Recenzja książki “Upadłe anioły” Grahama Mastertona: potwory są wśród nas

d_3686Będąc na spotkaniu z Grahamem Mastertonem w Empiku dowiedziałam się, że pisze thrillery, a na dodatek w jednym z nich poruszył ciężki temat jakim jest pedofilia wśród księży. Od razu mnie to zaintrygowało i postanowiłam, że zapoznam się i z tą pozycją, jako że jest to interesujący i kontrowersyjny temat, o którym ostatnio zaczęło się coraz więcej mówić. Po drugie byłam bardzo ciekawa, jak tak nie ukrywajmy, ciężką sprawę ugryzie Mistrz i jak daleko popłynie jego pisarska wyobraźnia.

Z Katie Maguire spotykamy się ponownie po półtora roku od ostatnich wydarzeń, gdy rozwiązała zagadkę rytualnych morderstw. Dowiadujemy się, że pogodziła się ze śmiercią swojego męża Paula, którego myślę, że nawet gdyby przeżył i tak by opuściła ze względu na trudny charakter małżeństwa. Katie mieszka z siostrą i w końcu znalazła prawdziwą  miłość i oparcie w Johnie – farmerze w Cork, którego mieliśmy okazję poznać w ,,Białych Kościach”. Jednak uczucie to będzie wystawiane na próbę.

W Cork dochodzi do morderstwa księdza – stan zwłok jest makabryczny, mężczyzna został brutalnie wykastrowany i zamordowany przy użyciu struny z harfy. Gdy już myślimy, że zostaliśmy wystarczająco zszokowani Masterton postanawia opisać nam sekcję zwłok księdza, którą czytałam z oczami szeroko otwartymi. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że morderstwo to jest powiązane z molestowaniem chłopców przez księży. Idąc na rozmowę do wielebnego Kellego Katie zostaje prawie że na tacy podany list samobójczy młodzieńca,  który przyznaje się do morderstwa. Jednak zmysł podpowiada pani komisarz, że skoro kościół tak łatwo przyznaje się do pedofilii, to musi kryć większe skandale. Jednak ciężko sobie wyobrazić, co dla młodych może być gorsze od molestowania?

Śledztwo nabiera rozpędu, gdy giną kolejni księżą zamieszani właśnie w tą samą aferę sprzed kilku lat. Wtedy to list samobójczy kompletnie nie ma sensu, a wielebny Keller daje do zrozumienia Katie, że sprawa ma nie nabrać rozgłosu. Każde kolejne morderstwo jest coraz bardziej wymyślne i zaczynamy się zastanawiać, co musiało się stać w przeszłości, że morderca mści się w tak okrutny sposób.

Oczywiście nie zabraknie wątków z prywatnego życia Katie, chociaż czasem można odnieść wrażenie, że w ogóle go nie posiada. Najważniejszą sprawą, oprócz relacji z ojcem i siostrą, jest związek z Johnem, który musi wyjechać do Stanów za pracą. Katie zostaje pozostawiona przed najtrudniejszą decyzją życia – czy podążać za miłością i postawić wszystko na jedną kartę, czy też zostać w Cork, które również kocha, ma tu rodzinę prace i masę niedokończonych spraw.

Nie spodziewałam się, że kryminał Mastertona wprawi mnie w takie osłupienie, no ale właśnie… przecież to Masterton! Jak zwykle wszystko ma sens, a każdy szczegół, nawet najmniejszy i nieistotny na pierwszy rzut oka, będzie miał znaczenie w przyszłości.   Z każda stroną zastanawiałam się, czy może mnie jeszcze coś zszokować. I gdy już dotarłam do kolejnej rzeczy, to okazało się, że Mistrz wymyśli jeszcze coś lepszego! Majstersztyk, jeżeli chodzi o opis i pomysłowość całej historii. A całe rozwiązanie zagadki, pomimo że wyda nam się że odkryliśmy przyczyny morderstw, bardzo nas zdziwi.

To, co lubię w kryminałach, to że przy okazji rozwiązywania zagadek możemy poszerzyć swoją wiedzę z różnych dziedzin. Tutaj dowiadujemy się na przykład dużo o instrumentach muzycznych, ale także o rodzajach tortur, a również o obrzędach w kościele, które szerszej publiczności nie są znane.

W ,,Upadłych aniołach” pisarz przekracza granice i po przeczytaniu wielu jego horrorów można zastanawiać się, czy od tych potworów których nie widzimy i się panicznie boimy, gorsze nie są te, które są wśród nas i spotykamy się z nimi  na co dzień, a one siedzą uśpione i straszą, gdy zostaną obudzone.

Ocena: 10/10

10

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *