Recenzja książki “Czerwone światło hańby” Grahama Mastertona: Anioł Śmierci wkracza do Cork

d_2744Jak już pewnie wiadomo wszystkim, którzy niekiedy wchodzą na naszego bloga, Grahama Mastertona kocham odkąd zaczęłam czytać kryminały, thrillery i horrory. W związku z tym zawzięłam się i postanowiłam  przeczytać wszystkie książki z cyklu o Katie Maguire. Po ,,Upadłych Aniołach”, które wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie, zastanawiałam się, czy kolejna powieść z serii zdoła przebić swoją poprzedniczkę. Bądź – czy chociaż dotrzyma poziomu napięcia i grozy, jaki towarzyszył mi podczas lektury ,,Upadłych aniołów”?

W trzeciej części serii, czyli w ,,Czerwonym świetle hańby”, mamy do czynienia z morderstwami popełnianymi na alfonsach. A jak wygląda życie prywatne Katie? Jest w związku z Johnem, który otrzymał pracę w Cork i został w Irlandii właśnie dla niej. Jednak po pewnym czasie wychodzi na jaw, że główna bohaterka pomogła szczęściu i poleciła Johna swojemu znajomemu, który wisiał jej przysługę. Mężczyzna czuje się z tym faktem źle, ponieważ żył w przeświadczeniu, że dostał tę posadę dzięki swojej kompetencji i wiedzy, a nie kontaktom “pani nadkomisarz”. W dodatku, zaczyna im doskwierać brak czasu, a wszystko ze względu na zawód Katie, która od rana do wieczora, a nawet w nocy musi pracować nad serią brutalnych morderstw.

Zabójstwa są popełniane w tytułowej czerwonej dzielnicy Cork, gdzie swoje usługi świadczą prostytutki. Jako pierwszy ginie czarny mężczyzna. Zwłoki zostają odnalezione dopiero po trzech dniach, a i tak są w stanie przyspieszonego rozkładu. Trup nie ma obu dłoni i posiada rozstrzelaną twarzą, tak bardzo, że niemożliwa jest identyfikacja zwłok. Upiorność całej sytuacji polega na tym, że w tym samym pokoju znaleziono również młodą dziewczynkę. Udało jej się jedynie powiedzieć, że kobieta, która zabiła nie pozwoliła jej wyjść pod groźbą zabójstwa. Kolejnymi mężczyźni są ,,sprzątani” w ten sam sposób. Wraz z rozwojem sytuacji dowiadujemy się, że morderczyni najpierw każe im samym sobie odciąć dłoń, a robi to w tak sugestywny sposób, że ku zdziwieniu wszystkim, zatwardziali bandyci robią to, co im każe. Sama siebie nazywa Aniołem Śmierci, a jej metody są zastraszające – zaskakuje mężczyzn w biały dzień, na środku ulicy i zmusza ich do pójścia tam, gdzie im powie. Następnie w sposób psychologiczny każe im odciąć sobie rękę – tym, którzy na co dzień biją i maltretują kobiety. Jaki typ mężczyzn sobie wybiera? Na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że są do stręczyciele, ale w toku śledztwa Katie dochodzi do wniosku, że muszą to być osoby powiązane z organizacją prostytucji w Cork. Jednak to tylko pionki głównego zarządcy tego biznesu. Anioł Śmierci zabija ich w ten, a nie inny sposób, nie ze względu na brak możliwość identyfikacji, jak to się może na pierwszy rzut oka wydawać, a ze względu na wierzenia. Katie jednak nie jest przekonana, co do motywów zabójczyni, ponieważ wszyscy twierdzą, że może ona być byłą prostytutką i mści się. Jednak intuicja podpowiada jej, że takie osoby są zbyt zastraszone i za bardzo boją się, by stanąć oko w oko ze swoim oprawcą.

Masterton postanowił poruszyć kolejny trudny temat, jakim jest prostytucja, nielegalne przewożenie kobiet z zagranicy oraz obiecywanie im wysokich zarobków za taniec w klubie. Na miejscu okazuje się, że są sprzedawanie do domów publicznych. Kobiety po przyjeździe dowiadują się, iż mają do spłaty dług: koszty pobytu, transportu i utrzymania. Zostają uzależniane od narkotyków, pozbawiane dokumentów, ale przede wszystkim obdarte z godności.

Po raz chyba pierwszy w życiu kibicuję morderczyni i trzymam kciuki za to, by zabiła wszystkich złych ludzi, zanim zostanie złapana przez policję. Bardzo podoba mi się, w jaki sposób Masterton poprowadził historię i to, że pokazała ten problem z dwóch stron. Z jednej to, jak alfonsi starają się, by był to legalny biznes, bo przecież wszystko jest na sprzedaż i jeżeli kobieta oferuje swoje usługi to zawsze znajdzie się mężczyzna, który będzie chciał z nich skorzystać. Po drugie właściciele biznesu zaznaczają, że popierają akcję ,,zielone światło”, która polega na badaniu zatrudnianych kobiet, tak by stosunek był bezpieczny pod każdym względem. Poza tym lepiej,  by prostytucja była legalna i kobiety nie musiały stać same na ulicy narażone na pobicia, porwana. Jednak z drugiej strony widzimy relację kobiet poniżanych, zmuszanych do prostytucji, które zmusza się do wielu rzeczy, odcięte są od swojej rodziny, grozi im się, a dodatkowo uzależnia się je od narkotyków. Matertonowi świetnie udało się skontrastowanie tych dwóch światów, a to nam zostaje do wyboru po której z nich się opowiedzieć.

Ocena: 7/10

77777

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *