Recenzja książki Beaty Pawlikowskiej ,,Pyszna książka kulinarna”: Kolorowo i warzywnie, ale przede wszystkim zdrowo!

Ostatnio i mnie pochłonęła fala zdrowego jedzenia. Nie wiem czy to moda, czy po prostu społeczeństwo zaczęło bardziej o siebie dbać i zwracać uwagę na to co je, jakiej jakości są kupowane produkty, czy aby nie zostały za bardzo przetworzone. Równolegle z tym trendem zauważyć można wzmożoną ostatnimi czasy aktywność fizyczną ludzi. I nawet jeżeli inni śmieją się i mówią, że to tylo taka moda i pozory – to ja chętnie tutaj mogę być wyśmiewana i będę podążała za tą modą. BA! Nawet chwalę sobie to, że właśnie takie rzeczy są teraz na fali, czyli świadomość tego, co nas otacza, tego jak złe produkty mają na wpływ na nasz organizm. Przepisów poszukuję głównie w internecie, jednak ciężko jest odnaleźć się w tym gąszczu i masie stron poświęconych zdrowemu odżywianiu, a co za tym stoi czasem ,,pseudo-ekspertkom”. Przeczytałam już jedną książkę kulinarną, która wyszła spod pióra Pani Beaty Pawlikowskiej i często do niej zaglądam, dlatego też z miłą chęcią i ciekawością sięgnęłam po ,,Pyszną książkę kulinarną”, ponieważ wiem, że kto jak kto, ale podróżniczka przede wszystkim ceni sobie zdrową i nieprzetworzoną żywność.

Pawlikowska wyznaje filozofię pięciu przemian, czyli myśl,według której składniki dzieli się na żywioły i dodaje się je w określonej kolejności. Ten porządek dokładnie opisuje na wstępie książki, tak by później można było wykorzystywać w każdym z przepisów, w którym mamy oznaczenia – który produkt odpowiada któremu żywiołowi. Książka podzielona jest tematycznie – głownie według pór roku, ale też świat. Znajdziemy tu przepisy na Boże Narodzenie, na zimę, na wiosnę, Wielkanoc, lato i jesień. Poza tym zapoznamy się z pysznymi przepisami na zdrowe ciastka i własnoręcznie robiony chleb. Tym co, według mnie najważniejsze, to fakt, że Pawlikowska nie stosuje wyszukanych, drogich produktów, tylko takie, które każdy z nas może kupić na bazarku. Co ważniejsze, są to produkty sezonowe, dlatego też każdy rozdział można traktować jako przewodnik po tym, co będzie w danym okresie, jak korzystać z tego, co oferuje nam natura.

W każdym przepisie znajdziemy coś dla siebie. Książka oferuje szeroki wachlarz pomysłów – dla fanów soczewicy, brokułów, fasolki, wszelakich kasz, groszku, dyni, fasoli, ziemniaków. Poza tym odnajdziemy tu różne pomysły na zupy, dania główne, przekąski, ciastka, chleby. Potrawy, które spokojnie możemy zapakować do lunchboxa do pracy, ale również postawić na świątecznym stole, czy podać na rodzinnym obiedzie.

Oprócz przepisów ,,Pyszna książka kulinarna” to ciekawostki podróżnicze, bo jakże mogłoby być inaczej, gdyby podróżniczka, nie nawiązała do swoich doświadczeń i wiedzy. Przed niektórymi przepisami wstawia właśnie takie interesujące fakty, skąd biorą się dane owoce, jak została wymyślona dana potrawa, czy nawet jaka jest historia ewolucji dania.

Najważniejszą, zaraz po treści, rzeczą za którą cenię sobie książki kulinarne Pawlikowskiej, to grafika i zdjęcia. Obie są świetnie skomponowane,  współgrają ze sobą, tworzą piękną całość. Każda strona jest dopracowana, zdjęcia robione są w na pięknych talerzach i do każdego z przepisu znajdziemy jego fotografię! Grafika komponuje się z porami roku – barwy ciepłe, przeplatają się z zimnymi, zgodnie z tym, jaki panuje klimat. Widać, że nic tu nie jest przypadkowe, każdy element współgra i tworzy wraz z treścią zaskakująco świetną całość, tak, że nie można się oderwać i aż chce się wracać i otwierać książkę w nieskończoność, po to by nacieszyć oko. Dania mają nie tylko smakować, ale również dobrze wyglądać i właśnie ta książka pokazuje, jak to zrobić.

Pozycja ta jest idealna dla każdego, nie zawiera w sobie dań mięsnych, także nawet zatwardziali wegetarianie odnajdą w niej przydatne przepisy. Ponadto świetnie odnajduje się w duchu XXI wieku charakteryzującym się tym, że nie mamy czasu na gotowanie, kupujemy gotowe dania, a przecież większość z tych, które są określane mianem ,,zdrowego” wcale takie nie są. Dlatego warto zajrzeć do ,,Pysznej książki kulinarnej” Beaty Pawlikowskiej, gdzie znajdziemy wiele, nie dość że szybkich, to prostych w przygotowaniu dań na właściwie każdą okazję i porę roku.

 

Ocena: 10/10

10

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *