicja przeżywa sukcesy, ale też i problemy Doroty, która zawsze potrafi wplątać się w intrygę. Poza tym ważnym członkiem rodziny staje się Henryk Sokolski, który był przyjacielem dziadka i poprzednio uznawany przez społeczność Pniewa za dziwaka – a teraz stał się bohaterem, jednak takim, który nie chce zamieszkać w domu i nadal lubi swój schron w lesie. Czytaj dalej “Recenzja książki Ilony Gołębiewskiej: ,,Tajemnice starego domu”: Powrót do przeszłości”

Recenzja filmu “Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem”: ogień i woda czy ogień z wodą?

Sportowe widowiska nigdy nie należały do mojego kręgu zainteresowań. Owszem, mecze tenisa ziemnego potrafiłam obejrzeć z wypiekami na twarzy, jednak nawet wzmianka o rozgrywce piłki nożnej czy siatkówce przyprawiała mnie wyłącznie o wymowny grymas. Lecz filmy sportowe to nieco inna historia. Duch walki, pragnienie wygranej, kultura współuczestnictwa na ekranie są skondensowane i nasycone do granic możliwości. Trudno się nie poddać tym kibicowskim emocjom, tym bardziej, gdy są podane w dobrej formie.

Wimbledon, 1980 rok. Björn Borg (Sverrir Gudnason) jest najlepszym tenisistą na świecie i musi po raz piąty obronić tytułu mistrza na kultowym korcie. Prawdopodobnie stanie naprzeciwko Johna McEnroe’a (Shia LaBeouf), wschodzącej gwiazdy. To dwa przeciwieństwa – 24-letni Borg to opanowany, spokojny, zdystansowany Szwed, a 20-letni Amerykanin słynie ze swojej wybuchowości i temperamentu. Czy walka, która ma rozegrać się na korcie wpłynie także na nich samych? Czy wytrzymają narastające napięcie poprzedzające starcie? Czy schodząc z kortu pozostaną tymi samymi ludźmi, którymi byli, gdy na niego wchodzili? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Borg/McEnroe. Między odwagą a szaleństwem”: ogień i woda czy ogień z wodą?”

Recenzja książki Joanny Jędrzejczyk i Przemysława Osiaka: ,,Wojowniczka” – Urodzona, by podbić świat

Mówi się, że niektórzy to mają szczęście w życiu, dobrze się urodzili, mają ustawionych rodziców i wszystko na start. Niestety, ale często nie dostrzegamy, że u większości znanych nam i podziwianych osób, droga na szczyt była wybrukowana potem, łzami, porażkami i zwątpieniami. To, co widzimy w mediach społecznościowych, to piękne i kolorowe obrazki, które są efektem ciężkiej pracy, lat wyrzeczeń. Właśnie taką drogę przeszła Joanna Jędrzejczyk – z Olsztyna do Stanów Zjednoczonych i jednego z najlepszych klubów na świecie, o którym marzy większość z zawodowców – UFC.

Biografię Jędrzejczyk napisała razem z Przemysławem Osiakiem. Podróż zaczynamy od dzieciństwa – w małym Olsztynie, gdzie wychowywała się wraz z siostrą. Joanna była tym typem zadziornym, łobuzerskim, a jej siostra Kasia, należała do tych spokojniejszych. Jednak pomimo tych różnic, siostry były dla siebie najważniejsze i razem spędzały mnóstwo czasu. Wartości przekazywane przez rodziców zachowały się w głowach i zachowaniu do tej pory. Joanna już jako mała dziewczynka była pracowita – chodziła do szkoły i pomagała rodzicom w prowadzeniu sklepu. Przełomowym momentem było odwiedzenie klubu pięściarskiego, do którego zabrał ją chłopak siostry – Asia od razu polubiła ten sport. Oczywiście zawsze była ruchliwa i brała udział w większości zawodów sportowych w szkole, jednak właśnie to w tym pierwszym klubie z zajęć na zajęcia stawała się coraz lepsza. Po ja jakimś czasie została wystawiana do sparingów, zaliczała swoje pierwsze walki. To, w jakich warunkach pracowała i to, jak wyglądał rynek w tamtych czasach i gaża dla sportowców zatrważa i przeraża. Jednak Joanna Jędrzejczyk nie jest z tych, które się poddają i pomimo wielu przeciwności losu pracowała jak szalona – rano trening, później praca w sklepie, szkoła. Wieczorem kolejny trening. Właśnie dzięki temu uporowi zaczęła być zauważana i wypuszczana na szerokie pole – za granicę, gdzie reprezentowała Polskę. Czytaj dalej “Recenzja książki Joanny Jędrzejczyk i Przemysława Osiaka: ,,Wojowniczka” – Urodzona, by podbić świat”