Recenzja książki “Nienachalna z urody” Marii Czubaszek: szybki przegląd życia

nienachalna-z-urody-b-iext43936059Pani Maria Czubaszek zachwyciła mnie już dawno. Zaczęłam interesować się jej osobą dość późno, dopiero gdy zaczęłam oglądać ,,Spadkobierców”, później zaczęłam czytać jej teksty, aż miałam przyjemność być na jej wykładzie na Akademii Sztuk Przepięknych  na Woodstocku. Pani Maria w swoim stylu przeprosiła za spóźnienie, ale musiała skończyć palić papierosa.  Zaczęła od tego, że nienawidzi podróżować i najchętniej zostałaby w domu. Właśnie te puenty i sposób postrzegania świata zachęciły mnie do sięgnięcia po ostatnia książkę satyryczki.

,,Nienachalna z urody” to spis przemyśleń Pani Marii na konkretne tematy społeczne, wspomnienia, znajdziemy tu również rozwinięcie niektórych jej publicznych wypowiedzi. Formuła książki ułatwia jej czytanie i do niego niewątpliwie zachęca: temat i, bach, odpowiedź, kolejny i  wypowiedź – nie zawsze długa czy rozwiązła, ale zazwyczaj zakończona świetną puentą. Taka forma nie nudzi, a sprawia, że czytelnik dobrze spędza czas i nie może się od niej oderwać. Książka zapewnia nam ciągły uśmiech na twarzy, ale można w niej znaleźć wiele mądrości, nad którymi warto się zatrzymać i odnieść do swojego światopoglądu czy, nawet bezpośrednio, życia.  Poza tym znajdziemy tutaj wiele zdjęć Pani Marii, a także skany jej maszynopisów – opowiadania sprzed kilkunastu lat. Zostały wplecione także niektóre jej teksty z bloga, którego prowadziła.

Czytaj dalej “Recenzja książki “Nienachalna z urody” Marii Czubaszek: szybki przegląd życia”

Recenzja filmu “Ostatnia rodzina”: naturalnie przerysowani, absurdalni i dziwaczni

 

7753043-6Coraz rzadziej zdarza mi się natrafić na film, po którego seansie uświadamiam sobie wiele rzeczy na swój temat, rewiduje swój idealizm czy światopogląd, a jednocześnie trafia we mnie jak kula armatnia powodując odrzut na kilkaset metrów. Takie filmy często pozbawiają sił witalnych powodując także niemałe zawirowania natury emocjonalnej (a przynajmniej dzieje się tak w moim przypadku). Jednak tkwi w nich ogromna moc, która staje się źródłem samostanowienia siebie. Dlatego musiałam odczekać aż dwa tygodnie dopóki zebrałam wszystkie myśli i zapiski po seansie „Ostatniej rodziny”. To produkcja, która dla mnie okazała się obuchem w łeb i czułym przytuleniem jednocześnie.

W ostatnich miesiącach chyba większość Polaków zdołała się dowiedzieć, kim była rodzina Beksińskich. Rok 1977, Polska. Tomek Beksiński (Dawid Ogrodnik) wprowadza się do swojego pierwszego, nowego mieszkania. Na tym samym osiedlu, zaledwie kilka bloków dalej mieszkają także jego rodzice. Dorosły już Tomasz ma problemy z odnalezieniem się w codzienności. Nadwrażliwy, dziwny, odczuwający rzeczywistość wszystkimi bodźcami młody człowiek podejmuje pierwszą nieudaną próbę samobójczą. Nadopiekuńcza matka Zofia (Aleksandra Konieczna) panicznie martwi się o syna oraz o przyszłość swojej rodziny. Jednak ojciec Tomka, Zdzisław, przede wszystkim oddaje się całkowicie swojej sztuce, malarstwu. Mimo, że każdy z nich stara się jakoś kontrolować swoje życie, to żaden z Beksińskich nie wiedzie przepięknego, szczęśliwego żywota.

Czytaj dalej “Recenzja filmu “Ostatnia rodzina”: naturalnie przerysowani, absurdalni i dziwaczni”

Cześć i czołem!

Mówi się, że pożegnania są trudne. Dziś powitania nie wydają się dla mnie łatwiejsze. Trudno było się rozstać z blogiem Rec-en-zen’t, który współtworzyłam przez trzy lata, jednak nie sądziłam, że tak trudno będzie zdecydować się na założenie nowej strony. Ba, założenie! Stworzenie koncepcji i dojście w ciężkich procesach mózgowych do tego, o czym tak naprawdę chciałabym pisać okazało się prawdziwym wyzwaniem.

Od mniej więcej dekady moim adresem mailowym jest pop.kultura. Także tak brzmi większość moich loginów na wszelakich portalach społecznościowych, w sklepach internetowych czy serwisach gamingowych. Oczywistym wydała mi się więc nazwa mojego nowego projektu (bo myślę, że tak własnie można nazwać tę stronę), która charakteryzuje moje zainteresowania, a przy tym część osób już mnie z nią kojarzy.

Dlaczego projekt? Ponieważ chciałabym w niego zaangażować ludzi z pasją. Książkoholików, gamerów, kinofili, muzycznych melomanów. Chcę, aby był to portal prowadzony bez zbędnego zadęcia, na którym każdy, nawet przypadkowy odbiorca, się odnajdzie i być może przeczyta jedno zdanie, które wzbogaci go o mniej lub bardziej potrzebną wiedzę. Nie chcę, aby czuć było w nim dyscyplinę oraz obowiązkowość. Niech będzie luz, spokój, humor, a czasem i brak akapitów! Dlatego nawet w tym miejscu zachęcam Was – napiszcie do mnie (pop.kultura@gmail.com), jeśli macie jakiś pomysł na artykuł, na felieton, recenzję, tekst dotyczący kultury. Nie narzucę Wam tematów czy terminów, a chętnie sama przeczytałabym coś, co będzie po prostu… ciekawe 😉

Tym razem nie chciałabym ograniczyć portalu do recenzji. Za parę tygodni znajdziecie tutaj teksty nawet okołokulturalne, a te krytyczne nie będą dotyczyć wyłącznie filmów, seriali czy książek. Znajdziecie na Popkulturze także recenzje komiksów, gier czy płyt muzycznych. Będzie również miejsce dla wywiadów, relacji z festiwali, koncertów czy spotkań z autorami. Moje pasje nie ograniczają się do jednego medium, jak zapewne część Was zdążyła zauważyć. Dlatego na stronie musi się znaleźć miejsce dla każdej z nich. 😉

Zachęcam do czytania i przypominam, że na fanpage’u już czekają na Was konkursy!