Recenzja książki “Nienachalna z urody” Marii Czubaszek: szybki przegląd życia

nienachalna-z-urody-b-iext43936059Pani Maria Czubaszek zachwyciła mnie już dawno. Zaczęłam interesować się jej osobą dość późno, dopiero gdy zaczęłam oglądać ,,Spadkobierców”, później zaczęłam czytać jej teksty, aż miałam przyjemność być na jej wykładzie na Akademii Sztuk Przepięknych  na Woodstocku. Pani Maria w swoim stylu przeprosiła za spóźnienie, ale musiała skończyć palić papierosa.  Zaczęła od tego, że nienawidzi podróżować i najchętniej zostałaby w domu. Właśnie te puenty i sposób postrzegania świata zachęciły mnie do sięgnięcia po ostatnia książkę satyryczki.

,,Nienachalna z urody” to spis przemyśleń Pani Marii na konkretne tematy społeczne, wspomnienia, znajdziemy tu również rozwinięcie niektórych jej publicznych wypowiedzi. Formuła książki ułatwia jej czytanie i do niego niewątpliwie zachęca: temat i, bach, odpowiedź, kolejny i  wypowiedź – nie zawsze długa czy rozwiązła, ale zazwyczaj zakończona świetną puentą. Taka forma nie nudzi, a sprawia, że czytelnik dobrze spędza czas i nie może się od niej oderwać. Książka zapewnia nam ciągły uśmiech na twarzy, ale można w niej znaleźć wiele mądrości, nad którymi warto się zatrzymać i odnieść do swojego światopoglądu czy, nawet bezpośrednio, życia.  Poza tym znajdziemy tutaj wiele zdjęć Pani Marii, a także skany jej maszynopisów – opowiadania sprzed kilkunastu lat. Zostały wplecione także niektóre jej teksty z bloga, którego prowadziła.

Kobieta, która nie lubi kobiet, jak sama przyznaje, partnerów do rozmów znajduje w mężczyznach, ponieważ imponują jej inteligencją. Najbardziej zaprzyjaźniła się z Arturem Andrusem, który przeprowadził z nią wywiad-rzekę  uwieczniony w pozycji ,,Każdy szczyt ma swój Czubaszek”. Satyryczka podkreśla, że jeżeli miałaby mieć dziecko to mogłaby adoptować właśnie Artura Andrusa. Pani Maria nie ukrywa, że wiele rzeczy robi dla pieniędzy – przede wszystkim to, że pracuje. Pisze dla pieniędzy, ponieważ akurat to umie robić, a gotować nie umie, więc kucharką nie została. Czyli to co, każdy z nas robi – pracujemy po to, żeby się utrzymać, niektórzy robią to, co lubią , a innym, niestety, się to nie udaje. Najlepiej właśnie tak, jak Pani Maria znaleźć swoją pasję, bądź rzecz, którą lubi się robić i z tego czerpać pieniądze.

Książka poza tym świetnie nawiązuje do obecnej sytuacji politycznej – Pani Maria w pewien sposób przewidziała przyszłość i ją skomentowała zawczasu.  ,,Nienachalną z urody” trzeba albo przyjąć taką jaka jest, albo odrzucić i podejść do niej za kilka miesięcy, może lat, a może nigdy.

Maria Czubaszek to kobieta, którą się albo uwielbia, albo nienawidzi, nie można przejść obok jej osobowości i światopoglądu obojętnie. Postać kontrowersyjna, poruszająca szereg tematów  niezwykle ważnych, zarówno dla jednostki, jak i dla ogółu społeczeństwa – począwszy od aborcji, przez rozwód czy palenie papierosów, a na Kościele kończąc. W tym wszystkim satyryczka sama podkreśla, a ja zgadzam się z nią w stu procentach, że mówi i pisze o tym, czego inni się boją.

Czytając książkę miałam ciągle w głowie głos Pani Czubaszek, który, trzeba przyznać, jest dość specyficzny i rozpoznawalny. Warto sięgnąć po ,,Nienachalną z urody” nawet po to, żeby poznać inny punkt widzenia na świat, pokłócić się nawet z pisarką, nie zgodzić się z nią w jakiejś kwestii. Ale właśnie dla mnie taka powinna być jedna z cech dobrej książki – nie mamy do niej ambiwalentnego stosunku. Najlepszą jej puentą zdaje się być to, że autorka na złość wszystkim przeciwnikom palenia, nawet po śmierci puściła ostatniego dymka, ponieważ została skremowana.

Ocena:

99999

Karolina Rybińska

Karolina Rybińska

Zostałam wychowywana w miłości i szacunku do książek, pałam tym uczuciem do dziś. Ciągle boję się, że nie staczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, dlatego chłonę książki jak gąbka. Thrillery, horrory, kryminały i literaturę współczesną, fantastykę – lubię przeplatać rodzaje, żeby nie popaść w monotonię. Prywatnie dążę do własnej biblioteki. Skończyłam dziennikarstwo i po dwóch latach przerwy od studiów postanowiłam wrócić na zupełnie inny kierunek – logistykę. Po intelektualnych wojażach przelewam siódme poty na siłowni, a to crossfit, a to sztangi albo sztuki walki.
Karolina Rybińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *