Recenzja książki “Słodycz wybaczenia” Lori Nelson Spielman: kamyczki wybaczenia

coverbig

Wydawało mi się, że „Słodycz wybaczenia” okaże się kolejnym takim samym, ckliwym, infantylnym romansem. Przyjemnie się zaskoczyłam, gdy okazało się, że powieść Lori Nelson Spielman stara się być czymś więcej – sentymentalną opowieścią o przebaczeniu, o rozpadzie rodziny, o silnych pragnieniach, a nawet o tym, jak skomplikowane jest umawianie się z kimś, kto ma już dzieci.

Okładka książki jest po prostu przeurocza – jedna z najsłodszych jakie widziałam (jedynie brakuje na niej małego kocurka). Utrzymana w liliowym tle prezentuje jedynie parę dłoni, w których znajdują się kolorowe, średniej wielkości kamyczki. Idealnie nawiązuje ona do tego, co zastaniemy w środku. Jednak nie dajcie się zwieść – nie będzie wcale ckliwie ani zabawnie. Czytaj dalej “Recenzja książki “Słodycz wybaczenia” Lori Nelson Spielman: kamyczki wybaczenia”

Recenzja książki “Xięgi Nefasa. W zaświatach” Małgorzaty Saramonowicz: podróż po średniowiecznych zaświatach

unnamedRzadko sięgam po książki ,,od środka”, czyli serie, których pierwszych części nie czytałam. Jestem raczej osobą dość uporządkowaną i uwielbiam kolejność, przeszkadzają mi raczej odchyły od normy. Jednak z drugiej strony kryje się we mnie dusza szalona, która czasem woli wprowadzić w swoje życie nieco chaosu. Niekiedy uwielbiam łamać nałożone przez siebie reguły i zasady. Dlatego też zabrałam się do książki ,,Xiegi Nefasa” Małgorzaty Saramonowicz, czyli reprezentantkę polskiej fantastyki. Właśnie! Dawno nie sięgałam po ten rodzaj literatury i czułam niesamowitą ekscytację przed wyruszeniem w podróż do innego świata.

Sama okładka jest mroczna, piękna i kryje w sobie mnóstwo tajemnicy. Kolory czarno-czerwone, krwiste, ukazują, że na pewno będziemy mieli do czynienia z podróżą w zaświaty, a nawet zaznamy chwili upiornych. Tajemniczości dopełniają schowane za głównymi postaciami czerwone oczy duchów, zmarłych straszących żywych, na pewno postaci z innego wymiaru. Co do samej fabuły – Pani Małgorzata Saramonowicz postawiła na osadzenie bohaterów w Polsce średniowiecznej za czasów Krzywoustego. Moim zdaniem to niesamowity i chyba rzadko spotykany motyw. Czytaj dalej “Recenzja książki “Xięgi Nefasa. W zaświatach” Małgorzaty Saramonowicz: podróż po średniowiecznych zaświatach”

Recenzja filmu “Facet na miarę”: rozmiar nie ma znaczenia

7744717-3Kobiety od stuleci dyskutują “czy rozmiar ma znaczenie?”. Kontrowersyjne pytanie dotyczyć może wielu spraw, ale także – męskiego wzrostu. Nie ma co się oszukiwać – potrafimy być proste i patrzeć wyłącznie na mężczyznę przez pryzmat jego atrakcyjności. Przynajmniej początkowo, gdy ktoś nam wpada w oko, zwracamy uwagę na wygląd, bo przecież nie umiemy dostrzec wnętrza za sprawą jednego spojrzenia. Co, jeśli ktoś wydaje się dla nas idealny – zaskakuje nas swoim podejściem do życia, inteligencją, talentem – jednak nie spełnia powszechnych norm… wyglądu? Czy kobieta “ma prawo” spotykać się z kimś, kto jest od niej kilkadziesiąt centymetrów niższy i nie wyglądać głupio? A przy tym, czy może uniknąć niewybrednych komentarzy i salw śmiechu? Czy kiedykolwiek nauczymy się, że nieważne jest ciało, tylko osoba, która jest w jego posiadaniu? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Facet na miarę”: rozmiar nie ma znaczenia”

Recenzja książki ,,Cytrynowy chleb z ziarnkami maku” Cristiny Campos: historia zapisana w chlebie

1949823170Chyba już wiadomo, że polubiłam książki dotyczące odkrywania własnej historii – to już moja trzecia taka powieść w tym właśnie klimacie w tak krótkim czasie. Pierwszą było ,,Dziedzictwo Orchana”, drugą ,,Muza”, a teraz padło na ,,Cytrynowy chleb z ziarnkami maku” Cristiny Campos. Byłam ciekawa, jak może wypaść zupełnie inne podejście do odkrywania historii i tajemnic rodzinnych. Tym razem jest to wątek związany z dziedziczeniem spadku przez dwie kobiety od nikomu nieznajomej osoby. Jak sprawdza się poszukiwanie prawdy, czy uda się odnaleźć rozwiązanie zagadki?

Dwie siostry, po latach rozłąki, znów się spotykają – w okolicznościach, gdy dziedziczą spadek – piekarnię. Pierwszą z nich jest Anna, zamieszkująca rodzinny dom wraz ze swoim mężem – biznesmenem, z którym już dawno nie żyje razem, lecz osobno, ale nadal pod jednym dachem. Kobieta miała problemy z zajściem w ciążę, ale udało jej się i wynikiem tego jest zbuntowana nastolatka, nienawidząca swoich rodziców i całego świata, a przede wszystkim skały na której mieszka. Poznajemy też Marinę, która z Majorki wyjechała w wieku czternastu lat i teraz pracuje w Lekarzach Bez Granic i niesie pomoc w Afryce. Spotykamy ją w momencie, gdy odbiera poród od młodej Afrykanki, która umiera podczas porodu osieracając małą dziewczynkę – Marina nadaje jej imię Naomi i odwozi do sierocińca, jednak nie może o niej zapomnieć, czuje się winna, że pozwoliła jej przyjść na ten okrutny świat, w którym jest niechciana. Czytaj dalej “Recenzja książki ,,Cytrynowy chleb z ziarnkami maku” Cristiny Campos: historia zapisana w chlebie”

Recenzja filmu “Czasy ostateczne. Pozostawieni”: film o lądowaniu samolotu

7525192.3

Ostatnio zatęskniłam za złymi, nudnymi filmami, które nawet nie starają się przynależeć do kategorii „tak złe, że aż dobre”. A jaki aktor zaczął specjalizować się w podobnych produkcjach? Mój ukochany Nicolas Cage. Z każdym kolejnym rokiem udowadnia, że poprzednie obrazy, w których występował nawet nie zbliżały się do dna. Nie, wydaje się, że wszystko jeszcze przed nim, a najgorszy film wszechczasów nadal na niego czeka.

Historia przedstawiona w „Czasach ostatecznych. Pozostawionych” została luźno zainspirowana cyklem książek Tima LaHaye’a i Jerry’ego B. Jenkinsa o tym samym tytule. Rayford Steele (Nicolas Cage) jest pilotem samolotu. Jego córka Chloe (Cassi Thomson) spotyka się z nim w dniu jego urodzin zaledwie przelotem, na lotnisku. W ich rodzinie nie dzieje się najlepiej – Rayford nie może porozumieć się z żoną, która nagle zaczęła stawiać wiarę w Boga oraz chrześcijańskie życie ponad wszystko. Z tego też powodu nie dogaduje się z nią Chloe. Właśnie w tym dniu, dniu urodzin, na świecie zapanowuje chaos – nagle dzieci oraz niektórzy dorośli znikają (robią takie, dosłowne, „puf!”). To samo dzieje się na Ziemi, jak i w przestworzach, w których znajduje się pilot razem ze spanikowanymi pasażerami. Gdzie ci wszyscy ludzie się podziali? Czy to początek apokalipsy? Czytaj dalej “Recenzja filmu “Czasy ostateczne. Pozostawieni”: film o lądowaniu samolotu”

Recenzja książki “Pani Einstein” Marie Benedict: naukowa druga połowa

Benedict_Pani-Einstein_3DMówi się, że za sukcesem mężczyzny stoi kobieta, że jest ona szyją, która obraca głową. Czy w tym przypadku również będzie to prawda? Nie mogłam się doczekać, kiedy sięgnę po ,,Panią Einstein” Marie Benedict. Po pierwsze dlatego, że nawet nie wiedziałam, że miał on żonę, ponieważ zawsze wyobrażałam go sobie jako roztrzepanego kawalera. Po drugie zastanawiałam się, jaka kobieta mogła wytrzymać z tak zakręconym umysłem? Z chęcią chciałam przeczytać ,,Panią Einstein”, bo (nie będę ukrywała) ciekawi mnie życie znanych osób, tego jacy są na co dzień i jak radzą sobie z otaczającą ich sławą. Tym razem zmierzymy się z fikcją literacką pomieszaną z wątkami biograficznymi z życia Państwa Einstein, którzy lubili mówić o sobie, że są jedną skałą (z niemieckiego Ein Stein). Czytaj dalej “Recenzja książki “Pani Einstein” Marie Benedict: naukowa druga połowa”

Recenzja książki “Ja i inni wariaci, czyli jak popadłam w obłęd” Zuzanny Korońskiej: Ciężka historia obłędu

z-koronska_ja-i-inni-wariaci_okladka_3d_smallO chorobach o podłożu psychologicznym wiem mało, ale staram się je rozumieć. Najlepszą ilustracją dla takich laików jak ja, jest wspaniały spot Katarzyny Napiórkowskej, który przedstawia codzienne życie z depresją. Dla mnie jest to niewyobrażalne i chyba nigdy nie będę w stanie uzmysłowić  sobie, co czuje taka osoba. Bo pojęcie tego dla samej osoby chorej i jej rodziny, najbliższych już jest trudne, a co dopiero dla nas, którzy nic nie wiemy. Dlatego też autobiografia Zuzanny Korońskiej ,,Ja i inni wariaci” to duże wyzwanie nie tylko pod względem literatury i przeczytania książki, ale przede wszystkim w zrozumieniu problemu.

Zuzanna to kobieta sukcesu, taka na którą patrzymy z podziwem i same chciałybyśmy tyle osiągnąć. Ma super pracę, w której się spełnia, realizuje, codziennie stawia czoła nowym zadaniom i kładzie nacisk na samorozwój. Poza tym ma czas na bycie artystką – pisze wiersze, śpiewa, gra w teatrze. Ponadto, mając bazę wiedzy, chodzi na spotkania/terapie, na których omawia swoje sny i ich wpływ na codzienne życie. Zuza ma także wspaniałego męża – Dariusza, z którym układa jej się najlepiej pod słońcem – ciągle się kochają, spędzają ze sobą czas, inspirują się, mają tematy do rozmów – idealne życie! Małżeństwo dużo podróżuje, możemy nawet uznać, że mają domy za granicą. Czytaj dalej “Recenzja książki “Ja i inni wariaci, czyli jak popadłam w obłęd” Zuzanny Korońskiej: Ciężka historia obłędu”

Recenzja książki “Sama się prosiła”: wszystkie odcienie szarości pokolenia Z, czyli czy kultura gwałtu istnieje?

sama-sie-prosila-u-iext47004030Moje pokolenie, pokolenie Z, dzisiejszych 20-latków kojarzone jest z głupotą, straconymi szansami, jednolitością, brakiem priorytetów i autorytetów. Tak chyba z grubsza odbierają nas w większości nasi rodzice, szczególnie ci, którzy mieli okazję wychowywać naszych starszych braci czy siostry. Oglądając wiadomości czy różnego rodzaju reportaże, czytając nagłówki gazet trudno się dziwić takiemu postrzeganiu. Ostatecznie okazuje się, że dajemy przyzwolenie na wiele rzeczy, ponieważ nic tak naprawdę nie ma dla nas większego znaczenia – ani wartości rodzinne, ani ambicje zawodowe. Istotne jest jedynie tu i teraz. Jednak czy doprowadziliśmy do tego, że kultura gwałtu ma szansę przestać być jedynie hipotezą, a stać się rzeczywistością? Czy możemy, jako pokolenie, na nowo odnaleźć szacunek do samych siebie?

Nastoletnia Emma jest typem imprezowiczki. Uwielbiana przez niemalże wszystkich w szkole dziewczyna sypia z wieloma facetami, mimo, że nigdy nie otrzymała określenia “puszczalska”. Wszystko się zmienia, gdy dochodzi do tej jednej, jedynej imprezy, na której Emmie całkowicie puszczają hamulce. Zbyt duża dawka narkotyków i alkoholu doprowadza do tego, że nastolatka traci przytomność. Na drugi dzień jej rodzice znajdują ją leżącą na werandzie domu. Emma nic nie pamięta. Dowiaduje się wszystkiego z Facebooka, gdy ogląda swoje zdjęcia i nie może dopuścić do siebie możliwości, że prawdopodobnie została zgwałcona…

“Sama się prosiła” mogłoby być źródłem niezwykle ważnej społecznej dyskusji. Od wielu lat wątpliwości poddawana jest kwestia uznania każdej zgwałconej kobiety jako ofiary. Brzmi brutalnie? Być może. Jednak warto się nad tym przez chwilę zastanowić, nawet jeśli uważamy, że takie rozważania prowadzić mogą tylko seksistowskie świnie. Młoda dziewczyna wychodzi na imprezę. Nieważne, czy na większą domówkę, czy do klubu. Zakłada wysokie szpilki, kusą sukienkę, która ledwo zasłania jej bieliznę (a może bielizny w ogóle na sobie nie ma?). Wychodzi z założeniem, że nie wróci sama do domu. A przynajmniej spotka swojego księcia z bajki na jedną noc i zabawi się z nim na imprezie w łazience. Bierze narkotyki, pije alkohol, nie bardzo ma ochotę wracać do domu, dopóki nie zwróci na siebie uwagi tego, którego obrała sobie za cel. Nadal brzmi brutalnie? Każdy z nas co najmniej raz w życiu miał do czynienia z podobną osobą, mocno wątpię, aby było inaczej. Pewnego dnia dochodzi do tego, że dziewczyna przeholowuje i staje jej się krzywda. Gwałt. Czy, mimo, że każdy z nas ma prawo popełniać błędy, możemy się dziwić, że część opinii publicznej lub chociażby najbliższego grona znajomych, osądza ją w taki, a nie inny sposób? Że ciężko niektórym z nich nazwać ją ofiarą? Jakkolwiek możemy się z takimi poglądami zgadzać lub nie, musimy przyjąć do wiadomości, że kultura gwałtu przestaje być tylko i wyłącznie hipotezą.

Powieść Louise O’Neill pokazuje także siłę i wpływ mediów społecznościowych na kreowanie opinii publicznej oraz na rozprzestrzenianie się informacji. O Emmie krążyłyby jedynie niepotwierdzone plotki, gdyby nie to, że chłopcy, którzy zbezcześcili ją i jej ciało, robili w trakcie aktów przemocy zdjęcia. Następnie wszystkie te materiały znalazły się na powszechnie dostępnej stronie na Facebooku. Trudno powstrzymać wprawioną raz w ruch machinę, tak jak trudno doprowadzić do skasowania zdjęć na platformach społecznościowych. O’Neill doskonale pokazała, jak z łatwością za sprawą “likeów” i komentarzy, pomijając już samo upublicznianie zdjęć, można zniszczyć czyjeś życie.

Trudno tak naprawdę ocenić Emmę. Nie jest to bohaterka wzbudzająca sympatię. Początkowo prezentuje się jako typowa “wredna dziewczyna”, której wolno na więcej niż innym. Często lekceważąco odnosi się do swoich przyjaciółek, traktuje mężczyzn przedmiotowo, ma zbyt duże ego i przed dorosłymi udaje kogoś, kim nie jest (czyli grzeczną dziewczynkę). Zresztą, nawet wraz z rozwojem wydarzeń ciężko jest zacząć nam jej współczuć czy w jakikolwiek sposób się z nią utożsamić. Ja postrzegałam ją jako dziewczynę ze szkoły, której nigdy nie znosiłam – obłudna, złośliwa, którą hołubili zarówno nauczyciele, jak i większość rodziców; a wszyscy uczniowie chcieli być tacy jak ona.

 “Sama się prosiła” to powieść zaskakująco dobra, podejmująca wiele kwestii moralno-etycznych, nad którymi na co dzień się nie zastanawiamy. Myślę, że może mieć ogromny wpływ na nastolatki, które po nią sięgną i sprawić, że kilka razy pomyślą, zanim podejmą jakąkolwiek decyzję. Żadna z nas przecież nie chciałaby zostać ofiarą lub zachowywać się tak, jakby chciała się nią stać. A o to, jak już wiemy, nietrudno.

Ocena: 8/10

 

Recenzja książki “Księga dżungli” (Wydawnictwo [ze słownikiem]): podróż do magicznego świata

ksiega-dzungli,,Księga dżungli” to moja druga pozycja z Wydawnictwa [ze słownikiem]. Od ,,Tajemniczego ogrodu”, który przeczytałam jako pierwszy, różni się tym, że nigdy nie miałam w swoich rękach zbioru opowiadań Rudyarda Kiplinga. A do niedawna żyłam nawet w przekonaniu, że ,,Księga dżungli’’ to jedynie historia indyjskiego chłopca wychowywanego przez zwierzęta. Jakże daleko byłam od prawdy i nie zdawałam sobie sprawy, że to zbiór opowiadań. Ale całe szczęście lepiej teraz zostać wyprowadzonym z błędu niż za na przykład dziesięć lat. ,,Księga dżungli”  to moje dzieciństwo – film animowany po stokroć przewijany i odtwarzany na kasecie VHS z  zapamiętanymi ulubionymi scenami. Dlatego stwierdziłam, że warto nadrobić zaległości i przeczytać ,,Księgę dżungli”, ale, tym razem, w oryginale. Czytaj dalej “Recenzja książki “Księga dżungli” (Wydawnictwo [ze słownikiem]): podróż do magicznego świata”

Recenzja książki “Susza” Jane Harper: w poszukiwaniu prawdy

Jane Harper_Susza front grzbiet.inddPomimo, że wydaje mi się, że nadal o dobry kryminał nie trudno, to coraz ciężej odnaleźć historię z pochłaniającym czytelnika klimatem. Nie musi być przytłaczający; ważne, aby czuć go wszystkimi zmysłami. Nadal przyzwoitą opowieść kryminalną charakteryzuje intrygujący plot i wykalkulowana liczba zwrotów akcji w śledztwie. A może jednak nie to jest najważniejsze? Może zbieranie kolejnych elementów układanki wraz z bohaterami wcale nie jest priorytetem dla czytelnika? Może czasem o świetnie skonstruowanej powieści świadczy duszny klimat, biorący się jednocześnie z otoczenia, w którym rozgrywa się akcja i z wydarzeń, z którymi muszą zmierzyć się mieszkańcy prowincjonalnego miasteczka?

Aaron Falk, agent federalny z Melbourne, otrzymuje wiadomość o śmierci swojego przyjaciela z dzieciństwa, Luke’a. Przybywa do Kiewarry, niewielkiego miasteczka, w którym obaj się wychowali. Na miejscu dowiaduje się, że jego przyjaciel odebrał życie sobie i swojej rodzinie. Jednak czy aby na pewno? Dwadzieścia lat wcześniej to Luke zapewnił Aaronowi alibi, gdy ten został oskarżony o morderstwo. Obaj chłopcy nie wyzbyli się podejrzeń mieszkańców miasteczka przez całe lata. W trakcie najdotkliwszej suszy w całym stuleciu, Aaron Falk wraz z miejscowym policjantem próbują dociec prawdy. Rozwiązując kolejne elementy układanki, agent federalny musi zmierzyć się z przeszłością oraz głęboko skrywanymi tajemnicami. Pojawi się coraz więcej wątpliwości, zarówno co do śmierci Luke’a, jak i dwadzieścia lat wcześniej, Ellie.  Czytaj dalej “Recenzja książki “Susza” Jane Harper: w poszukiwaniu prawdy”