Recenzja książki “Córka Stalina” Rosemary Sullivan: naznaczona nazwiskiem

Sullivan_Corka-stalinaZ historią jestem na bakier. Niestety, ale złe nauczanie w liceum ma swoje skutki. Jednak jestem zdania, że powinniśmy znać swoją historię i wiedzieć, co działo się kilkanaście lat temu po to, by rozumieć teraźniejszość. Sama staram się nadrabiać wiedzę teraz, czytając książki czy oglądając programy dokumentalne. Dlatego też zdecydowałam się sięgnąć po ,,Córkę Stalina”, która łączy w sobie zarówno tło historyczne, jak i biograficzne.

Pierwsze, co rzuca nam się w oczy to objętość – książka jest wręcz “potężna”, ma około 600 stron, co przyznam, że trochę mnie przeraziło – ,,a jeżeli nie dam rady przebrnąć przez książkę historyczną”. Moje lęki całe szczęście zostały szybko przepędzone, ponieważ ,,Córka Stalina” pochłania w całości. Drugą ważną rzeczą jest duża ilość zdjęć Stalina, jego rodziny, a także samej Swietłany – odnoszą się one do wszystkich etapów ich życia i pokazują zmiany, jakie zachodziły na przestrzeni lat.

Zaczynamy od przedmowy i ogólnego wprowadzania czytelnika w temat, przede wszystkim przedstawienie drzewa genealogicznego oraz zależności występujących w rodzinie. Śledzimy każdy etap życia Swietłany – najpierw od jej najmłodszych lat, gdy nie ma kontaktu z matką, a wychowywana jest przede wszystkim przez niańkę. Stajemy się świadkiem samobójstwa jej rodzicielki i tego, jaki wpływ na Swietłanę miało to wydarzenie –  zakłamanie i nie powiedzenie jej prawdy o śmierci rodzicielki. Córka Stalina będąc nastolatką nadal była niczego nie świadomą kobietą, która nie zdawała sobie do końca sprawy z tego, jakim potworem jest jej ojciec, została ukryta pod szczelnym kloszem. Nie domyślała się, dlaczego większość członków rodziny zaczęła znikać z jej życia. Szczegółowo opisywane są jej relacje z ojcem, to jak pisywali do siebie listy, pełne uczuć. Jednak im kobieta stawała się starsza, tym bardziej się buntowała – pierwszym takim objawem było wyjście w młodym wieku za mąż. W końcu dochodzimy do śmierci Stalina i pokazania, jak inni bili się o jego stołek i manipulowali Swietłaną. Ta, nie mogąc znieść życia w zniewolonym ZSRR postanowiła poszukać schronienia w Stanach – i właśnie w tym momencie zaczyna się właściwa część książki – część o życiu i historii córki Stalina – jednej z najbardziej napiętnowanych nazwisk na świecie.

Ważną, a zarówno najsmutniejszą historią w jej życiu to relacje Swietłany z mężczyznami – każdy kolejny jej związek był nieudany, a jeżeli wchodziła ona w bliższe zbliżenie, to od razu wymagała zaręczyn i ślubu – despotyczny  charakter odziedziczyła po ojcu. Niestety, ale nie jest w stanie wybrać mężczyzny dopasowanego dla niej – związki zazwyczaj rozpadają się. Z jednej strony Swietłana ma delikatną osobowość, potrzebuje miłości i tego, by ktoś się nią zaopiekował, ale gdy już znajduje taką osobę chce koniecznie trzymać ją tylko dla siebie i na wyłączność, czego większość jej partnerów nie potrafiło znieść.

Depresja i złe stany psychiczne w tej rodzinie to niestety nic nowego – matka, która nie mogła znieść Stalina, samotności, nie potrafiła poradzić sobie z życiem i wybrała śmierć. Chorobę odziedziczyła po niej Swietłana, która również miała myśli samobójcze, była rozchwiana emocjonalnie, popadała w różne stany – od euforii po smutek.

Można bardzo dużo dowiedzieć się z biografii na temat historii – na przykład to jak Stalin wydawał wyroki śmierci na ludzi, którzy mu przeszkadzali, jak wyglądał spisek lekarzy, czy też jak funkcjonowała cała machina polityczna. To, jak nie widząc czemu trafiało się do obozu, jak przepływały informacje. Po śmierci Stalina ludzie myśleli, że odzyskali wolność, co nie do końca było prawdą. Najbardziej przekonała się o tym Swietłana, która w każdej minucie swojego życia była pod ścisłą obserwacją i tylko pomyłka urzędnika umożliwiła jej ucieczkę z ZSSR.

,,Córka Stalina” to świetna praca reporterska. Autorka dzielnie stawiła czoła z zebraniem tak wielkiej ilości informacji od tak dużej liczby osób, które nie zawsze były skore do rozmowy. Rzetelna biografia Swietłany napisana jest językiem zadziwiająco zrozumiałym i interesującym – autorka nie zanudza, a zaciekawia poprzez wprowadzanie listów, zapisków, które zdobyła od ludzi. Poza tym wszystkie wspominki i wypowiedzi rozmówców, również nadają autentyczności każdemu wydarzeniu. To, co dla czytelnika może wydać się abstrakcją, staje się jeszcze bardziej realne właśnie dzięki tym wypowiedziom i zdjęciom.

Dzieło Rosemary Sullivan to bardzo smutna historia dziecka naznaczonego nazwiskiem swojego rodzica. Na myśl przychodzi mi syn Pablo Escobara, który również był zmuszony zmienić nazwisko i nie chciał być utożsamiany z poczynaniami swojego ojca. Swietłana próbowała wykładać na uczelni, ale pytania padające od studentów nie dotyczyły treści, a jej ojca.  Ciężko żyć takim ludziom, którzy naznaczeni zostali przez swoich rodziców, pomimo tego, że odcinają się od tego wszystkiego grubą kreską.

Ocena: 9/10

99999

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

3 przemyślenia nt. „Recenzja książki “Córka Stalina” Rosemary Sullivan: naznaczona nazwiskiem

  1. Niezmiernie ciekawi mnie ta pozycja i (mimo że nie jest to gatunek, po jaki sięgam na co dzień) nie mogę się doczekać jej przeczytania!
    Cieszę się, że dostała od Ciebie tak wysoką notę, bo jeszcze bardziej skłania mnie to do sięgnięcia po nią jak najszybciej. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *