Recenzja książki ,,Przejażdżka” Jacka Ketchuma: Ostra jazda

Mam swoich ulubionych autorów – Kinga Mastertona, Pilipuka, Sapkowskiego, Sandersona, czy innych. Do tego grona zalicza się również Jack Ketchum – moim zdaniem autor jednych z najbardziej pokręconych i wzburzających krew w żyłach książek. Największe dreszcze miałam podczas lektury ,,Dziewczyny z sąsiedztwa”, czy ,,Jedynego dziecka”. Przyznaję, że jego książek nie mogę czytać jedna po drugiej – mój umysł potrzebuje chwili uspokojenia się, by móc przyswoić kolejną dawkę grozy. Poza tym sam King wypowiedział się, że Ketchum jest najprawdopodobniej jednym z najbardziej przerażających facetów w Ameryce. Tak więc z ciekawością i biciem serca sięgnęłam po ,,Przejażdżkę”.

Para – Lee i Carole postanawiają pozbyć się oprawcy kobiety jej mężu i dokonują zbrodni prawie idealnej – pozorują wypadek, który miał zdarzyć się przy schodzeniu ze skały. Dlaczego prawie? Ponieważ ze swojego samochodu widzi ich Wayne – facet, któremu śni się popełnianie morderstwa, który podczas stosunku bije i poddusza swoją partnerkę. Fakt, że zobaczył, jak para pozbawia życia innego człowieka i wyrzuca go ze skały przyprawia barmana o ciarki – sam chce to poczuć. Odnajduje kobietę i mężczyznę – mówi im, że wie co zrobili i teraz muszą wsiąść z nim do samochodu. Od tego momentu zaczyna się krwawa i tytułowa przejażdżka po mieście i mordowanie napotykanych ludzi tylko po to, by poczuć dreszcz emocji. Na ogonie mrocznego samochodu siedzie porucznik Rule, który jest coraz bliżej rozwiązania zagadki i połączenia ze sobą tych trzech, z początku nie znaczących i nie związanych ze sobą osób.

Autorowi jak zwykle udało się nas przestraszyć, a to dzięki temu, że zbudował historię, która może wydarzyć się nawet teraz, właśnie w tym momencie jakiś psychopata może wejść do naszego domu z buta i zburzyć naszą codzienność. Na takim zaburzeniu poczucia bezpieczeństwa bazuje Ketchum, wyrywa nas z błogiego letargu i wrzuca w mocne doznania, pokazując, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że psychopaci są wśród nas, na wyciągnięcie ręki i nigdy nie powinniśmy być pewni, że nic nam się nie stanie.

Jak zwykle nie możemy się zawieść – dużo przemocy, agresji, dziwnych zbiegów okoliczności, w które aż ciężko uwierzyć, psychopata, tortury – a w to wszystko pięknie wpleciona analiza zachowań ludzkich w sytuacjach kryzysowych, drastycznych, gdy ich życie wisi na włosku i uzależnione jest od człowieka niezrównoważonego psychicznie.

Tak bardzo zostajemy uwikłani i porwani przez akcję, że nie możemy wysiąść z tego samochodu, w którym rozgrywa się akcja! Nie można się oderwać, a historia jest poprowadzona w bardzo płynny sposób, dzięki czemu nie wiemy nawet, kiedy minął nam czas. Na sam koniec musimy wysiąść i zaczerpnąć tchu, odpocząć po tak wyczerpującej podróży zaserwowanej nam przez Ketchuma.

Ah! I dodatek, czyli krótkie opowiadanie o parze pedofili-zabójców – dość ciekawe, mrożące krew w żyłach, jednak nie tak bardzo, jak ,,Przejażdżka”.

Ocena: 9/10

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *