Recenzja książki Charlesa Duhigg’a ,,Siła nawyku”: Moc jest w Twojej głowie!

Jednym z moich postanowień jest przeczytanie kilku książek popularnonaukowych, takich, które zmotywują mnie do działania, pokażą jakieś nowe wzory zachowań, podpowiedzą, jak można coś zmienić. Dlatego też, oprócz czytania książek ,,dla relaksu” wybrałam ,,Siłę nawyku” Charlesa Duhigg’a.  Jak wiemy, każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia, to czy wstajemy rano od razu, czy nastawiamy pięć drzemek, czy najpierw myjemy zęby a później idziemy pod prysznic, czy może na odwrót. Sama zdaję sobie sprawę z niektórych nawyków, jakim jest na przykład bezwiedne przeglądnaie internetu (staram się zwalczyć), czy podjadanie masła orzechowego. Dlatego też mam nadzieję, że po lekturze nie tyle co znajdę złote rozwiązanie, co odszukam ścieżkę działania.Nałogi dzielą się na te, które nam służą i na te, które nie. Na przykład palenie do porannej kawy – ileż to osób nie może wyobrazić sobie dnia, bez takiego początku. A może jesz śniadanie zawsze o tej samej godzinie, pomimo, że nie odczuwasz głodu? To też jest nawyk! Po przebudzeniu poświęcasz 5 minut na gimnastykę – i to jest nawykiem! Każda rzecz, którą robimy odruchowo, to że po pracy chodzimy do jednego sklepu, tą samą drogą jest w jakimś sensie naszym nawykiem. Ważne jest to, co podkreślił autor, że nie da się wyplenić i pozbyć nawyku – można go jedynie zastąpić innym. Dlatego też musimy zidentyfikować to, co robimy odruchowo, uświadomić to sobie i zamiast tego, wprowadzić inny nawyk. Książka podzielona jest na trzy części od jednostek zaczynając, przechodząc przez organizacje, a na społeczeństwie kończąc. W każdym znajdziemy podrozdziały, które skupiają się na omówieniu konkretnego nawyku, z którego nawet nie zdawalibyśmy sobie sprawy i tego, jak wpływa on na życie, a także to, jak zastąpienie go innym może odmienić naszą codzienność. Autor świetnie analizuje przypadki – trenera, który wyniósł beznadziejną drużynę na szczyt poprzez poznanie i zmianę nawyków graczy, uzależnionej hazardzistki, czy klubu AA. Ponadto przedstawia bardzo interesujące badania, jak korporacje wpływają na ludzi poznając i wykorzystując ich nawyki – analizuje Starbucks (dlaczego odnieśli taki sukces), P&G (ich środek do niwelowania zapachu), czy sieć amerykańskich supermarketów, która na podstawie zakupów robionych w sieci dostosowywała reklamy, a nawet potrafiła zgadnąć, czy ktoś spodziewa się dziecka.

Każdy z opisywanych przez autora przypadków jest niesamowity, to jak nasze nawyki wpływają i kierują życiem jest niewyobrażalne. Czytając książkę jednak zaczynamy sobie zdawać sprawę, że warto coś zmienić, że możemy to zrobić – bo skoro inni mogli (i to w gorszym położeniu) to i my możemy! Nie jest to puste gadanie – to naprawdę skutkuje, ,,Siła nawyków” nie daje nam jasnych biało-czarnych rozwiązań, lecz nieukierunkowywuje nas, pokazuje na różnych przykładach, co warto zmieniać i jak. Nie mówi, że wszystko stanie się już i teraz, ze trzeba powoli realizować swój plan, jednak warto jest poświęcić trochę czasu, by skutki weszły nam w krew.

Ocena: 10/10

10

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Jedno przemyślenie nt. „Recenzja książki Charlesa Duhigg’a ,,Siła nawyku”: Moc jest w Twojej głowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *